
12 lat temu z 7 na 8 lipca rozpoczęła się w Raciborzu wielka powódź, która ogarnęła miasta i wioski wzdłuż Odry. Tragiczne żniwo to 55 ofiar śmiertelnych w całej Polsce. W naszym powiecie na szczęście nikt nie zginął.
Niezwykła ofiarność Raciborzan
8 lipca postanowiliśmy z synem Markiem włączyć się do akcji ratunkowej. Na dach samochodu osobowego założyliśmy cztery specjalne głośniki podłączone do wzmacniacza z mikrofonem. Dotychczas sprzęt ten służył do fonoreklamy ulicznej. Głos nadawany z samochodu przez megafony docierał na odległość nawet ok. 400 m. Zgłosiliśmy się do sztabu akcji ratunkowej w świetlicy Spółdzielni Mieszkaniowej przy ul. Wileńskiej. Od prezydenta Markowiaka dowiedzieliśmy się iż w Szkole Podstawowej Nr 15, gdzie zwożono śmigłowcami i pontonami powodzian z dachów zalanych budynków, jest potrzebna natychmiast żywność oraz koce, śpiwory i odzież. Z zewnątrz nie dotarła jeszcze żadna pomoc. Poprosiliśmy kierowców„ Żuka” i „Ńysy” czekających przy ul. Wileńskiej na dyspozycje. Taką kawalkadą pojechaliśmy na osiedle „Hetmańskie” przy ul Starowiejskiej. Kiedy wjechaliśmy na osiedlowy plac zabaw zobaczyliśmy zupełnie inny świat. Ludzie opalali się na balkonach, siedzieli beztrosko na ławkach pod blokami. Kiedy przez megafony poinformowałem ich o tym co dzieje się 1000 metrów dalej, woda sięga do ul. Łąkowej a powodzianie w szkole potrzebują pomocy materialnej i żywności, w ciągu 15 minut ustawiły się kolejki ludzi z pełnymi reklamówkami. Szybko zapełniły się obydwa samochody. Ludzie prosili aby jeszcze raz przyjechać na osiedle. Nie potrafiłem ukryć wzruszenia i łez. Byłem zaskoczony taką reakcją mieszkańców Raciborza. Kiedy przyjechaliśmy z tymi darami do SP. Nr15 mile zaskoczony był równiez Mirosław Lenk. kierujący ofiarnie akcją pomocową w tym obiekcie. Po rozładowaniu pojechaliśmy jeszcze z podobnym apelem na osiedle przy ul. Żorskiej i Pomnikowej. Reakcja mieszkańców była również natychmiastowa i ofiarna.
Na drugi dzień 9 lipca jeździliśmy w pobliże zalanych terenów przekazując powodzianom różne komunikaty ze sztabu akcji ratunkowej. Informacje przekazywane nieustannie przez Radio Vanessa nie docierały do wszystkich poszkodowanych, ponieważ nie mieli dostępu do radioodbiorników albo wyczerpały się im już baterie.
Akcja pod Urzędem Skarbowym
Pod wieczór w naszym sibi-radiu usłyszeliśmy głos ratowników WOPR, proszących o pomoc w akcji dostarczania żywności do budynków przy ul.Głowackiego, Drzymały i Sejmowej. Szybko pojechaliśmy do tego miejsca. Woda sięgała do budynku pod Urzędem Skarbowym. Sporo gapiów i ich samochody blokowały dostęp do obrzeża wielkiej wody. Na prośbę przez megafony, ludzie natychmiast odsunęli się i odjechali samochodami. Po skontaktowaniu się z młodymi ratownikami na pontonach, pojechalismy do S.P. 15. Panie w kuchni stołówki szybko przygotowały paczki, między innymi z chlebem i mlekiem dla dzieci. Wróciliśmy z samochodem dostawczym na miejsce akcji pod Urząd Skarbowy .Na naszą prośbę pojechał z nami samochód straży pożarnej z reflektorami aby od strony baszty oświetlić teren, ponieważ zbliżał się zmierzch. Zapowiedź przez megafony o przywiezionej żywności została przyjęta oklaskami przez stojących na balkonach mieszkańców zatopionych budynków. Ratownicy WOPR na trzech małych pontonach uwijali się niezwykle ofiarnie, ryzykując zdrowiem i życiem.
Żywność przekazywali z pontonów na balkony a sami mieszkańcy donosili już paczki na wyższe kondygnacje. Najtrudniej było dostarczyć żywność do długiego budynku przy ul Podwale, gdzie balkony znajdowały się pod wodą.Ale i z tym poradziliśmy sobie. Ratownicy dostali się do budynku przy ul. Głowackiego, rozbili kłódki z włazów na dach i w ten sposób przeszli do sąsiedniego bloku. Dwójka ratowników mimo zapadających ciemności zaryzykowała, zawożąc pontonem żywność nawet do bloków przy ul. Sejmowej. Najtrudniej było pokonać silne zawirowania wody na skrzyżowaniu ul.Drzymały z ul. Głowackiego.
Ratunku ! Człowiek tonie!
Około godz. 24,00 zakończyliśmy akcję dostarczania żywności do bloków poniżej Urzędu Skarbowego. Ratownicy WOPR , zmoczeni, zmęczeni załadowali pontony na samochód dostawczy i odjechali na posiłek do Szkoły Podstawowej Nr 15. Razem z synem pozostaliśmy jeszcze na miejscu. Przed nami panowały zupełne ciemności w których można było dostrzec olbrzymią taflę wody z której wyłaniały się zabudowania. Za niektórymi oknami paliły się świece. Był to straszny widok. Przez megafony kilka razy zapytaliśmy mieszkańców czy potrzebują jakieś pomocy a szczególnie medycznej. Nie było żadnej odpowiedzi z okien i balkonów. Około godz. 1,00 w nocy postanowiliśmy wsiąść do samochodu i odjechać z tego miejsca. Niemal w ostatniej chwili Marek zauważył daleko w ciemnościach jakieś poruszane światełko latarki. Wyłączyliśmy silnik samochodu.Wtedy usłyszeliśmy wołanie kobiecego głosu: Ratunku, człowiek tonie! Przez Megafony zapytaliśmy gdzie? Okazało się , iż o pomoc wołała pani z balkonu nad dawnym sklepem spożywczym obok zakładu fotograficznego w pobliżu skrzyżowania ul. Drzymały z ul. Mickiewicza.

