Wspólna polsko-niemiecka wędrówka po Bieszczadach

1

Grupa z PTTK Racibórz wraz z przyjaciółmi wędrownikami z powiatu Markischer udała się na wycieczkę w Bieszczady.

 

- reklama -

 

W pierwszym dniu odbyliśmy przejażdżkę bieszczadzką ciuchcią do zapomnianej stacyjki – Balnica, gdzie niektórzy z nas mieli okazję pogadać ze starymi włóczykijami bieszczadzkimi. Po atrakcjach związanych z jazdą kolejką przyszedł czas na sprawdzenie naszej kondycji w zdobywaniu Małej i Dużej Rawki. Dzień został zakończony biesiadą integracyjną przy ognisku i muzyce góralskiej. Ponieważ główną atrakcją dla turystów są połoniny, tam więc udaliśmy się dnia następnego. Oj nie było łatwo, bo podejście do Chatki Puchatka jest bardzo strome, ale w nagrodą za włożony trud były piękne widoki z powitej słońcem Połoniny Wetlińskiej. Po zaostrzonych apetytach górskich dnia następnego udaliśmy się na podbój najwyższej góry Bieszczad -Tarnicy. Szlak na Tarnicę niestety był cały we mgle, ale integracja już zrobiła swoje i mimo złych warunków atmosferycznych ani się obejrzeliśmy, a już i Tarnica, i Szeroki Wierch były za nami. Kolejnym dla nas wyzwaniem było zmierzenie się z programem artystyczno – kulturalnym Wetliny. W Bazie Ludzi z Mgły głośny hip-hop, w Karczmie Wędrowca klasyczny jazz a gdzie indziej blues, każdy wybrał coś dla siebie.

 

 

Dzień kolejny to już pożegnanie z Bieszczadami, tak więc z biegiem Sanu przejechaliśmy do zapory w Solinie, a następnie dużą atrakcją dla nas było zwiedzenie skansenu w Sanoku. Weekend majowy dobiegł końca i jeszcze po drodze do Raciborza pożegnaliśmy turystów z Niemiec, dla których to nie koniec wycieczki, bo przed nimi jeszcze atrakcje związane ze zwiedzaniem Krakowa i Wieliczki.

 

 

Nasze rajdy w pierwszych dniach maja stały się już tradycją, bo przez góry Słowacji w roku 2012 i Sudety w roku 2013, zawędrowaliśmy w beskidzkie Bieszczady. Może tutaj jeszcze wrócimy w roku następnym, bo zainteresowanie rajdem przerosło nasze oczekiwania. Gdyby były takie możliwości logistyczne to pojechałby jeszcze jeden autokar.

 

 

Przy okazji chciałbym podziękować wszystkim uczestnikom za aktywność na szlaku i miłą atmosferę podczas całej wycieczki. Również chciałbym podziękować opiekunowi grupy wędrownej z SGV panu Haraldowi Kahlert oraz panu Andrzejowi Titarenkow, którzy wspomagali mnie w kwestii organizacyjnej podczas całego pobytu.

Piotr Armatys

- reklama -

1 KOMENTARZ

  1. Na zdjęciu widać samych niemłodych ludzi – szacun, że dali radę i że w tym wieku jeszcz się im chce. Niemcy chyba szczególnie kładą nacisk na sport w starszym wieku.

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here