„Kot się sam wykastrować nie przyjdzie”

W ten sposób prezydent odpowiada na sugestię radnego Wacławczyka, by miasto łożąc na dokarmianie bezdomnych kotów pomyślało również o ich sterylizacji i kastracji, co miałoby zmniejszyć populację dziko żyjących zwierząt.

 

- reklama -

 

 

Podczas omawiania przyszłorocznego budżetu Dawid Wacławczyk zwrócił uwagę na pozycję, w której przeznaczono środki na dokarmianie zimą dziko żyjących kotów. W Raciborzu jest kilka tego typu punktów. Z rozmów radnego z byłą kierowniczką schroniska dla zwierząt wynika, iż problem bezdomnych kotów można by sukcesywnie zmniejszać, gdyby co roku określoną liczbę poddawać zabiegom kastracji i sterylizacji. To rozwiązanie tańsze dla miejskiego budżetu niż dokarmianie stale rosnącej populacji kotów.

 

Chłodno do propozycji odnieśli się prezydent Mirosław Lenk, a zwłaszcza jego zastępca Wojciech Krzyżek. – Nie będzie masowej kastracji i wyłapywania kotów. Z samego dokarmiania kot się nie rozmnaża – zapowiedział ten drugi.

 

Na gminie ciąży ustawowy obowiązek dbania o bezdomne zwierzęta. Zalicza się do tego również ich kastrowanie, o ile tak zadecyduje weterynarz. – Kot sam nie przyjdzie na kastrację. Nie ma programów obligujących nas do wyłapywania kotów – podsumował M. Lenk.

 

Paweł Strzelczyk

 

 ————————————–

 

zobacz także:

 

 

Na dach nad ulicą Długą nie ma szans

Jak przyznaje prezydent Lenk, władze miasta nie mają za bardzo koncepcji, co zrobić z ul. Długą. Na większość proponowanych przez różne gremia pomysłów przebudowy nie ma szans, gdyż są po prostu zbyt kosztowne.

 

 

Jakie plany ma miasto wobec stajni huzarskich?

Stare stajnie na Ostrogu od dawna stanowią problem dla właściciela, czyli miasta. Próbowano się pozbyć obiektu, ale nie było chętnych. Dalszy jego los zainteresował D. Wacławczyka, który zna chętnego skłonnego tam zainwestować.

 

Nowy pomysł radnego Wacławczyka. Jarmark farmerski

– To realne działanie proekologiczne, a nie jakieś konkursy czy wystawy – tak radny Wacławczyk przekonuje do realizacji pomysłu jakim jest jarmark farmerski. Działkowcy i drobni wytwórcy mogliby sprzedawać tam płody rolne i przetwory.

 

- reklama -

18 KOMENTARZE

  1. Tylko żeby z tej troski o koty nie okazalo się że ktoś chce się kotów pozbyć z miasta bo by nas szczury opanowały.Właśnie Wielkiej Brytani nie umieją sobie w niektorych miejscach poradzić z plagą szczurów (podobno szczury uodporniły się na truciznę i ją jedzą bez szkody dla organizmu.Tamtejsi eksperci twierdzą że szczury zmutowały i uodporniły się na trutki).Jedynym sposobem aby populacja szczurów była pod kontrolą to nasi sprzymierzeńcy od tysięcy lat wlaśnie koty.Koty dlatego były zatrudniane na statkach i łodziach podwodnych Royal Navy.Przez wieki były zabierane na statki do walki ze szczurami i myszami, Były i są we wszystkich rodzajach flot, od handlowej do wojennej, z podwodną włącznie… W wielu miejscach pojawiły się szczury gdy znikly koty poprzez walkę niektórych ludzi którym koty zaczeły nagle przeszkadzać.Np. Wrocław Poznań maja problemy ze szczurami .We wrocławiu szacuje się że na jednego mieszkańca przypada co najmniej 1-2 szczury .Deratyzacje tak jaki i w Wielkiej Brytani niewiele pomagają.Jedyną skutecznym sposobem na utrzymanie ilości gryzoni na względnie niskim poziomie to koty miejskie .Dlatego widząc mruczka na ulicy pomyślmy ile on dla nas ludzi dobrego robi i dbajmy o nie na bo bez nich zginiemy.

  2. Nie wprowadzaj ludzi w błąd! Problem szczurów we wrocławiu nie jest związany z brakiem kotów, których tam mimo wszystko jest trochę, a problem dostępności do jedzenia i dobre warunki do rozwoju. Tu trochę o wrocławskich szczurach: [url=http://www.tvn24.pl/wroclaw,44/szczurzy-problem-we-wroclawiu,268722.html]http://www.tvn24.pl/wroclaw,44/szczurzy-problem-we-wroclawiu,268722.html[/url]

  3. Dwa wpisy niżej .To ty nie wprowadzaj w błąd .Podobno szczurów we Wrocławiu nie ma bo pisze ci to Wroclawianka.. A tak na poważnie to nie czaruj. Smietniki są na całym świecie i restauracje też.Kot z człowiekiem jest związany tak jak pies od dziesiątków tysięcy lat właśnie do walki z gryzoniami i ze względów towarzyskich.Jak znikną koty to będziemy mieli szczury i myszy .

  4. Wacławczyk… Panu to się już chyba naprawdę nudzi. Niech Pan idzie, wyjedzie znowu na kilka miesięcy na wakacje, albo zajmie się organizacją jakiegoś koncertu na KŚ? Albo cokolwiek…ale niech Pan się polityki nie tyka…bo Panu to po prostu nie wychodzi…

  5. Tak samo jak „wiatraki”, strefa gospodarcza budowa ścieżek rowerowych – masa krytyczna , przystań kajakowa (osob będące w opozycji). najlepiej krytykować. on , oni przynajmniej próbuje. a obecne władze krytykują a guzik robią . to co pamiętam to kosztowne plany na acapulko , likwidacja schroniska dla psów, likwidacja PK, uśmiercenie ul długiej przez markety, likwidacja starych stajni husarskich, wycięcie drzew na placu długosza, sprzedaż placu obok rynku pod hotel -efekt wycięcie choinek i innej roślinności, doprowadzenie do ruiny starego szpitala, w rocznicę stanu wojennego harce hulanki swawole w RCK i td

  6. Piżmaki to nie szczury ja bym tych zwierząt ze szczurami nie łączył. Te zwierzeta do miasta nie wchodzą dlatego trzymają sie przy rzece a ich populacja jest nieliczna w porównaniu do szczurów.

  7. ot się człowiek czegoś nauczył, nie wiedziałem, że to chomikowate a nie szczurowate:) z daleka trochę jak szczur. a szczury pływają w rzece? bo jak popatrzyłem na wiki na obrazem piżmaka to zwątpiłem, czy to to samo zwierzątko, które często widywałem nad odrą:P

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here