Kontrowersje wokół Herberta Hupki. Prezydent Lenk komentuje

0

Herbert Hupka – dla jednych wybitny niemiecki polityk, zasłużony raciborzanin i ambasador pojednania, dla innych czołowy niemiecki rewizjonista.

6 września w RCK odbyła się uroczystość upamiętniająca wieloletniego posła CDU Herberta Hupkę. Powodem była przypadająca 15 sierpnia 100 rocznica urodzin. To jeden z nielicznych w ostatnim ćwierćwieczu wyróżniony tytułem Zasłużony dla Miasta Raciborza, ale też postać wzbudzająca skrajne emocje. W uroczystości wziął udział były prezydent Raciborza Andrzej Markowiak (to za jego czasów Hupka otrzymał wyróżnienie jako zasłużony raciborzanin) oraz nowa zastępczyni obecnego prezydenta, pani Irena Żylak. Obchody rozpoczęły się niemieckojęzyczną msza św. w kościele św. Jakuba, następnie uroczystości przeniosły się do RCK, gdzie m.in. jubilata wspominał Andrzej Markowiak, zaś referat nt. życia i twórczości wygłosił Josef Gonschior.

- reklama -

 

 

Herbert Hupka urodził się na Cejlonie w 1915r. Jego matka była Żydówką zaś ojciec Niemcem. W czasie wojny został siłą wcielony do wehrmachtu. Z uwagi na żydowskie pochodzenie zdegradowany i trafił do więzienia. Po wojnie działał w środowiskach ziomkowskich. Ta część działalności politycznej, w której m.in. kwestionował zachodnie granice Polski i nawoływał do reparacji dla tzw. "wypędzonych", wywołała olbrzymie kontrowersje w polskiej opinii publicznej. Po podpisaniu traktatów granicznych z Polską opuścił SPD i związał się z chadecją. Z biegiem lat jego stosunek do Polski ewoluował. Jako pierwszy z "wypędzonych" uznał granice na Odrze i Nysie Łużyckiej. Zawsze związany z Ziemią Raciborską. W listopadzie 1994r. pomógł w uzyskaniu 5 milionów marek dotacji na budowę oczyszczalni ścieków. To właśnie ta działalność skłoniła prezydenta Markowiaka do przyznania mu tytułu "Zasłużonego dla Raciborza". Pomógł miastu również po powodzi w 1997r. Zmarł w 2006 r.

Przeciwko organizacji zaprotestowały środowiska związane z Obozem Narodowo – Radykalnym i Ruchem Narodowym. Nie można zatem organizować uroczystego upamiętnienia człowieka, który sprzeciwiał się pojednaniu między Polską a Niemcami: sprzeciwiał się pojednawczym nurtom wewnątrz CDU a wcześniej odszedł z SPD przez to, że Willy Brandt podpisał traktat uznający granicę na Odrze. Na tym nie koniec: żądał odszkodowań dla "wypędzonych" (później te hasła przejęła Erika Steinbach), mówił, że jest "obrońcą starych wielkich Niemiec, w starych prawowitych granicach" a w 1985 roku lansował hasło "40 lat wypędzenia – Śląsk pozostaje nasz" na oficjalne hasło zjazdu jego Ziomkostwa. Należy bowiem wspomnieć, że był szefem Ziomkostwa Ślązaków i wiceprzewodniczącym Związku Wypędzonych – napisano w wystosowanym do mediów oświadczeniu.

 

KOMENTARZ NA GORĄCO:

Mirosław Lenk

prezydent miasta Racibórz

Zgłosili się do mnie przedstawiciele mniejszości z prośbą o udostępnienie sali, zgodziłem się. Nie widzę przeszkód, nie zamierzam ulegać żadnym presjom – ani na nadmierne eksponowanie tego przedsięwzięcia, ani jego ograniczanie. Hupka otrzymał tytuł zasłużonego dla Raciborza. Historia jego życia jest zawiła. Na temat Polski w poszczególnych okresach wypowiadał się bardzo różnie i wypominany mu rewizjonizm też jest zapewne prawdą, niezależnie ile w tym komunistycznej propagandy. Trzeba znaleźć jakiś "złoty środek", żeby to wszystko pogodzić. Musimy prowadzić z wszystkimi mieszkańcami dialog, szanować ich przekonania, jeśli oczywiście nie jest to sprzeczne z interesem miasta. Taka jest historia, pogmatwana, zwłaszcza na naszych ziemiach. Należy zachować pewien umiar w prezentowaniu poglądów które by różniły naszych mieszkańców. Ale jeśli ma być poruszana historia, to również ta trudna. Jeżeli się już mówi, to powinno się mówić wszystko. Nie można ukrywać żadnych aspektów stosunków polsko-niemieckich.

 

 

Paweł Strzelczyk

 

 

Artykuł zaczerpnięto z Gazety Informator nr 194 / wrzesień 2015.

 

 

Czytaj online>>

- reklama -

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here