Marek Migalski naraził się fanom Kultu

2

Migalski był niedawno na koncercie Kultu, skąd wyszedł przed zakończeniem. Zniesmaczyło go, że wokalista był pijany. Europoseł przyrównał potem Kazika do polskiej prawicy. Na jego głowę posypały się gromy ze strony fanów zespołu.

Burza rozpętała się po wpisie "Polska prawica jak pijany Kazik", który Migalski zamieścił na swoim blogu nieco ponad tydzień temu, po koncercie Kultu w Spodku. – Widać było, że jest coraz bardziej pijany. Zaczął pozdrawiać ludzi ze swojej obsługi, ściągnął koszulę, zataczał się. Dostał nawet w twarz od jednego ze swoich fanów, który wdarł się na scenę. Publiczność chyba to zauważyła, bo zaczęła się zajmować sobą – pogowała bez względu na to, co akurat było grane, doszło do kilku bójek pod sceną. Kazik zaczął się mylić, powtarzał tekst, nie kończył piosenek. Wraz ze znajomymi wyszliśmy przed końcem, żeby tego nie oglądać – opisał swoje wrażenia z koncertu.

- reklama -

 

To co zobaczył, skojarzyło mu się z polską prawicą: Kiedy w 2005 roku stawała przed wyborcami, wszyscy obiecywali sobie bardzo dużo – wierzyliśmy, że oto nastał wreszcie czas zbudowania sprawiedliwej i nowoczesnej Rzeczy Pospolitej. Ale potem tak to się jakoś potoczyło, że partie prawicowe zajęły się sobą, publiczność była im coraz bardziej zbędna. Czasami zajmowała się bójkami, czasami fundowała sobie pogo. Ale pożytku już z tego wiele nie było. Liderzy obnażyli się i zobaczyliśmy tylko brzydkie ich cechy – tak, jak wczoraj kilka tysięcy fanów mogło zobaczyć zapuszczone ciało swego 50-letniego idola. Hasła były coraz bardziej fałszywe i wypowiadane z coraz większym trudem. Czasami rolę liderów przejmowały różnego rodzaju substytutywne zapiewajły.  Zamiast ważnych tekstów, coraz częściej słyszeliśmy bełkot – stwierdził eurodeputowany z raciborszczyzny.

 

Refleksje Migalskiego trafiły do kilku serwisów ogólnopolskich. W obronie artysty wystąpili fani Kultu, którzy  dali wyraz swemu oburzeniu w licznych komentarzach. W ogromnej większości sympatycy zespołu twierdzą, iż sytuacja taka w rzeczywistości nie miała miejsca i zarzucają wiceprezesowi PJN manipulację. Sympatycy Kultu na swoim forum zareagowali od razu twierdząc, że po prostu pojęcia nie ma o atmosferze kultowych koncertów. Na dowód nieprawdziwości słów Migalskiego pojawił się film nakręcony przez TVN za kulisami w Spodku , gdzie rzeczywiście nie widać nic z tego o czym pisze wiceprezes PJN. Osoby zbliżone do zespołu sugerują skierowanie do sądu sprawy o zniesławienie. Sam artysta, póki co, nie odniósł się do całego zamieszania.

- reklama -

2 KOMENTARZE

  1. Myślę że pan Migalski moze uczestniczyc na koncertach disco polo. Facet nie był chyba nigdy na koncertach. A co do prawicy panie Migalski to pan jest twórcą tego g…na, którym obrzuca pan swoich kumpli z którymi w latach 2005i dalej darł ryja ze tylko ta formacja uzdrowi ten kraj .A ja uwazam że tylko broń atomowa uzdrowi tą bandę która mowi że jest prawicą.

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here