Czy raciborski Browar dostanie szansę przetrwania? – AKTUALIZACJA

Jeżeli zostaną podpisane kontrakty, które są obecnie negocjowane, to Browar będzie dalej produkował piwo – mówi jego obecny dyrektor Mariusz Dudek.

Z wypowiedzi dyrektora wynika, że rynek amatorów piwa się zmienia i nie ma w tej chwili dobrego czasu dla piw pochodzących z małych browarów. W ubiegłym roku już kilka małych browarów “padło”. W tym roku, w marcu jest zapowiedziany wzrost akcyzy o 13 procent, co oznacza, że cena piwa także wzrośnie. Z kolei koszty produkcji piwa w małych browarach, także w Raciborzu są wysokie, co ma też spory wpływ na cenę piwa. Trudno takim browarom jak raciborski konkurować z potentatami, które opanowały większość piwnego rynku.

- reklama -

 

 

 

Jakość piwa z raciborskiego Browaru znacznie się poprawiła i w tej chwili jest dobra. Metoda produkcji jest klasyczna, prowadzi się fermentację w otwartych kadziach fermentacyjnych, takich kadzi w Polsce jest naprawdę niewiele. Prowadzimy produkcję tylko z surowców naturalnych – słodu i chmielu – a całość piwa jest pasteryzowana – stwierdza dyrektor Dudek – nie dodaje się środków chemicznych, aby zachować odpowiedni okres przydatności do spożycia. Do produkcji używany jest jedynie antyutleniacz – dodaje – jest to kwas askorbinowy, czyli mówiąc potocznie witamina C.

 

 

 

Jakie są szanse, aby Browar mimo przeciwności jednak się utrzymał? W opinii dyrektora zakład ma szanse na utrzymanie się, ponieważ są przygotowywane kontrakty, które może zostaną podpisane. Jeżeli ich nie podpiszemy – twierdzi M. Dudek – to niestety, ale sytuacja będzie bardzo zła. Jednak w chwili obecnej nie da się określić, jak te szanse wyglądają procentowo. Jeżeli jednak nie uda się podpisać kontraktu, to browar trzeba będzie zamknąć. Jednak nieprawdą jest to, że zwolnionych będzie 50 pracowników jak podawały media, bo zakład nie zatrudnia tylu pracowników. To są informacje wyssane z palca, ponieważ zatrudnionych jest 25 pracowników, a do tej pory wypowiedzenia dostało tylko 9 osób.

 

Pierwszym etapem zamykania zakładu będzie wstrzymanie produkcji, bo chociaż zakładowi grozi zamknięcie, to mimo wszystko produkcja ciągle trwa. W przypadku niepodpisania kontraktów, Browar będzie pracował do wyprzedania zapasów piwa, jednak przy znacznie zmniejszonym zatrudnieniu. Trudno w tej chwili określić jak długo to będzie trwało. Jednak w sytuacji, gdy  podpisane zostaną kontrakty na korzystnych dla Browaru warunkach, wszystkie zwolnienia zostaną cofnięte.

 

Dyrektor Mariusz Dudek pracuje w Browarze dopiero od 1 lipca ubiegłego  roku i nie chce wypowiadać się na temat działań, które podejmowały wcześniejsze kierownictwa zakładu, ponieważ w tym nie uczestniczył. Pewne działania które podejmował Browar wspólnie z miastem były niedograne, zostały zamówione kufle i etykiety z okazji obchodów 900-lecia miasta. Część kupiło miasto, ale większa została u nas – mówi dyrektor. W ubiegłym roku podczas obchodów te kufle na pewno by się sprzedały, a teraz trudno je będzie sprzedać.

 

Lato ubiegłego roku było dobre dla piwa. Jak twierdzi dyrektor, umowy na ogródki piwne trzeba podpisywać wiosną, bo funkcjonują one już od maja, ale wtedy ktoś inny był dyrektorem Browaru, więc, jak podkreśla dyrektor, on za poprzedników nie może odpowiadać na przykład dlaczego Browar nie miał ogródka na raciborskim Rynku. Nie było sensu stawiać ogródka dopiero w lipcu, bo na sezon piwny pozostało tylko dwa miesiące, podczas których inwestycja na pewno by się nie zwróciła. Trudno też jest podpisać umowy z pubami lub restauracjami ponieważ mają oni podpisane umowy z dużymi korporacjami piwnymi, a te z kolei zastrzegają sobie wyłączność w zamian za np. wyposażenie, reklamę. Naszego Browaru na podpisanie takich kontraktów po prostu nie stać, bo jest za mały – dodaje dyrektor.

