Tajni agenci na dyskotece czyli radni pytają szefa policji

0

Wraki samochodowe przy drogach jako przestroga, czy karanie mandatami sprawia przyjemność, motocyklowe i konne patrole na ulicach Raciborza  – to niektóre tematy poruszane na sesji miejskiej.

 

- reklama -

Szef raciborskiej policji Paweł Zając gościł na sesji rady miasta, gdzie odpowiadał na pytania radnych. Członków rady najbardziej interesowało bezpieczeństwo na drogach, zapobieganie wypadkom z udziałem pijanych kierowców. Oto o co jeszcze pytali radni.

 

Michał Woś wrócił do sprawy psów policyjnych, których sąsiedztwo jest uciążliwe dla mieszkańców bloku na Ostrogu. Zaproponował przeniesienie ich na teren schroniska dla zwierząt. Komendant Zając wykluczył taką ewentualność, obiecał jednak rozważyć możliwość zabierania ich przez funkcjonariuszy do prywatnych domów.

 

W odniesieniu do tragicznego wypadku sprzed kilku tygodni, kiedy młodzi ludzie wracający z dyskoteki stracili życie w wypadku, Michał Fita postulował zwiększenie zainteresowania funkcjonariuszy lokalami rozrywkowymi. Drogówka mogłaby stać np. pod dyskoteką w Krzyżanowicach w godz. 24.00 – 6.00 podczas trwania imprezy. Młodzi ludzie widząc funkcjonariuszy dwa razy zastanowią się, zanim po spożyciu wsiądą za kółko.

 

Piotra Klimę zainteresowało, czy Raciborszczyzna jest terenem opanowanym przez grupy przestępcze i jak wygląda walka z przestępczością zorganizowaną. Jak odparł komendant Zając, podległy mu teren nie ma tego problemu, nie słyszał też od innych służb aby był to u nas problem. Racibórz to trzecie miejsce w którym komendant pracuje i w porównaniu z pozostałymi jest bezpiecznym miastem, gdzie występuje inny rodzaj przestępczości.

 

Wracając do tematu dyskotek Klima wypytywał, czy policja ma tajnych agentów, którzy w razie potrzeby wtopią się w tłum w celach operacyjnych. Paweł Zając nie za bardzo ze względu na tajny charakter tego typu informacji chciał mówić, niemniej jednak przyznał, iż agentów takich ma i jest z efektów ich działania bardzo zadowolony.

 

Szef raciborskiej policji wyjawił, iż coraz więcej problemów podległej mu formacji sprawiają dopalacze. W tym roku na terenie powiatu zanotowano już dwa zgony spowodowane ich użyciem. Policja na każdy możliwy sposób usiłuje zwalczać zjawisko dopalaczy, choć z uwagi na to, że nie są to środki zakazane, jest to mocno utrudnione.

 

Klima sugerował ponadto, aby w wybranych miejscach przy drogach wystawić wraki rozbitych samochodów. Miałyby one oddziaływać na wyobraźnię kierowców lubiących przekraczać przepisy.

 

Policja cyklicznie prowadzi rozmaite akcje, jak np. kontrole trzeźwości, prędkości, bezpieczeństwa pieszych czy przewożenia dzieci. Leszek Szczasny poddał w wątpliwość, czy powinno się wcześniej informować o ich przeprowadzeniu. Traci się przez to element zaskoczenia. Jednak jak wyjaśnił komendant, nie tędy droga, a karanie mandatami nie sprawia funkcjonariuszom przyjemności. Akcje w zamyśle mają charakter prewencyjny i jako takie spełniają swą rolę.

 

Na zakończenie komendant Zając wyznał, że chętnie wypuściłby na ulice patrole policyjne na motocyklach. Sami funkcjonariusze mają uprawnienia i gotowi są do tego rodzaju służby. Sęk w tym, iż KPP Racibórz motocykli nie posiada. Jeśli radni zdecydują się udzielić pomocy i zakupić kilka maszyn, motocyklowe patrole wyjadą na ulice Raciborza. Nie widzi natomiast takiej możliwości, jeśli chodzi o policjantów na koniach.

 

/ps/

- reklama -

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here