Metoda „na wnuka”

0

„Zadzwonił telefon. Podniosłam słuchawkę – to był mój wnuk. Przynajmniej tak mi się wtedy wydawało. Fakt, miał nieco inny głos, ale wytłumaczyłam to sobie zdenerwowaniem…Tym bardziej, że mówił tak, jakby znał naszą rodzinę – w rozmowie używał ich imion. Poprosił o pożyczkę 2 tys.zł. Powiedział, że miał poważny wypadek samochodowy, że musi odholować auto… Był roztrzęsiony, mówił, że jestem jego „ostatnią deską ratunku” i nawet nie przyszło mi do głowy, żeby mu nie uwierzyć, żeby doszukiwać się w tym oszustwa.
Jak mogłabym nie pomóc własnemu wnukowi i to w takiej sytuacji?! Gdy się zgodziłam, powiedział, że nie może osobiście odebrać pieniędzy, bo nie ma go w tej chwili w mieście, ale poprosił, żebym przekazała gotówkę jego znajomemu, który się po nią za chwilę zgłosi. Nawet opisał, jak ten ktoś wygląda podkreślając, że bez żadnych obaw mogę mu dać pieniądze. Rzeczywiście po godzinie zjawił się kolega. Nawet chwilę z nim rozmawiałam, żeby wypytać jak doszło do wypadku i czy aby na pewno chłopcu nic poważnego się nie stało.
Wieczorem postanowiłam zadzwonić do wnuka i sprawdzić, czy całe to nieszczęście dobrze się skończyło. Jakie było moje zdziwienie, gdy się okazało, że o żadnym wypadku, czy pożyczce nic nie wiedział. Zwyczajnie dałam się „nabić w butelkę”. – pisze nasza Czytelniczka, ofiara oszusta.

Pomimo wielokrotnego przestrzegania przez media na terenie województwa śląskiego zanotowano szereg przestępstw dokonywanych metodą na tzw. „członka rodziny”. Przypadki takie miały również miejsce w Raciborzu. – komentuje rzecznik prasowy raciborskiej policji, Mirosław Wolszczak. – Nasza Komenda prowadziła kilka takich spraw. Jak wynika z analizy, w każdym przypadku sposób działania sprawców jest bardzo podobny, a pokrzywdzonymi stają się najczęściej osoby starsze. Sprawcy wcześniej dokonują rozpoznania i doskonale znają warunki materialne swojej przyszłej ofiary. Przeprowadzają wywiad, który pozwala na uzyskanie wiedzy o miejscu zamieszkania, położeniu budynku, współmieszkańcach, sąsiedztwie. Oczywiście uzyskują numer telefonu i realizują podjęty plan.

W Raciborzu oszuści zdołali przekonać do „pożyczenia” trzy osoby. Kwoty jakie otrzymali od pokrzywdzonych były spore – od 9 do 20 tys.zł. Dwie osoby usiłowano naciągnąć nawet na kwotę 26 tys.zł. Jeden z oszustów był tak pewny swego, że przedstawiając się mieszkance Raciborza jako wnuczek, zamówił pod jej dom taksówkę, która miała odwieźć kobietę do banku w celu pobrania pieniędzy. Od „feralnej pożyczki” uchronił ją taksówkarz – z rozmowy udało mu się wywnioskować rzeczywiste zamiary „akcji” i sprawę zgłoszono policji. – mówi Mirosław Wolszczak.

Komenda Powiatowa Policji w Raciborzu przestrzega wszystkich mieszkańców aby zwiększyli swoją czujność, byli ostrożniejsi w przypadkach „rodzinnych telefonów”. Policja prosi o każdorazowe i bezwzględne telefoniczne powiadomienie – nr 997 bądź 112.

/SaM/

- reklama -

Najnowsze firmy w PLUSYdlaBIZNESUWięcej firm >>

Ostatnio dodoane ogłoszenia w #kupujlokalnieWięcej ogłoszeń >>

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here