 

/w/

 

27 STYCZNIA 2009

 

Jak mówi dyrektor browaru Mariusz Dudek – do końca stycznia będą trwały rozmowy w sprawie podpisania umów na produkcję i sprzedaż piwa. Stąd na początku lutego, jeśli rozmowy nie przyniosą pozytywnych dla browaru rozwiązań zapadnie decyzja, co dalej z browarem.

 

/KJ/

- reklama -

25 KOMENTARZE

  1. Raciborskie piwo naprawdę nie jest złe a w smaku dosyć zbliżone do typowego, tradycyjnego, czeskiego pilznera. Jest to po prostu pils- inna odmiana i pod kątem smaku nie można go porównywać z tyskim (coś bardziej w stronę lagera), żywca, carlsberga, lecha (lager). I można sobie zrobić prosty test na jakość piwa, sprawdzić trwałość piany, w tyskim piana opada nawet w 2 minuty, na raciborskim utrzymuje się znacznie dłużej.
    Po prostu zabrakło dobrej reklamy która zwiększyła by sprzedaż. No i trochę dziwna sytuacja- konieczność płacenia ZWiK’owi za odprowadzenie ścieków , (koszt obliczany na podstawie zużycia wody) nie zważając na to, że większość zużytej wody zostaje sprzedana w butelkach.

  2. Niestety wszyscy płacimy także za odprowadzenie ścieków.Sam sobie odpowiedziałeś na ostatni akapit i zrobiłes browarowi”trafną” reklamę….”Większość zużytej wody zostaje sprzedana w butelkach”….Zapomniałeś dodać : Piwa w nich brak…..

  3. Kurczę… za ta datę moglibyście bić kokosy… słaba reklama… przecież to jest jeden z najstarszych browarów w Polsce!!! (bodaj trzeci jak się nie mylę)… szkoda…

  4. U zachodnich, a także południowych sąsiadów takie browary działaja – u nas jak ze wszystkim. Najprościej zamknąć.A tak ostatnio modny marketing i zarządzanie?

  5. dzieki Max, juz tam dzwonilem i kufle sa, tylko chcialbym zwiedzic tez ten browar a warunkiem jest 10 osob i niestety nie ma chetnych. Moze pisze sie ktos na niedzielne zwiedzanie? 5zl ,degustacje !

  6. dzieki Max, juz tam dzwonilem i kufle sa, tylko chcialbym zwiedzic tez ten browar a warunkiem jest 10 osob i niestety nie ma chetnych. Moze pisze sie ktos na niedzielne zwiedzanie? 5zl ,degustacje !

  7. To piwo to nie piwo ale nie nadajaca sie do wypicia blamba . Kto to pije ze smakiem jest albo juz pijany albo nie znasie na piwie. Ten Browar z takim piwskiem nie ma szans przetrwania . Rynek regionalny juz jest nasycony innymi lepszymi gatunkami . Wiec albo sie bedzie te piwsko sprzedawac po cenach o wile nizszysz od innych albo trzeba browar zamknac. Inna sprawa tego piwowara co to swinstwo warzy zamnalbym do lochu i kazal nu 50 litrow dziennie tego piwska pic. Zgroza . Akiedys to bylo piwo . Raciborskie we flaszce z patentem albo z beczki . Grützi

  8. nie ma przepisu, że musisz to piwo pić, ale trzeba zachować umiar w szkalowaniu. O gustach się nie dyskutuje. Chcesz pić inne piwo to pij nie ma zakazu i przymusu, że musi być raciborskie. Narzekanie to specjalność raciborzan, ale nie robią nic, żeby coś w naszym mieście poprawić, żeby coś samemu dla miasta zrobić, każdy natomiast czuje się specjalistą od pouczania innych.

