ZAPAMIĘTANE OCZAMI DZIECKA

13

Pod takim hasłem dnia 16 września 2004 r. w Sportowej Szkole Podstawowej nr 15 odbyło się spotkanie z p.Teresą Pawłowską ze Związku Sybiraków .
Z inicjatywy p.Katarzyny Halfar uczniowie klas IV-VI mogli usłyszeć świadectwo o przeżyciach Polaków w czasie represyjnych deportacji do Związku Radzieckiego po 17 września 1939 roku.


W 1939 roku siedmioletnia p.Teresa Skowalczyńska z rodzicami i dwoma braćmi mieszkała we Włodzimierzu Wołyńskim w południowo-wschodniej Polsce. Podobnie, jak wiele innych polskich rodzin z terenów wschodniej Polski, w lutym 1940 roku zostali wywiezieni w głąb Rosji, na Sybir do miejscowości Kostousowo. Tam w tragicznych warunkach, bardzo ciężko pracując, przetrwali do września 1944 roku, kiedy mogli powrócić na zachód, najpierw na Ukrainę, a potem do Polski. Później Pani Teresa została przydzielona do pracy w Raciborzu, gdzie mieszka do dziś i aktywnie działa w Związku Sybiraków.


Swoje tragiczne przeżycia p. Teresa Pawłowska spisała w broszurce pt. ,,Zapamiętane oczami dziecka, która prezentowana podczas spotkania wzbudziła zainteresowanie wśród uczniów. Dzieci z uwagą wysłuchały wojennych wspomnień, oglądały mapę przedstawiającą miejsca deportacji Polaków, chętnie oglądały fotografie, książki i inne pamiątki.
Spotkanie to dostarczyło uczniom cennych informacji i wielu wrażeń.
Katarzyna Halfar

- reklama -

Odśwież swoją przestrzeń Więcej artykułów branżowych >>

Ogłoszenia PLUSYdlaBIZNESUWięcej ogłoszeń branżowych >>

13 KOMENTARZE

  1. macieq

    A przepraszam od czego jest Rynek ? kurde i tak to miasto to już dziura a jak cos się dzieje to zaraz płacz ! Mieszkają na rynku i dlatego płacą mniejszy czynsz.
    Cały czas źle ! Okna niech sobie wymienią 😉

  2. Jakie na rynku odbywaja sie koncerty jak juz to na pl.Wolnosci a po drugie to scena powinna byc roztawiona not stop i mlodzi muzycy powinny dawac koncerty co dziennie.W Rybniku jest tak od lat i nikt nie protestuje.Po trzecie jak kilka lat jezdzily auta p

  3. We wszystkich miastach odbywają się mniej lub bardziej głośne imprezy. To jest promocja miasta nie tylko w środowisku lokalnym ale także ogólnopolskim i nie tylko. Znam Racibórz i jedno mnie właśnie smieszy – małomiasteczkowy kołtun chce zamknąć wszystkie

  4. Jaro

    W Racku chyba w ogole nie warto nic organizowac – wszystko jest od razu z gory krytykowane przez „starsza” czesc mieszkancow. Ile jeszcze minie czasu zanim ludzie (ktorym nie pasuje halas na rynku) dadza sobie spokuj i wyprowadza sie np. do markowic, plon

  5. wodnik

    powinni grac glosno nonstop przez caly rok , mieszkam na katowickiej i troche slysze , ale mi to nie przeszkadza , niech grają i spiewają do białego rana , niech tez sikają gdzie sie da i straz miejska niech dalej udaje , ze nic nie widzi , no tak mozna s

  6. wystosowano pismo do Osuchowskiego , ale do własciciela Braxu to nie , kto zgadnie dlaczego?

  7. baran

    czuje ze narod czegos sie boi , tylko czego?

  8. darius

    List protestacyjny
    Uprzejmie zwracam sie do Sz.P. Prezydenta Miasta o zamknięcie drogi pod moim domem, bo przejeżdżające auta nie dają mi spać, chcę również aby zmknięto pobliski lokal w którym co tydzień odbywaja sie głośne wesela i kończą się późno w

  9. Ja proponuję całkowity zakaz grania czegokolwiek na rynku. I proponuję 24 na dobę puszczenia Radia Maryja gdzie DJ Rydzyk zaserwuje dewotkom swoje przeboje. Podejrzewam że problem hałasu na pewno zniknie. Paranoja!

  10. Urlich

    A ja mam propozycję żeby przez tydzień grać wkółko utwór „Master of Puppets” zespolu Metallica. po tym tzgodniu cokolwiek by nie grali na rynku bedzie cudownym ukojeniem dla ucha.

  11. Luuuuudzie – a Ja jeszcze żyję i chcę żyć!!! w normalnym mieście i normalnym kraju – dlaczego po 18:00 mam słyszeć tylko łoskot zamykanych w oknach zaluzji i przemykać ulicami jak żebrak???? Przecież jestem normalnym człowiekiem i nie liczę zarobionych w

  12. To co napisał macieq bardzo mi się podoba „A przepraszam od czego jest rynek”. Ja mieszkam przy drodze tranzytowej i teraz kiedy zbliża się kampania buraczana to będę miał larmo większe niż ci co mieszkają na rynku. Niestety tak to już jest w mieście. Jeż

  13. Joachim

    Czesto bedac w Raciborzu mam wrazenie ze po 20 wieczorem po miescie chodza tylko pjaczki i jakies zakazane typy. Miasto jest takie spokojniutkie jak u nas wiocha .Wyjezdzajac z Polski myslalem ze cos sie tu zmieni .Nic oprocz skle

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here