Szybko, jak najbliższą trasą, na skróty pędziliśmy do szkoły po ratowników . Na szczęście jeszcze byli na miejscu. Błyskawicznie załadowali ponton na samochód i razem pędziliśmy na ul. Mickiewicza. Asekurował nas wóz policyjny który przedtem ścigał nas za jazdę na skróty. Podjechaliśmy pod pomnik J.von Eichendorffa . Razem z ratownikami na ponton wsiedli też policjanci.Gdy podpłynęli pod budynek okazało się , iż na okratowaniu okna sklepu spożywczo-monopolowego wisiał krańcowo wyczerpany mężczyzna. Z wody wystawała jedynie jego głowa. Po zdjęciu go z krat policjanci założyli mu kajdanki i zabrali na komisariat. Mogliśmy się jedynie domyślać w jaki celu ten niedoszły topielec tam się znalazł. A my przeżywaliśmy ogromną satysfakcję z uratowania człowieka. Potem media podały , iż na szczęście w Raciborzu nie było żadnych ofiar.



fot: archiwum
wspomnienia: Krystian Niewrzoł




![Bibliotekarze z Raciborza świętowali swój dzień [ZDJĘCIA]](https://raciborz.com.pl/wp-content/uploads/2026/05/dzien-bibliotekarza-raciborz.jpg)
![Krzysztof Piersa spotkał się z czytelnikami raciborskiej biblioteki [ZDJĘCIA] Krzysztof Piersa spotkał się z czytelnikami raciborskiej biblioteki](https://raciborz.com.pl/wp-content/uploads/2026/05/krzysztof-piersa.jpg)


![Ponad 50 miłośników gór na wyprawie zorganizowanej przez PTTK Racibórz [ZDJĘCIA] Ponad 50 miłośników gór na wyprawie zorganizowanej przez PTTK Racibórz](https://raciborz.com.pl/wp-content/uploads/2026/05/pttk-raciborz-rudawiec-kowadlo-1.jpg)

![Łamator Racibórz z sukcesami na Pucharze Polski Super League Fights [ZDJĘCIA] Łamator Racibórz z sukcesami na Pucharze Polski Super League Fights](https://raciborz.com.pl/wp-content/uploads/2026/05/lamator-raciborz.jpg)


![Spotkanie z podróżnikiem w Rudach. Mariusz Kurek o odwadze i determinacji [ZDJĘCIA]](https://raciborz.com.pl/wp-content/uploads/2026/05/mongolia-biblioteka-rudy.jpg)