  9. Te piwo naprawde nie jest złe. Po tym artykule i całym zamieszaniu postanowiłem kupić kilka rodzaju piwa z tego browaru, najpierw spróbowałem pilsa i nie podeszło mi za bardzo, na drugi dzień Racibora pełne i sie nie rozczarowałem, jest świetne! Joachim jak bedziesz w Raciborzu sprobuj a zmienisz nie tylko ty zdanie. Wiem że początki byly nie najlepsze dla tego piwa bo było niedobre ale teraz moge powiedziec ze Racibor u mnie znajdzie sie na równi z Tyskim.

  10. I jeszcze jedno, szkoda ze te piwo nie nazwali poprostu Raciborskie, duzo ludzi wspomina jakie to bylo kiedyś piwo,wydaje mi sie ze ta nazwa bardziej przyciągałaby piwoszy i miałaby większe branie a smak tego piwa naprawde jest gut!

  11. Do dociekliwej . Przepisu ? Na piwo ? Szkalowanie ? Czego ? Piwa czy browaru ? Piwo to pilem przed laty . Bylo okropne. Nie wiem jakie jest teraz . Moze i dobre . Ja tam Pilsa nie pije . Wole nasze . Weizen Bier ale nie z Browarow w München. To co kiedys pilem nazywalo sie chyba Racibor albo cos takiego., bylo bodajrze warzone w Tychach a sprowadzane do Raciborza. Wiem tylko jedno to piwo nie ma wielkich szans na rynku w Polsce . Koncerny piwowarskie trzymaja reke na pulsie i nie pozwola na wejscie na ten i tak juz mocno walczacy rynek nowego gatunku piwa. Jedyna mozliwosc by to sie utrzymalo to zrobienie z browaru czegos takiego jak w wielu innych krajach . Male browary z mozliwoscia picia piwa w browarze w stylowych wnetrzach oraz jedzenia miejscowych potraw . Takie sa np w München , Nürnberg , Köln , Düsseldorf itd. Tam tez sa male browary ale one oprocz dobrego piwa maja swoja wielka knajpe. Tak chcialbym to w Raciborzu przezyc. Inna sprawa w Raciborzu przed wojna bylo pare browarów. Takie male z jednym kotlem do warzenia piwa i restauracja na miejscu. I jakos wszyscy zyli z tego. To tyle moi piwosze z Raciborza . Grützi

  12. Pyszne piwko nie rozcienczane woda gazowana w przeciwienstwie do sikaczy z wielkich koncernow. Ciekawe skad w Raciborzanach nienawisc do wlasnych wyrobow, najlepsi sa ci, ktorzy nawet nie kosztowali ale kopiuja opinie i wypisuja bzdury o tym, ze piwo raciborskie to trucizna i nalezy browar zamknac. Byloby zrozumiale gdyby to byli przedstawiciele handlowi koncernowi – kazdy ulamek procenta przechwyconego udzialu w rynku piwnym przeklada sie na pieniadz. Ale skoro to miejscowka i pluje na swoje wiec nie rozumiem zjawiska. Otwieram kolejnego Raciborka – Prost!!! Mam nadzieje, ze ostatni slaski browar z prawdziwym piwem przetrwa kryzys.

  13. A gdyby zrobić w browarze muzeum na kształt tego żywieckiego…Nie przeszkadza to w produkcji; muzeum żyje własnym życiem,a dochody z piwiarni może trochę zasiliłyby kasę. Do Żywca walą tłumy, może i raciboskie nie byłoby gorsze. Prosi się o menadżera….Pozdrawiam Racibórz.

  14. Dobre piwko. Jak pierwszy raz piłem to pierwsze łyki weszły ze zdziwieniem i negatywnym odczuciem, a po chwili jednak stwierdziłem, że jest super i lepsze niż te wszystkie sikacze na rynku.

  15. raciborskie piwko NIEPASTERYZOWANE to mistrzostwo świata. Zimne i pyszniutkie. Ale jak ktoś całe życie pije wodniacze z konserwy to nie dziwie się że mu nie podchodzi.

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here