Nie można żyć ponad stan. Poseł przestrzega przed Mikołajami

0

Grecki kryzys jest lekcją dla Polski, nie można bezkarnie żyć ponad stan. Wszystkim, którzy z zachwytem słuchają  cudownych recept na dobrobyt, polecam ten przypadek – H. Siedlaczek w sejmie.

 

- reklama -

Oświadczenie posła Henryka Siedlaczka złożone na 98.  posiedzeniu sejmu (niewygłoszone):

 

Dziś banki otwarte po raz pierwszy od trzech tygodni. Nadal obowiązuje dzienny limit wypłat – 60 euro. Niemożliwe jest dokonywanie przelewów pieniężnych za granicę, z wyjątkiem środków finansowych przeznaczonych dla studiujących poza Grecją i osób chorych. Jednak i w tych przypadkach obowiązują limity. Ze środków finansowych napływających do kraju z zagranicy zarówno osoby prywatne, jak i firmy mogą korzystać w 80%. To tylko niektóre tytuły i fragmenty informacji na temat sytuacji w Grecji po zawarciu porozumienia na temat pomocy finansowej dla tego kraju. Grecy musieli sobie radzić przez trzy tygodnie bez pieniędzy. Teoretycznie mogli wypłacać niewielkie sumy z bankomatów, ale trzeba było mieć dużo zdrowia, aby stać w kolejce. W dodatku nie było łatwo znaleźć bankomat z gotówką.

 

To wszystko działo się w kraju, który jest członkiem Unii Europejskiej dłużej niż Polska i jest w elitarnym klubie państw strefy euro. Ku zaskoczeniu Greków okazało się, że ani Unia, ani euro nie chronią przed kryzysem. Grecja przez lata pracowała na to, aby stać się bankrutem w potocznym rozumieniu tego słowa. Grecy przez dziesięciolecia żyli ponad stan. Cieszyli się, że pracownicy budżetówki dostają 14 pensji, premie za mycie rąk i niespóźnianie się do pracy, a nawet dodatek za rozgrzewanie silnika w służbowych samochodach. Minimalne wynagrodzenie przekraczało 50% średniej płacy. Choć trwał kryzys, pensja minimalna wciąż rosła do 2012 r. W przeliczeniu na złotówki wynosiła około. 3,5 tys. Kiedy niecałe dwa lata temu obniżono ją do ok. 2,8 tys. zł, długo trwała fala protestów.

 

Grecki kryzys jest lekcją dla Polski – nie można bezkarnie żyć ponad stan. Wszystkim, którzy z zachwytem słuchają  cudownych recept na dobrobyt, polecam ten przypadek. Minęło kilkanaście dni, a w naszej pamięci już zatarły się relacje z Aten i kilku innych miast. Znów ci, którzy obiecują złote góry, stają się idolami. Założenie, że wszystkie problemy znikną w momencie, kiedy zaczniemy wydawać więcej, niż mamy, jest ryzykowne. Jestem przekonany, że argument grecki powinien być dla nas lekcją. Grecy przez lata wybierali polityków, którzy wcielali się w rolę świętych Mikołajów i obiecywali każdemu życie zasypane prezentami. Poparcie wyborców w zamian za prezenty doprowadziło do tego, co się dzieje. Nie tylko politycy odpowiadają za kryzys. Odpowiadają także wyborcy, którzy wolą mikołajkowe obietnice od realnych programów.

 

Czy kryzys w Grecji będzie miał wpływ na sytuację w Polsce? Nie wiadomo, bo wiele zależy od rozwoju wypadków w Hiszpanii i Portugalii. Były wiceprezes NBP prof. Krzysztof Rybiński powiedział Polskiej Agencji Prasowej, że na razie mamy więcej czynników pozytywnych niż negatywnych, jeśli chodzi o wpływ kryzysu greckiego na polską gospodarkę. „Osłabienie się złotego istotnie wspiera polskich eksporterów oraz poprawia ich marże i pomaga polskiej gospodarce w wyjściu ze strefy spowolnienia” – podkreślił Rybiński. „Kluczowe jest również to, czy Portugalia uniknie kryzysu zaufania na rynkach finansowych. To zależy od władz tego kraju, od rządu i opozycji, czy w najbliższych dniach zdecydują się na przedstawienie jeszcze bardziej ambitnego planu budżetowego niż obecny” – dodał. Jeżeli Portugalia i Hiszpania zaczną mieć wielkie kłopoty, następne w kolejce są Włochy. Tak się wychodzi na mikołajkowych obietnicach.

 

publ. /ps/

 

 ————————————————-

 

zobacz także:

 

– Opozycja wylansowała obraz Polski zasiedlonej wyłącznie przez nędzarzy i głodne dzieci. Ludzie musieli wyjechać w środku lata wygnani przez powszechną nędzę. Propaganda PO twierdzi, że to wczasowicze – ironizuje poseł.

 

- reklama -

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here