Pocztówkowy szał Henryka Sowika [ZDJĘCIA]

    Kolekcja raciborzanina liczy obecnie ponad 3200 pocztówek. Najcenniejsze dla kolekcjonera są te, które odziedziczył po swojej babci.

    2Piękny świat przedwojennego Raciborza

    W czasach kiedy internet był mocno przaśny, on już miał założone konto na zagranicznym Ebay-u i raczkującym Allegro. W wyszukiwarkę za każdym razem wpisywał jeden i ten sam wyraz – Ratibor. W ten sposób jego kolekcja cały czas się powiększała o coraz to ciekawsze egzemplarze. Teraz jest ich tyle, że w klaserach są poukładane w sposób tematyczny. Henryk, kiedy opowiada o zawartości każdego z nich, robi to w sposób, w jaki opowiada się piękną baśń czy historię. Widać, że w tym momencie świat jakby dla niego zwalniał. Z delikatnością wyciąga co ciekawsze kartki i o każdej potrafi powiedzieć coś ciekawego. Opowiadaną historią wciąga słuchacza w nieistniejący, ale piękny świat przedwojennego Raciborza. Niczym przewodnik prowadzi mnie przez ulicę Mickiewicza, która wtedy nazywała się Bahnhofstrasse. Tłumaczy, które budynki zostały zniszczone, które przebudowane, w którym miejscu była apteka, a w którym cukiernia. Topografię naszego miasta ma w jednym palcu, gdyż nieraz przemierzał kilometry po raciborskich ulicach w poszukiwaniu przedstawionego na pocztówce budynku albo chociaż miejsca, w którym ten budynek mógł stać.

    Kiedy już wydawałoby się, że wyczerpał wszystkie możliwości z pomocą przychodzą mu szanowani, raciborscy pasjonaci historii i historycy, jak choćby niezastąpiony Paweł Newerla czy Adrian Szczypiński. – Jeszcze się nie zdarzyło, żebyśmy razem nie znaleźli rozwiązania zagadki, aczkolwiek jest jedna pocztówka przedstawiająca najprawdopodobniej jakiegoś raciborskiego żyda i po dziś dzień nie możemy dojść do wniosku, kto mógłby nim być. Sam fakt uwiecznienia tej postaci na pocztówce świadczy już o jakimś jej statusie. Niestety, jest to sprawa, która po dzień dzisiejszy nas trapi – mówi raciborski pasjonat.

    3 KOMENTARZE

    1. Szanowny Autorze artykułu o kolekcjonerskim zamiłowaniu Pana Sowika. Otóż „pocztówkowy szał” z utworu „Perfectu” nie dotyczy klasycznych pocztówek (widokówek), lecz „pocztówek” grających, czyli wytwarzanych w czasach głębokiego PRL-u przez pomysłowych rzemieślników plastikowych kart (niby pocztowych) z wytłoczonymi nagraniami najczęściej dwóch utworów muzycznych. Dostęp do prawdziwych zachodnich płyt był, mówiąc najdelikatniej, utrudniony, zatem słuchało się najnowszych przebojów albo z Radia Luksemburg, albo, najczęściej, właśnie z owych „pocztówek”, które skrzypiały, rzęziły, ale frajda była.

        • Proszę jeszcze raz przeczytać artykuł, zwłaszcza fragment: „Pocztówkowy szał, każdy z nas ich 500 miał…” śpiewała swojego czasu legendarna grupa Perfect. Dla większości z nas posiadanie takiej ilości kartek pocztowych wydaje się być ogromną kolekcją. Takiego poglądu nie wyznaje jednak raciborzanin, Henryk Sowik, który do tej pory zgromadził kolekcję składającą się z ponad 3200 pocztówek!”, następnie jeszcze raz zapoznać się z moim komentarzem, wreszcie wyciągnąć wnioski logiczne. W ten sposób otrzyma Pan odpowiedź na swoje fundamentalne pytanie.

    KOMENTARZE

    Proszę wpisać swój komentarz!
    zapoznałem się z regulaminem
    Proszę podać swoje imię tutaj