Szkoła uczy się zmian

0

W nowym roku szkolnym rewolucje. W klasach znajdą się sześciolatki, ze sklepików zniknie cola.

Rozpoczęcie nowego roku szkolnego można podsumować krótkim cytatem z filmu Barei – „Zmiany, zmiany, zmiany”. O tych zmianach 1 września mówili samorządowcy w swoich przemówieniach. Uroczystości rozpoczęcia roku szkolnego mają, jakby chciały polonistki, bohatera zbiorowego. Oczywiście najbardziej rzucają się w oczy dziecięce twarze tych, którzy w szkole są po raz pierwszy. W tych twarzach jest wszystko: Jest niepokój, determinacja, ciekawość, entuzjazm. Za tymi twarzami stoi dalszy fragment szkolnej czeredy. To ci, którzy już nie są debiutantami. Mają już swoje doświadczenia z publiczną edukacją. Ale bohater zbiorowy pod nazwą społeczność szkolna jest różnorodny. Składają się na niego w jakiejś mierze również nauczyciele, decydenci, a także… rodzice. W tym roku są oni może równie ważni, co uczniowie. Wszystko przez politykę. Pierwszy września przyniósł bowiem olbrzymie zmiany w funkcjonowaniu polskiej szkoły. Pierwsza z nich mało stała się przedmiotem ogólnonarodowego referendum. Sześciolatki zostaną pierwszakami. Do tej zmiany odniósł się Prezydent Raciborza Mirosław Lenk podczas miejskiego rozpoczęcia roku szkolnego w Szkole Podstawowej nr 1. Prezydent jest dobrego zdania; według niego dzieci dadzą sobie radę. Ministerstwo Edukacji Narodowej zmianę tą tłumaczy chęcią podniesienia szans na rynku edukacyjnym (a w przyszłości na rynku pracy) polskich dzieci, w większości państw Unii Europejskiej do szkół idą dzieci młodsze niż siedmiolatki. Nie wszyscy rodzice zgadzają się z ekspertami ministerstwa. Część z nich nie chce, by ich sześcioletnie pociechy usłyszały 1 września szkolny dzwonek.

- reklama -

 

 

 
Jedna z zapytanych przez nas osób zauważa: – Nie wszystkie dzieci w wieku sześciu lat nadają się do podjęcia nauki w szkole. Niektóre z nich nawet nie potrafią prawidłowo trzymać kredek. Są nawet takie dzieci, które niewyraźnie mówią, potrzebują wsparcia logopedy. Według mnie dla nich szkoła to za dużo. Na szczęście istnieje odroczenie. Drugą zmianą, jaka czeka uczniów będzie zniknięcie ze szkolnych sklepików „śmieciowego jedzenia”. Wyeliminowane mają zostać zwłaszcza te produkty, które zawierają dużą ilość nasyconych kwasów tłuszczowych, soli i cukru. W odstawkę idą więc cola, napoje izotoniczne, chipsy, hot – dogi, hamburgery. Powód? Polskie dzieci robią się coraz bardziej otyłe. I chociaż na Śląsku odsetek grubych dzieci jest najmniejszy w Polsce (waha się w wokół 16,5 proc.), to dalej trzeba walczyć z tym zjawiskiem. Dlatego w szkolnych stołówkach i sklepikach znajdą się sałatki, surówki, kanapki, jogurty, maślanki. Serwowane napoje mają być przygotowywane na miejscu i nie mogą być słodzone. Woda mineralna ma być dla uczniów dostępna bez ograniczeń.

Zmieni się również Wu-Ef. Do tej pory absencja na zajęciach z wychowania fizycznego była koszmarem nauczycieli. Brak aktywności ruchowej w połączeniu ze szkodliwym sposobem odżywiania dawał katastrofalne skutki. Co piąte dziecko w Polsce w wieku szkolnym ma nadwagę. W tym roku szkolnym MEN chce niskiemu uczestnictwu w zajęciach WF przeciwdziałać na dwa sposoby. Po pierwsze to lekarz będzie wystawiał zwolnienie z WF wskazując na ćwiczenia, których nie powinien wykonywać uczeń. Po drugie zmianie ulegnie system oceniania ucznia na WF-ie. Znikną niedostateczne, mierne, dostateczne, dobre i celujące. W zamian pojawią się oceny opisowe. Dzięki temu uczeń będzie miał mniej powodów, żeby omijać szkolną salę sportową. O zmianach w zajęciach z wychowania fizycznego mówił w SP1 prezydent Lenk, który wskazał, że zdrowy, wysportowany uczeń to gwarancja przyszłości dla kultywowania tradycji sportowych w Raciborzu. Samorządy dbają zresztą to, by wesprzeć rozwój infrastruktury sportowej w podległych sobie placówkach. Na wspomnianym rozpoczęciu roku prezydent Lenk obiecał budowę nowej Sali gimnastycznej w popularnej „Jedynce” mówiąc: – Przydałoby się postawić drugą salę, by pomieścić wszystkich w komfortowych warunkach. Nie wiem, czy uda się nam zrobić to w przyszłym roku, ale miasto w najbliższej przyszłości nie powinno mieć kłopotów ze sfinansowaniem tej inwestycji.

Dla rodziców dużym wytchnieniem będzie kontynuacja programu darmowego podręcznika. W tym roku szkolnym darmowy podręcznik trafi nie tylko do uczniów klas pierwszych szkół podstawowych, ale także drugich i czwartych oraz do pierwszej klasy gimnazjum.

Leszek Iwulski

 

 

 

Artykuł zaczerpnięto z Gazety Informator nr 194 / wrzesień 2015.

Czytaj online>>

- reklama -

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here