Opolski koszmar trwa, koniec marzeń Rafako o play-off

Nie udało się siatkarzom KS AZS Rafako przełamać kompleksu AZS Politechniki Opole (FOTO) . W meczu decydującym o awansie do play-offs przegrali 3:2. Gwardia Wrocław wygrała 3:0 z Kęczaninem i to ona awansowała.

 
 
____________________________________________________________________

 

- reklama -

 

Walka o I ligę była na wyciągnięcie ręki. Wystarczyło wygrać jeden z dwóch ostatnich meczów z niżej notowanymi drużynami i siatkarze Rafako utrzymaliby miejsce w pierwszej czwórce. Niestety, po porażce z Częstochową w poprzedniej kolejce raciborzanie nie sprostali dziś Politechnice Opole, drużynie która akademikom wyraźnie nie leży (przegrane 6 ostatnich ligowych meczów z Opolem). Choć opolanie przed meczem mieli niemal dwukrotnie mniejszy dorobek punktowy od Rafako i zajmowali miejsce trzecie od końca, to byli dziś zespołem wyraźnie lepszym i ich zwycięstwo jest w pełni zasłużone. Bez znaczenia jest tutaj kilka co najmniej kontrowersyjnych decyzji głównego arbitra spotkania, który notabene pochodzi z Wrocławia. Rafako tylko w czwartym secie potrafiło narzucić gościom swój styl gry. Sety numer 2, 3 i 5 to wyraźna dominacja przyjezdnych i bardzo słaba gra Rafako w przyjęciu.

 

Pierwszy set nie zapowiadał tragedii. Choć gra była wyrównana i toczyła się "punkt za punkt", przy stanie 15:15 dwa świetne serwisy Cieślara pozwoliły odskoczyć na trzy oczka i osiągnąć najwyższą przewagę w meczu. Rywale zdołali doprowadzić do gry na przewagi, próbę nerwów lepiej wytrzymali gracze Rafako i to oni schodzili jako zwycięzcy.

 

Sety drugi i trzeci (czwarty zresztą też) rozpoczynały się identycznie. Co jakaś drużyna odskoczyła na 2-3 punkty, zaraz natychmiast była doganiana. W Rafako w drugiej partii wreszcie zaczął funkcjonować blok prawie nie istniejący w pierwszej. Gdy wydawało się, że poprawa tego elementu gry jeszcze zwiększy dominację nad rywalem, zupełnie siadło przyjęcie. Raciborzanie nie tylko nie radzili sobie z atomową zagrywką Bartłomieja Dzikowicza (potrafił zaserwować 3 asy z rzędu), również lekki serwis często wracał na stronę Opola, które nie miało kłopotów z wykańczaniem kontr. Aleksander Galiński, playmaker Rafako, nie mając dokładnie dogranych piłek, nie mógł rozgrywać ich tak, by ataki były skuteczne. Dodatkowym utrapieniem trenera Galińskiego była zbyt duża jak na spotkanie o takiej stawce liczba niewymuszonych błędów własnych. Te właśnie elementy zadecydowały, że Opole wyszło w meczu na prowadzenie 2:1.

 

Optymizm dała kibicom postawa rafakowców w secie czwartym. Ciężar gry przy wyniku w okolicach remisu w połowie seta wziął na siebie Paweł Cieślar. Środkowy AZS-u wzmocnił zagrywkę, co od razu zaowocowało serią punktów. Sam też kilka razy skutecznie zagrał w bloku i ataku, a że dobrze atakował także Władarz, Rafako wypracowało wysoką przewagę której nie oddało do końca seta.

 

Gdy raciborzanie grali jak natchnieni, Opole myślami było już przy tie-breaku. W ostatnim secie wrócił koszmar z setów 2 i 3. Słabe przyjęcie, mnożące się błędy spowodowały, że goście osiągnęli kilkupunktową przewagę (2:5, 3:8, 7:11), którą bezpiecznie kontrolowali do ostatniego gwizdka sędziego.

 

O układzie tabeli zadecydowały lepszy bilans setów i małych punktów, Gwardia dzięki wysokiemu zwycięstwu w Kętach przeskoczyła Rafako w tabeli i to ona będzie rywalizować o pierwszą ligę.

KS AZS Rafako Racibórz – AZS Politechnika Opole 2:3 (28:26, 23:25, 21:25, 25:17, 11:15

 

Kęczanin Kęty – Gwardia Wrocław    0:3    20:25, 15:25, 22:25

 

czołówka tabeli po ostatnim meczu rundy zasadniczej(za siatka org.)

 

1    SMS PZPS I Spała                21    48    55:29    1893:1737
2    UMKS Kęczanin Kęty           22    44    50:28    1815:1728
3    LKS Czarn Rząśnia             21    41    49:34    1875:1812
4    KS Gwardia Wrocław           22    40    53:39    2030:1967
5    KS AZS Rafako Racibórz     22    40    52:40    2095:2009

 

/ps/

- reklama -

3 KOMENTARZE

KOMENTARZE

Proszę wpisać swój komentarz!
zapoznałem się z regulaminem
Proszę podać swoje imię tutaj