
W sobotę, 8 sierpnia, zapalił się dach na obiektach warsztatowych PKS. Prawdopodobną przyczyną pożaru były roboty dekarskie prowadzone na dachu jednej z hal. Zobacz zdjęcia z akcji.
Kilkanaście minut przed 11stą zaczęły pojawiać się wozy strażackie, które podjęły natychmiastową akcję gaszenia pożaru. W akcji brały udział 4 wozy strażackie z Państwowej Straży Pożarnej w Raciborzu oraz dwie jednostki OSP. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie (dowodzący akcją nie potwierdzili tych informacji z uwagi na procedury wyjaśniające, które rozpoczną się po zakończeniu akcji) na jednym z dachów prowadzone były prace dekarskie polegające na układaniu papy termicznej na drewnianym dachu. W wyniku nadmiernej temperatury lub nieostrożności pracowników doszło do zapalenia dachu. Ogień rozprzestrzeniał się bardzo szybko, powstało ogromne zadymienie. Wezwano straż pożarną, pogotowie i policję.




W związku z przylegającą zabudową zagrożony był cały kompleks hal warsztatowych PKS-u. Akcję utrudniał dym oraz fakt, iż ognisko pożaru znajdowało się wewnątrz budynku, do którego nie było bezpośredniego dostępu. Z obserwacji akcji można też było wywnioskować, że problemem jest również… brak wody. Dowodzący akcją nakazali poszukiwań czynnych hydrantów poza terenem PKS na wypadek zabezpieczenia rezerw wody (z uwagi na gotowość kilku jednostek, które nie posiadały własnego źródła wody oraz teoretyczną możliwość wyczerpania wody z wozów bojowych – kilka tys. litrów, jakie zawierają samochody, które wyjechały do akcji). Po otwarciu najbliższego hydrantu obok stacji paliw przy ul. Środkowej okazało się, że niestety jest nieczynny. Kolejny znaleziono na środku drogi na wysokości marketu Carrefuor. Podobny problem był od strony ul. Batorego gdzie nie udało się zlokalizować w pobliżu ani jednego hydrantu. Czynny hydrant znaleziono obchodząc teren PKS przy ul.Pocztowej, skąd czerpano wodę przerzucając węże przez ogrodzenie. "Poszukiwania wody" oraz przedłużanie węży trwało kilkanaście minut. Obserwujący sytuację mieszkańcy zadawali wśród siebie pytania: Czyżby na terenie PKS-u nie było wystarczającej ilości hydrantów? Dlaczego straż nie ma wykazu czynnych hydrantów na terenie miasta? Co by było gdyby palił się blok przy ul. Batorego gdzie każda minuta spowolnienia akcji mogła zmniejszać szansę na przeżycie uwięzionym mieszkańcom? Z uwagi na fakt, iż pytania wydają się bardzo zasadne, redakcja skieruje ww pytania do właściwych instytucji z prośbą o komentarz oraz o oficjalny komunikat Straży Pożarnej z przeprowadzonej akcji.
Zobacz zdjęcia z akcji
//i/




![Krzysztof Piersa spotkał się z czytelnikami raciborskiej biblioteki [ZDJĘCIA] Krzysztof Piersa spotkał się z czytelnikami raciborskiej biblioteki](https://raciborz.com.pl/wp-content/uploads/2026/05/krzysztof-piersa.jpg)






![Funkcjonariusze i pracownicy Straży Granicznej oddali krew w Raciborzu [ZDJĘCIA] Funkcjonariusze i pracownicy Straży Granicznej oddali krew w Raciborzu](https://raciborz.com.pl/wp-content/uploads/2026/05/straz-graniczna-krwiodawstwo.jpg)





![Protesty nie zatrzymały wycinki. Lipy zniknęły z cmentarza przy ul. Głubczyckiej [ZDJĘCIA]](https://raciborz.com.pl/wp-content/uploads/2026/03/lipy-cmentarz-glubczycka.jpg)

![Zakład Karny z Raciborza wygrał siatkarski turniej służb mundurowych [ZDJĘCIA] Zakład Karny z Raciborza wygrał siatkarski turniej służb mundurowych](https://raciborz.com.pl/wp-content/uploads/2026/04/turniej-siatkowki-sg.jpg)








Widzałem przed jedenastą jak kilka wozów straży ganało przez miasto. Pożar w centrum miasta to spore zagrożenie dla wszystkich. Dobrze, że to ogromny plac PKS bo cała akcja działa się w środku a ieszkańcy nawet może nie zauwazyli tego… Byłoby groźniej gdyby to był blok mieszkalny
brawo! Szybko dostarczona informacja 🙂 dobrze że nikomu nic się nie stało.
Słyszałem też od jednego strażaka, że to był pechowy dzien jak na taki pożar, bo większość jednostek ochotniczych z uwagi na żniwa miała problem się zorganizować, moze dlatego były tylko dwie ochotnicze. STrażak powiedział, że sama raciborska straż w takiej akcji nie wystarcza, zawsze wsparcia oczekują od ochotniczych straży
A jakby nie było żniw to byłby to szczęśliwy dzień na taki pożar? Na miejscu były dwa zastępy OSP ponieważ tyle było zadysponowanych a nie dlatego że są żniwa.
Z tego co mi wiadomo to straz wie gdzie sa hydranty a taka linie zasilajaca buduje sie zawsze profilaktycznie.Wody bylo bowiem wystarczajaco duzo.5 sam. gasniczych srednio od 2000 do 6ooo litrow wody.Pozatym wode podawano tylko z 2 a reszta byla do uzupelniania.Jak sie palil mlyn po drogiej stronie ulicy to terz jakos straz dawala sobie rady i wody wystarczylo.A takie gdybanie jak by blok sie palil czy babcia by przez droge przechodzila to jest bez senzu.Dajcie strazakom robic swoja robote a niekomentujcie glupio jak sie nieznacie.Pozdrawiam
do świadek: albo jesteś strażakiem albo siedzisz w temacie. bo jestes pierwszą osobą która pisze sensowny i kontretny komentarz do artykułu. Masz racje i w pełni cie popieram. A tak sie składa, że w tym temacie jestem specjalistą. Nie teoretykiem, który mądruje na forum ale praktykiem, który robi swoje.
a co do hydrantów to smiało mogę stwierdzić, że doskonale wiem gdzie się znajdują i które sa sprawne. I radość ogarniała mnie gdy po podniesieniu pokrywy okazywało sie, że to rzeczywiście hydrant a nie kolejny zawór gazowy albo dziura z piaskiem
Czyli jednak zdarza sie, że po odkryciu dekielka czasem nie ma zaworu? Tak chyba było z tym obok stacji paliw. Czy ten zawor podlega miastu czy jest na terenie stacji paliw? A jesli juz to w czyim obowiązku jest to aby zawor był sprawny?