Wychłodzenie i odmrożenie

W czasie zimy, w warunkach silnego mrozu i wiatru łatwo o wyziębienie lub odmrożenie.Organizm broni się przed utratą ciepła obkurczając naczynia krwionośne, wzmagając w narządach wewnętrznych przemianę materii i wzbudzając dreszcze, które wspomagają wytwarzanie przez mięśnie ciepła. Nie zawsze to jednak wystarcza, dojść może wówczas do wychłodzenia lub odmrożenia. Przyczyną jest zwykle silny mróz, wiatr, mokre lub nieodpowiednie do warunków ubranie.

Wychłodzenie jest to obniżenie temperatury ciała poniżej jego normalnej ciepłoty. Skóra blednie, sinieją wargi, pojawiają się dreszcze. Przyspieszeniu ulegają oddech i akcja serca. Jeśli wyziębiony nie otrzyma pomocy, to po pewnym czasie oddech i serce zwalniają, mięśnie drętwieją, popada w apatię, przestaje odczuwać ból i zapada w sen, w którym następuje śmierć. Pomoc wyziębionemu polega na stopniowym przywróceniu prawidłowej temperatury ciała. Jeśli jest przemoczony, to należy zdjąć z niego mokre ubranie i ciepło go okryć. Do picia podać mu należy ciepły, słodki płyn. Nie wolno umieszczać go w bardzo ciepłym pomieszczeniu, masować, rozcierać. Najważniejsze jest rozgrzanie od wewnątrz, ale nie wolno podawać w tym celu alkoholu.

Odmrożenie jest to uszkodzenie tkanek na skutek silnego zimna, może się jednak zdarzyć i przy temperaturach dodatnich, zwłaszcza jeśli pogoda jest wietrzna i wilgotna. Odmrożeniu najłatwiej ulegają wystające części ciała, takie jak nos, uszy czy palce. Skóra staje się zaczerwieniona, następnie sinieje i blednie. Zaczyna być odczuwane mrowienie i swędzenie. Pomoc w przypadku odmrożeń jest taka jak w przypadku wyziębień. Należy więc starać się przywrócić krążenie krwi. Można to zrobić poprzez ogrzanie własnym ciałem, podanie ciepłego, słodkiego napoju, umieszczenie w ciepłym, ale nie gorącym, pomieszczeniu. Nie wolno podawać na rozgrzewkę alkoholu, masować ani nacierać śniegiem części odmrożonych. Jeśli na odmrożeniach pojawią się pęcherze to nie wolno ich przekłuwać, trzeba natomiast okryć je jałowym opatrunkiem.

Zarówno przy wyziębieniu jak i odmrożeniu pomocna jest kąpiel ogrzewająca. Początkowa temperatura wody nie może jednak przekraczać 25-30°C, następnie powoli należy ją zwiększać tak, aby po kilkunastu minutach doszła do 40°C. Kąpiel powinna trwać do momentu osiągnięcia przez ciało normalnej temperatury. Po kąpieli odmrożenie natrzeć można 70% roztworem alkoholu etylowego i zabezpieczyć jałowym opatrunkiem.

/skvar/
(źródło: poradnikmedyczny.pl)

- reklama -

1 KOMENTARZ

  1. A-F,widziałeś kiedyś autobus z napędem gazowym?jeżeli tak to zwruć uwagę na to że mają one w srodkowej części dachu podwyższenie w którym właśnie znajdują się butle gazowe,w odróżnieniu te same modele o napędzie diesla czegoś takiego nie posiadają.

  2. Po drugie gaz ziemny potrzebuje większych zbiorników niż LPG,dlatego pod podłogą nie ma za dużo miejsca na zbiorniki,więc producenci postanowili wykożystać miejsce na dachu.

  3. Jeśli problem tylko w akcyzie to ja bym nie był tu taki hurraoptymistyczny. Prędzej czy później któryś minister finansów wprowadzi taką akcyzę. Co do autobusów na gaz to raczej nie nastawiałbym się tutaj przyszłościowo. Napęd na gaz jest raczej stosowany bardziej propagandowo czy badawczo niż na poważnie.

  4. No cóż, jak wchodzę do autobusu ( rzadko bo częściej chyba jeżdżę tramwajem)to nie mam pojęcia „na co jeździ” autobus i nie zerkam na sufit ale szturmuję kasownik:))

  5. Arteks,na zachodzie takie autobusy jeżdżą już od kilku dobrych lat,i się sprawdziły,tak że nie jest to żadna nowość,propaganda,czy badanie,jak to ujołeś.To jest sprawdzony tani i ekologiczny sposób na komunikację miejską,która została wprowadzona w największych miastach europy,dla dobra kieszeni klienta i powietrza w dużych miastach.

