Radny przeciwny parasolowemu chaosowi na rynku

4

Leszek Szczasny zasugerował prezydentowi ujednolicenie parasoli przy ogródkach piwnych/restauracyjnych w centralnych częściach miasta.

 

- reklama -

 

Interpelacja radnego Leszka Szczasnego złożona podczas czerwcowej sesji rady miasta:

Dziś w tym względzie panuje spory chaos, nie tylko w Raciborzu. Tymczasem jak pokazują doświadczenia innych miast (vide: Elbląg – http://www.portel.pl/artykul.php3?i=82490) można nad nim zapanować, bądź wprowadzając zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego, bądź przygotowanie podobnego kodeksu reklamowego, bądź w sposób jeszcze inny: znalezienie funduszy zewnętrznych na przygotowanie jednego, dwóch, maksymalnie trzech typów korespondujących ze sobą, stonowanych wzorów parasoli ogródkowych, może też z wykorzystaniem na nich jakichś małych identyfikacji lokalnych (np. herb Raciborza).

 

publ. /ps/

 

A Waszym zdaniem? Dobrze jest jak jest, czy coś z tym trzeba zrobić?

- reklama -

4 KOMENTARZE

  1. Jest reklamowy syf i ten syf trzeba opanować. Na Zachodzie to po prostu norma. Ale Lenk tego nie widzi, on jest po prostu ciosany z grubego kamienia. Jak 90% innych miast wproowadzi, to wtedy On dopiero zacznie się zastanawiać, najpierw jeszcze się zapyta Makulika i Antonia o zgodę, żeby przypadkiem ich nie zdenerwować. Nie będzie ryzykował bycia pierwszym w okolicy, to zbyt ryzykowne 😉

  2. Panie Radny Szczasny, szanując Pańskie liberalne poglądy, nasuwa mi się krótkie pytanie: a co ze swobodą gospodarczą? Z jednej strony jestem na tak za Pańskim pomysłem, ale trochę i przeciw. Nie można narzucać represyjnych norm czy regulaminów, bo przedsiębiorcy przestaną być zainteresowani i mogą odejść. Oni również (w pewnym sensie) żyją z tych reklam. Można zrobić żeby ta pstrokacizna zniknęła z Rynku, ale nie można narzucić unifikacji czy obowiązkowego „ologowania”. Wystarczy stworzyć odpowiednie warunki najmu powierzchni Rynku pod ogródki i konsekwentnie to egzekwować już na etapie projektu. A że tak można opowiem poniżej.
    Corocznie bywam w Krakowie latem kilkakrotnie. Jeszcze jakieś 15 lat temu krakowski rynek „upiększały” agresywne parasole reklamowe, dzisiaj jest inaczej. Ograniczono powierzchnię reklam. Zabroniono reklamy na dachu parasola, pozwalając na reklamę browarów czy innych producentów napoi jedynie na falbanach i płotkach w jakieś ograniczonej przestrzeni (określając ją chyba procentowo). Zachęcono właścicieli lokali do opcjonalnego zastąpienia reklam logiem lokalu (ma to zapewne odzwierciedlenie w wysokości ceny najmu). Określono dopuszczalną kolorystykę parasoli. Zniknęły parasole wielokolorowe. Zimną biel zastąpiło ciepłe ecru. Agresywne żółcie, czerwienie, zielenie i wszelkiej maści niebieskie, zastąpiły: jasna cytryna, stonowany karmin lub bordo, ciemna zieleń, granat, czy błękit paryski. W większości przypadków reklamy zniknęły i na falbanach dominują kunsztowne znaki firmowe lokali. Wbrew pozorom, reklamy nie zniknęły całkowicie. One są na oparciach krzeseł, w blatach stolików i w kartach menu, ale wewnątrz ogródków. Rynek krakowski nic na tym nie stracił, a wręcz przeciwnie – zyskał, ale Panie Leszku, ciągle jest piękny… bo kolorowy!

  3. Oj, narobiło się! Ja tutaj przykład Krakowa daję bo piękny, bo kolorowy, a tu dzwoni mój przyjaciel i pyta: Jędruś, co ty tam za peany wypisujesz choć w tym roku w Krakowie żeś pewnie jeszcze nie był? No, a że chłopina ma rację mówię: jeszcze jakoś nie złożyło się. A on mi na to, że tak jak opisałem było jeszcze w ubiegłym roku, choć już pierwsze jaskółki dało się zauważyć. Obecnie nie ma innych parasoli jak te w tym moim „ciepłym ecru”, a reklama wszędzie ta sama. Mówi, że cho..ra go wzięła jak te same parasole zobaczył w naszej ulubionej kawiarence, choć ta nie na ulicy, ale w patio pięknego pałacyku co przy Rynku stoi. „No i widzisz – powiada – może i ładnie, ale tak jakoś po brukselsku… standardowo…Ech! – westchnął kończąc”.
    Wycofuję się z dalszej dyskusji bo i szkoda słów. Mnie tylko dziwi, że te parasole promują tylko jednego producenta (jeśli to prawda, bo sam nie widziałem) i kto na tym zyskuje? Marketing i tyle, a reszta jest milczeniem.

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here