W cztery oczy

Radna Wiecha wywołuje coraz to inne „wydumane” problemy i chce na Prezydencie wymóc działania represyjne wobec Caritasu, który w mojej ocenie dobrze wywiązuje się z powierzonych przez Urząd Miasta zadań.Jan Matyja: Na ostatniej sesji doszły informacje o zdarzeniach kierowania (podrzucania), przez szpital ludzi wymagających hospitalizacji do domu dla bezdomnych „Arka N.” przy ul. Topolowej. Zdarzył się przypadek, że karetka zabrała chorego człowieka z mieszkania, po czym trafił on do domu dla bezdomnych wbrew woli kierownika ośrodka. Ośrodek „Arka N.” nie jest przygotowany na hospitalizacje. Zdarza się, że w tych warunkach umiera człowiek chory na raka.

Mirosław Szypowski: To, że służba zdrowia (mam tu na myśli system i efektywność działania) nie zdaje egzaminu to wszyscy wiemy, bo jesteśmy jej beneficjentami. To jednak nie powinno mieć wpływu na etykę lekarską. Niestety, jak w każdym zawodzie tak i wśród ludzi zajmujących się naszą ochroną zdrowia są też tacy, którzy tę profesję traktują bez wrażliwości, a zdrowie ludzkie i etyka pozostają wtedy na planie dalszym. Zgłoszone sygnały o niewłaściwym traktowaniu osób przez nasz raciborski szpital aktualnie rozpoznajemy we własnym zakresie. Jeżeli potwierdzą się będziemy żądali rozliczenia winnych. Za konkretnymi sprawami kryją się wykonawcy i decydenci, a każdy z nich odpowiada za to, co robi.

J.M.: Trwa niekończący się spór wokół placówki Centrum Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Nie ma sesji i komisji Rady Miasta bez konfliktu w tej kwestii miedzy Prezydentem, a radną Marią Wiechą. Posiadamy informacje, że Centrum ma być przejęte przez Raciborski Fundusz Lokalny.

M.S.: Może najpierw ocenię sytuację ogólnie nie odnosząc się do Pani radnej Wiechy. Uważam, że nie ma nic gorszego i bardziej perfidnego jak robienie sobie dobrego własnego medialnego wizerunku przy wykorzystaniu nieszczęścia i tragedii ludzi pokrzywdzonych w imię „poprawy ich losu”. Chcę być przekonany, że jest to zupełnie inna sytuacja. Wracając do sprawy sporu muszę jednoznacznie odciąć się i jestem przekonany, że odcina się od niego przytłaczająca większość radnych, że jest to spór między gminą a Caritas Diecezji Opolskiej. Nie ma takiego sporu, jest tylko kompleks Pani radnej, która nie może pogodzić się z porażką dyscyplinarnego zwolnienia, na które pewnie zasłużyła, bo sąd tego nie podważył. Radna Wiecha wywołuje coraz to inne „wydumane” problemy i chce na Prezydencie wymóc działania represyjne wobec Caritasu, który w mojej ocenie dobrze wywiązuje się z powierzonych przez Urząd Miasta zadań. Jej działania i niewielkiej grupy osób, które ją jeszcze wspierają mogą doprowadzić do likwidacji Centrum, zwolnienia ludzi i pozbawienia opieki osób niepełnosprawnych. Caritas już mocno rozważa wersję rozwiązania z Gminą umowy. Oznacza to zwolnienie ludzi tam pracujących. Dziwię się, że środowisko Centrum (pracownicy i podopieczni) na to pozwalają. Pomysł przejęcia tej placówki prze Fundację, której Pani radna jest Prezesem uważam za chory. Caritas sprawdził się w kraju jako instytucja w wielu działaniach pomocowych. Posiada ogromne doświadczenie. Przykro mi, że takiego zaufania nie mam do Pani radnej Wiechy obserwując jej działania i oceniając jej problemy w sądzie z rozliczeniem 300 tys. złotych pobranych z PFRONU.

J.M.: Ponad miesiąc temu radny Ryszard Frączek wniósł projekt powołania Rady Oświatowej. Tymczasem stanowisko, jakie wyraził Prezydent Miasta nie jest zbyt obiecujące. Czy mam rozumieć, że ta nagląca sprawa trafi do lamusa?

M.S.: Absolutnie nie. Uważam, że powołanie Rady Oświatowej jest dobrą i ciekawą inicjatywą realizowaną już w niektórych gminach. Radny Frączek naciska na wiele spraw. Rozumiem, że sprawa jest pilna, ale jest to temat na tyle poważny, że trzeba przeprowadzić go spokojnie. Pośpiech jest tu złym doradcą. To powinna być rada o charakterze eksperckim. Problem, bowiem tkwi w tym, że taka rada musi być dla organu prowadzącego – władz samorządowych autorytetem, który podpowiada, które i jakie rozwiązania w oświacie przyniosą sukces edukacyjny, społeczny i na miarę możliwości gminy. Przedstawiciele tego społecznego organu doradczo-eksperckiego powinni dobrze obracać się w przepisach ustawy o samorządzie gminnym, inaczej rada taka będzie wymagała ciągłego edukowania a podejmowanie i wypracowanie decyzji będzie ciągnęło się w nieskończoność. Musimy usytuować kompetencje tak, aby nie była to kolejna rada refleksji.

Zaczerpnięto z "Oblicz" nr 1 – 2 z 2006 roku.

- reklama -

2 KOMENTARZE

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here