  6. Arteks, A-F: polecam wybrac się do Rzeszowa, Przemyśla,Inowrocławia,Wrocławia,do Monachium na lotnisko,a wkrótce także do Łodzi-po tych miastach jezdza takie autobusy.To są tylko,które pamiętam,ale jest ich znacznie więcej,zwłaszcza w EZ.Arteks:wszystkie szanujące firmy wprowadziły już do swojej oferty autobusy na CNG:Volvo,Scania,MAN, czy nasz Jelcz

  7. Ostatni raz jechałem miejskim autobusem (raciborskim) z jakieś 4 lata temu a jak jestem w Krakowie to przemieszczam się tramwajami ( sprawia mi to frajdę – ten szum i kołysanie pasażerami a przede wszystkim widok jak ulica jest zakorkowana autami a tramwaj mknie dalej do przodu) – Dzięki darius wolę tramwaje:))

  8. Darius, dzięki za zaproszenie ale tak się składa, że ja często bywam w różnych miastach Polski ze względu na pracę. We Wrocławiu to wręcz bardzo często. Faktycznie widuję autobusy na gaz ale w żadnym mieście nie uznano jak na razie aby to była podstawa taboru. To są zazwyczaj 1-3 „propagandowe” pojazdy i tyle. Żeby nie było – ja jestem za. Tyle tylko, że gaz nie ma przyszłości. Przyszłością są jedynie trolejbusy a w większych miastach tramwaje które na zachodzie też wracają do łask.

  9. Też słyszałem, że na zachodzie tramwaje wracają do łask. W Polsce najmniejszym miastem z tramwajami jest Grudziądz (97 tys mieszkańców i 58,7 km2 kiedy Racibórz ma 75 km2). Może i u nas będą jeździły:))))Proponuję 3 linie :1) od Sudołu przez centrum do Markowic, 2) od Sudołu przez centrum na Brzezie, 3) od Markowic przez centrum do Ocic;)). Pozdrawiam:)

  10. Arteks: nie czytałeś wszystkich moich koment. Może być to rybnicki Transgór, tyski PKM czt też berliński BVG pod warunkiem by na ich pojazdach była rejestracja SRC, by w Raciborzu firma była zarejestrowana i tutaj płaciła wszelkie podatki. Z PKS Wodzisław było tak, że jak ich Rybnik przejął od razu przerejestrowali wozy do Rybnika – mają rybnickie blachy jakby ktoś nie zauważył i podatki z działalności płyną do Rybnika a nie do Wodzisławia – tylko tyle.

  11. Wmiędzysesyjnej przerwie Kowalewski dyskutował gorąco ze swoimi kolegami na temat przejazdów pasażerskich. Chyba nawet w kontekście tego artykułu i tych komentarzy:-) Pozdro dla prezesa;-)

  12. Karin, przejęcie firmy wcale nie musi się wiązać ze zmianą rejestracji. Faktycznie PKS Wodzisław został wchłonięty przez Rybnik ale musisz też wiedzieć, że wodzisławski PKS był dawniej oddziałem rybnickiego. Połączenie miało na celu zmniejszenie administracji. Za to w przypadku PK Racibórz to w grę wchodzi inwestor który nie połączy się z nim tylko zainwestuje. Zarejestrowanie pojazdów w innym mieście nie miałoby sensu, tym bardziej, że są to duże koszty. Co do trolejbusów to ich budowa i

  13. eksploatacja miałaby sens we wszystkich wyżynnych miastach, szczególnie w Jastrzębiu. Są tanie w eksploatacji ale niestety drogie w budowie. Również tabor jest droższy od autobusów. Dzisiaj w INFOBUSIE przeczytałem w rubryce przewoźnicy bardzo niepokojącą rzecz o raciborskim PKS-ie który może splajtować! POLECAM LEKTURĘ: http://www.infobus.com.pl

  14. Co do trolejbusów w Raciborzu, to możemy sobie na ten temat gdybać podobnie jak o przystani rzecznej na Odrze (choć ta druga rzecz jakby prawdopodobniejsza ;-)). Bez naprawy rozkładów jazdy, nie ma co myśleć o rentowności PKM. Nic nie pomoże kupowanie (nawet za darmo) autobusów na CNG, jeżeli nie zwiększy się liczby pasażerów.

  15. Tomasz,jak obniżymy koszty eksploatacji,to możemy mieć do wyboru,albo obniżymy ceny biletów,albo zwiększymy częstotliwość kursów autobusów na trasach komunikacji miejskiej.Myślę że jest to warte rozwarzenia.Co ty na to?

