Wspomnienie o Amalii Haas, „najmilszej bibliotekarce Europy”

1

11 września 2013 roku na cmentarzu Jeruzalem pożegnano panią Amalię Haas "najmilszą bibliotekarkę Europy", jak pisał o niej w latach sześćdziesiątych Andrzej Wydrzyński. Kierowała brzeską biblioteką przez 17 lat.

11 września 2013 roku na cmentarzu Jeruzalem pożegnano panią Amalię Haas "najmilszą bibliotekarkę Europy", jak pisał o niej w latach sześćdziesiątych Andrzej Wydrzyński. Pożegnaliśmy bibliotekarkę, która w latach 1961-1978 prowadziła Bibliotekę Gromadzką w Brzeziu nad Odrą – dziś dzielnica Raciborza. Pożegnaliśmy bibliotekarkę, dzięki której brzeska biblioteka we współzawodnictwie bibliotek uplasowała się na I miejscu w powiecie oraz drugim w województwie katowickim otrzymując nagrodę Ministra Kultury i Sztuki.

"Mówią, że skromność cechuje ludzi o wielkim sercu. Serce pani Amalii musi być chyba ponadwymiarowe. Trudno z pani choć słówko "wydusić" o niej samej. Jakby nie słysząc dotyczących jej osoby pytań – stale wraca do tego samego – książki, książki i jeszcze raz książki. To jest jej pasja życiowa. Wpoić innym miłość do nich – to jej cel. A cel ten osiąga drogami dobranymi sercem i rozumem". Takimi słowami rozpoczyna się artykuł z okresu prosperity brzeskiej biblioteki zatytułowany "Bukiet fiołków dla pani Amalii".

- reklama -

A wszystko zaczęło się tak jakoś normalnie. Pani Amalka, absolwentka Liceum Urszulanek w Rybniku, żona oraz matka, w pewnym okresie pracująca jako higienistka szkolna, rozmiłowana w książkach, pieszych wędrówkach po kraju wraz z mężem i synem, tak pisze w swoich wspomnieniach: "Najpierw zawodowy teatr lalek z Opola, w "Strzesze" Sztuka Marii Kownackiej "O strasznym smoku i dzielnym szewczyku". Kryś miał trzy lub cztery latka [Kryś – mowa o synu p. Amelii – Krystianie Haas – przyp. red.]. Potem wpadła mi w ręce książeczka harcerska (…) "z kukiełką w plecaku" – i były pierwsze kukiełki własnej roboty i pierwsze przedstawienia w domu dla synka i jego urodzinowych gości (…). Potem z kukiełkami życzenia dla kolejnych wychowawców synka z okazji Dnia Nauczyciela (…). I tak początki lat sześćdziesiątych i rozmowa z nauczycielem, późniejszym kierownikiem szkoły p. Maksymilianem Pawliczkiem, który wówczas prowadził również świetlicę; rozmowa mniej więcej tej treści: "jest szafa z książkami a zamknięta, nikt nie czyta, a mogłaby stać w świetlicy. Czy podjęłaby się Pani…?" I odpowiedź p. Haasowej: Bardzo chętnie. I tak się zaczęło – były szafy – liczba mnoga bo dwie, 418 woluminów książek + dopożyczenie przytaszczone z biblioteki powiatowej w Raszczycach – i 15 marca 1961 otwarcie. Dzięki pełnemu zaangażowaniu i zdobyciu przychylności miejscowych władz, poprzez własne dopilnowanie prac, doborze każdego najmniejszego szczególiku bibliotecznego urządzenia, a przede wszystkim pozyskaniu sobie dzieci – stworzyła wzorcową placówkę. Zaś jej przedstawienia kukiełkowe – to żywe książki, to przeniesienie na deski teatrzyku treści kolejnych książek (…),  potem np. "Tydzień Pisania Listów", który nie pozostaje bez echa – to jedna z dróg p. Amalii: do wielu ważnych wydarzeń. I jest rok 1964 – do Brzezia n/Odrą przyjeżdża Alfred Szklarski. Nieco się spóźnił, nie mógł znaleźć małego Brzezia. "W następnym roku był Adam Bahdaj. Potem przyjeżdżali następni – Andrzej Wydrzyński, Jan Pierzchała, Wacław Czyżewski, Elżbieta Jackiewiczowa, Niziurski, Natalia Rolleczek, Zofia Bystrzycka, Stanisława Fleszarowa – Muskat, Baumgarten – byli aktorzy oraz inne ciekawe postaci środowisk kulturowych.

