Spływ kajakowy z Chałupek do Zabełkowa

0

To pierwsza edycja spływu kajakowego "Meander Orient Express", ale już wzbudza olbrzymie zainteresowanie.

Z Chałupek do Zabełkowa wyruszyli w sobotę uczestnicy spływu Meander Orient Express. Spływ jest organizowany przez Klub Kajakowy Meander Orient Express. Impreza ma charakter międzynarodowy.  Trwa dni i sama nazwa oddaje jej istotę. Płynie w niej 75 kajakowiczów.

- reklama -

 

 

 Uczestnicy rajdu mają do przepłynięcia 8 kilometrów na orientację (zobacz zdjęcia).

 

W pierwszy dzień uczestnicy płyną „orient”, czyli na orientację. Na ośmiokilometrowej trasie porozmieszczane są bojki, które kajakowicze muszą przedziurkować. Część bojek jest jednak „fałszywa” i za ich zaliczenie dostaje się jedynie karne minuty. Uczestnicy posiadając mapy muszą więc się starać, by znaleźć 10 prawdziwych punktów orientacyjnych. Tę część spływu uczestnicy wykonują na czas. Osady są puszczane co 3 minuty. Kajak na wodzie można umieścić na zaimprowizowanej przystani, albo odważnie pomknąć po specjalnie przygotowanej pochylni. Nie wszystkie punkty orientacyjne są na rzece. Niektóre są na brzegu, więc trzeba opuścić kajak lub kanu. Drugi dzień spływu nazwany został „Express”. Ta część imprezy zasadza się przede wszystkim na sprawności fizycznej (elementami „Expressu” są m.in. pływanie kajakiem pod prąd i slalom).

 

 Do wody można było zjechać po specjalnie przygotowanej rampie

 

 

Obok spływu jest mnóstwo atrakcji dla dzieciaków. Najmłodsi mogą puszczać olbrzymie bańki, chodzić po linie (slackline), a nawet jeździć na koniku. Organizatorzy zadbali o towarzystwo 5 uroczych animatorek czasu wolnego dla dzieci, więc nawet na chwilę pociechy są pod czujnym okiem profesjonalistów. Starsi w tej sytuacji mają odrobinę więcej czasu dla siebie. Dla organizatorów kluczowym elementem jest bezpieczeństwo uczestników spływu. Stąd w 5 miejscach, które wymagają większej czujności kajakowiczów, czuwają nad nimi ratownicy, a każdy uczestnik spływu ma na sobie kapok.

 

Komandor spływu Marcin Madzia mówi – to pierwsza tego typu impreza, którą organizujemy. Chcemy jednak by nabrała cyklicznego charakteru. Są tu ludzie z całej Polski i nie tylko i wszyscy świetnie się bawią. Dla nas taka forma rekreacji jest najbardziej bliska sercu. Wszyscy jesteśmy wodniakami, więc to właśnie spływ kajakiem zapewnia nam największy kontakt z naturą. Jego zdanie podzielają uczestnicy spływu. Pan Janusz z Cieszyna mówi – to fajna inicjatywa. Naprawdę interesujący pomysł na spędzenie weekendu. – Zwłaszcza z dziećmi – wtóruje mu ze śmiechem żona.

 

Leszek Iwulski

- reklama -

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here