![Protesty nie zatrzymały wycinki. Lipy zniknęły z cmentarza przy ul. Głubczyckiej [ZDJĘCIA]](https://raciborz.com.pl/wp-content/uploads/2026/03/lipy-cmentarz-glubczycka.jpg)




![Rycerskie pojedynki i dawne rzemiosło. II Festiwal Średniowieczny na raciborskim zamku [ZDJĘCIA] Rycerskie pojedynki i dawne rzemiosło. II Festiwal średniowieczny na raciborskim zamku](https://raciborz.com.pl/wp-content/uploads/2026/05/festiwal-sredniowieczny-zamek-raciborz.jpg)


Czy jesteśmy w Raciborzu dostatecznie przygotowani na wypadek podobnej powodzi jak w 1977 r.?
Tu można zobaczyć film z powodzi: http://www.tv.naszraciborz.pl/site/movie/461
to znaczy na naszoraciborzowym Ti Vi
To wspomnienie ujrzało światło dzienne dopiero po 12 latach. Organizatorzy tej akcji nigdy nie chwalili się tym szlachetnym czynem. Ciekawe czy Prezydent Markowiak przekazał im pisemne podziękowanie jak zrobił to w stosunku dla licznej grupy innych osób które się o wiele mniej przysłużyły akcji ratunkowej.
Te wspomnienia powinne dotrzeć do obecnego prezydenta Mirosława Lenka.
Mimo, iż upłynęło już 12 lat od tych tragicznych wydarzeń, pamiętam tą spontaniczną akcję zorganizowaną przez K.N. i dzielnych ratowników W#OPR. Gdy w nocy przez głośniki kontaktowano się z panią nowołującą w ciemnościach o pomoc dla topielca przy ul. Mickiewicza wyszłam na balkon i słyszałam wszystko.
Dziwi mnie tylko, że dotychczas władze nie doceniły tej nocnej akcjio , zorganizowanej jakby prywatn ie. Przercież ratownicy pracowali przy dostaweie żyweności z małych pontonów z narażeniem własnhego życia, ogromne poświęcenie i refleks Pana KN oraz jego syna Marka a także Pani wołającej z balkonu o ratunek – to prawdziwe
bohaterstwo, którego efektem było uratowanie człowieka . Dzięki tym ludziom w 1997 roku nie było ani jednej ofiary powodzi. Byłam świadkiem tej odważnej i zdecydowanej akcji Pana K.N. i dziękuję za takie poświęcenie dla nas
i innych. Dziwię się , iż internauci jakby nie zauważyli tego artykułu. Widocznie większe zainteresowanie wzbudza sensacyjny nius jak zbrodnia, wypadek drogowy czy samobójstwo. Ludzie gdzie my żyjemy. Tak nas wymanipulowaqły i nauczyły niektóre media.
Artykuł przypomniał mi te chwile gdy na osiedle przy Starowiejskiej wjechał samochód z głośnikami i odezwał się spokojny głos spikera oznajmujący tragedię jaka rozgrywała się w zalanych domach 2 km dalej.
A myśmy szybko biegli do mieszkań i co było pod ręką z żywności i okryć wzrzucali do reklamówek oraz odnosiliośmy do czekających samochodów. Jednak to szybko dostało się do Szkoły Podstawowej Nr 15 dla zwożonych tam powodzian. Uznanie jeszcze dziś za heroizm i bezinteresowne poświęcenie organizatorów pomocy..
Podczas gdy większopść ludzi ogarnia egoizm i samolubstwo to Ci panowie z poświęceniem włączyli się do akcji niesienia pomocy. To historyczne już auto z silnymi głośnikami i dobrym spikerem , jak pamiętam jeszcze przez wiele dni jeździło na tereny powodziowe z komunikatami.
Zarówno w roku ubiegłym jak i w tym na razie ominęły Racibórz wielkie mwichury i kataklizmy jak ie wystąpiły w sąsiednim województwie opolskim czy też na Dolnym Śląsku i Podkarpaciu. Wszystko wokół nas.
Ludzie wierzący chyba zdają sobie sprawę z Opatrzności Bożej za wstawiennictwem Matki Bożej Raciborskiej. Czy nie wypadało by na koniec lata specjalnie jej podziękować ? To p;od rozwagę księdza Dziekana i wszystkich kapłanów. Wierni się dołączą.