Wiemy jak trudno sprowadzić znanego literata na tzw. "prowincję", chyba za "właściwe" pieniądze – Pani Amalii udawało się to jakoś, w naszym odczuciu normalnie – ktoś powie, że czasy były inne i pewnie ma trochę racji, ale nikt nie zaprzeczy, że musiało być jeszcze coś, co sprawiało, że biblioteka "najmilszej bibliotekarki Europy" w latach 1961 – 1978 przeżywała prawdziwy rozkwit. Jako młoda wówczas nauczycielka, polonistka nieraz angażowana byłam przez p. Amalię do "witania gości", i w pełni podpisuję się pod licznymi ciepłymi, wzruszającymi wpisami autorów, gości brzeskiej biblioteki – niechaj one, wybrane fragmenty będą podziękowaniem dla pani Amalii Haas, która na stałe wpisała się w historię życia kulturalnego naszego Brzezia – dzielnicy Raciborza. "Nigdy nie zapomnę spotkania w Brzeziu. Zgotowała mi Pani i Pani dzieci niezwykle miłą niespodziankę. Byłem tak wzruszony, że początkowo nie mogłem wydusić słowa" – tak pisał w liście Adam Bahdaj. "To wielka satysfakcja dla autora (…) szczególnie sprawiło mi przyjemność to, że bohaterzy moich utworów są wam bliscy i jakby podobni do was" – to z listu Niziurskiego.

Przyjaźń z pisarzami trwała często przez lata, np. A. Bahdaj po otrzymaniu nagrody "Orle Pióro" pisze: "Paragon (kukiełka), którego otrzymałem stał się już nieodłączną maskotką i teraz siedzi na biurku i patrzy jak piszę. Jest niezwykle sympatyczny i bardzo go polubiłem (…). Byłem z nim na kiermaszach w Warszawie, kiedy podpisywałem książki. Pokazywałem go warszawskim dzieciom i wzbudzał podziw (…)".

Trudno przedstawić wieloraką działalność biblioteki prowadzonej przez p. Haasową – materiału byłoby na całą książkę – a może kiedyś powstanie? Dziś wspomnienia o pani Amalii Haas zakończymy słowami Natalii Rolleczek – "Gdyby wszystkie biblioteki miały tyle ujmującego czaru i taką atmosferę jak ta – prowadzona przez Amalię Haasową to – byłoby wspaniale".

/Małgorzata Rother-Burek/
——————————————————————————————————————–
Artykuł zaczerpnięto z GazetaInformator.pl nr 147

 Polecamy również inne artykuły z regionu na portalu regionalnym GazetaInformator.pl

——————————————————————————————————————– 
Polecamy również:

Józef Sadowski – niezłomny od młodzieńczych lat

Kresowiak, prawnik, tłumacz, opozycjonista. Zawsze wierny ideałom "Bóg, honor, Ojczyzna". J. Sadowski lata swego życia spędził na na krzewienie tradycyjnych wartości patriotycznych i pomoc Polakom w kraju i zagranicą.

Miss Poland in Benelux 2013 – wywiad z Dominiką Zawadą

Dominika Zawada z Kuźni Raciborskiej zdobyła tytuł Miss Poland in Benelux 2013. W wywiadzie dla portalu raciborz.com.pl opowiada o  konkursie i próbie mataczenia przy jego wynikach, a także o życiu poza granicami kraju.

Dawny Racibórz:niemieccy katolicy nie pytają Polaków o zgodę

– Wiarusy, czy pozwolicie na to, aby wam pan Muentzberg posłów narzucał? – zapytywały swoich Czytelników "Nowiny Raciborskie. Pismo dla ludu" w numerze z 5 października 1893 roku. Czym żył Racibórz 120 lat temu?

——————————————————————————————————————-

Podziel się informacją lub napisz własny  artykuł na forum.
Dodaj Temat na:   
forum.raciborz.com.pl

Dodaj!

——————————————————————————————————————-

- reklama -

Najnowsze firmy w PLUSYdlaBIZNESUWięcej firm >>

Ostatnio dodoane ogłoszenia w #kupujlokalnieWięcej ogłoszeń >>

1 KOMENTARZ

  1. Właśnie dziś, zmarł Edmund Niziurski, którego nazwisko przewija się we wspomnieniach. Świetny pisarz literatury młodzieżowej, na którego książkach wychowało się kilka pokoleń. Parę dni temu odeszła Joanna Chmielewska. Kończy się pewna epoka, klasycy odchodzą…

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here