  16. Mirku, ja widzę odwrotną drogę: usprawnijmy komunikację, tak aby więcej osób chciało z niej korzystać. Jak to wyjdzie, to inwestujmy w tańszy tabor. Dla mnie nie ma różnicy czy bilet kosztuje 1 czy 2 zł. I tak nie skorzystam, bo rozkład jazdy i sieć połączeń nie są dla mnie…

  17. Ale tańszy w utrzymaniu tabor to tylko mniejsze koszty. O ile zmiejszysz koszty funkcjonowania PKM? O 10-20%? Odsetki od kredytu na ten tabor zjedzą ten zysk. Pomijam kwestie kosztów infrastruktury. Jeszcze raz powtórzę: większe przychody (a nie tylko zmiejszenie wydatków) można osiągnąć reformując rozkład (godziny) oraz przebieg tras (ale nie tylko). To bardziej odczuwalne będzie finansowo, ale i dla samych mieszkańców. Jeżeli uda się zwiększyć przychody, wtedy śmiało można inwestować w tabor.

  18. Bardziej realne wydaje się zmniejszenie kosztów,a poza tym,skoro chciałbys modyfikowac i wprowadzac nowe trasy,to musisz też myśleć o kosztach związanych z budowa (ustawieniem)przystanków.Zastanawiam się,czy PK nie mógłby czasem skorzystać ze środków z UE(ZPORR)na zakup nowego taboru z działań zawartych w pkt.1…wydaje mi się,że Tychy coś takiego planowały,ale musiałbym sprawdzić czego to dokładnie dotyczyło.Taboru,czy też infrastruktury(stacji)

  19. Ostatnie moje słowo na ten temat: Urzędasy w mieście powinni zastanowić się co czynią. Jeżeli ktoś taki jak Kowalweski jest niereformowalny należy go wymienić tak jak tabor PK na kogoś kto się zna na gospodarce rynkowej i ma pomysł na funkcjonowanie KM w SRC. W przeciwnym razie co pół roku miasto będzie bulić za analizy komunikacyjne firmie badającej te sprawy. PANIE PREZDENCIE – zastanówcie się towarzyszu co robicie.

  20. W pełni zgadzam się z Karin. Dowód na jej rację – odkąd zmienił się Prezes PKS przedisebiorstwo to ma się tylko lepiej. Inwestują, otwierają nowe linie, przewożą w garnicach miasta, wypracowali zysk. Za poprzedniego Zarządu wszystko to było niemożliwe. I nie ma się co obrażać, że przy okazji ” wyciągnęli ” od miasta pieniądze za plac pod budowę obwodnicy, cóż – wolny rynek. A byc może dzięki temu nie powstał kolejny projekt Acapulco lub podobna kosztowna bzdura.

  21. Ja uważam że PK powinno wprowadzić bilety ważne na godzinę od momentu skasowania,umożliwiło by to na jazdę autobysami z przesiadkami na jednym bilecie.Takie bilety są stosowane np. w Niemczech,napewno taka oferta zachęciła by większą liczbę pasażerów do korzystania z usług PK.

  22. Dobry pomysł! Ja coś podobnego widziałem przemieszczając się po Rzymie. Tam mają bilety na godzinę, dobę, tydzień, miesiąc, pół roku i na cały rok. Ja stosowałem tygodniowy i mając jeden bilet przez tydzień przemieszczałem się róznymi autobusami, metrem i podmiejską kolejką bez ciągłego kasowania nowego biletu. Oczywiście w przeliczeniu najdroższe były bilety krótkoterminowe( godzinne i dobowe)ale im dłużej ważniejsze tym taniej to wychodziło. Podobnie stosuje się we wszystkich włoskich miastach

  23. Mirku, to jeden z „innych pomysłów”, o których kiedyś pisałem. Będąc przy szczegółach, cenę takiego biletu godzinnego widziałbym na poziomie ok. 1,5 normalnego. Ograniczyłbym go np. do terenu miasta. Co do doświadczeń z biletami dziennymi, to w Londynie za 3Ł można jeździć cały dzień autobusami. Polecam piętrusa jako sposób zwiedzania miasta 🙂

  24. Gdyby takie bilety weszły w życie,pasażerowie PK mogli by przemieszczać się kilka krotnie autobusami w ciągu godziny,no albo półtorej,co dało by możliwość załatwienia kilku spraw na mieście w cenie jednego biletu.Myślę że trzeba wyjść ludziom na rękę,a oni napewno się odwdzięczą,gdy będą zachęceni lepszą ofertą ze strony PK,tylko trzeba to jakoś wypromować,myślę że nawet duże autobusy stały by się rentowniejsze.Przydał by się jeszcze przystanek bliżej rynku,wkońcu to centrum,a przystanków”niet”

  25. Dobrym miejscem na przystanki i blisko rynku jest plac ze św.Nepomucenem koło fontanny,jeden po jednej stronie,a drugi po drugiej.Obecnie przystanki są jeden na ul.Nowej,a drugi koło baszty,wygodniej było by gdyby były koło siebie.

  26. a kto wozi Prezesa PK? NA JAKIM WÓZKU WYBORCZYM POJEDZIE W TEJ KADENCJI, KTO TEN WÓZEK POPROWADZI, CZY TO PRAWDA,ŻE BEDZIE NA LIŚCIE DAWNYCH PRZECIWNIKÓW POLITYCZNYCH???????

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here