Dni Raciborza 2017: Inscenizacja nadania praw miejskich [ZDJĘCIA]

0
drengowie znad gornej odry inscenizacja nadania praw miejskich raciborz
Zdjęcie

-My, Kazimierz, z łaski Bożej książę Raciborza i Opola, syn najjaśniejszego księcia Mieszka, zakładamy je w myśl form prawa flamandzkiego – Drengowie odtworzyli wydarzenia sprzed ośmiuset lat.

800 lat od nadania Raciborzowi praw miejskich. Rok 2017, za sprawą stowarzyszenia Drengowie znad Górnej Odry cofamy się jednak do roku 1217. W rolę średniowiecznego Raciborza wciela się przystań kajakowa nad Odrą. Dookoła rozstawione kolorowe stoiska. Rynek tętni życiem. Jest płatnerz ze zbrojami, kowal z bronią, sprzedawcy owoców, garncarz i inne kramy kupieckie. Śpiewają średniowieczni bardowie, dyby mają swojego chwilowego lokatora (to złodziej, który w ten sposób odbywa karę za to, iż nie był w swej profesji dostatecznie dobry i dał się złapać), wojowie pilnują porządku, przekomarzają się targowe przekupki. Na udającą rynek przystań wjeżdża konno, choć mało brakowało by podszedł pieszo – z racji padającego deszczu konie nieco się zbuntowały i odmówiły współpracy – książę Kazimierz (notka biograficzna poniżej). odczytane zostały następujące słowa:

- reklama -

Rzeczy zasługujące na poparcie godzi się umacniać i utwierdzać dokumentami i świadkami, rozgłosem i jawnością faktu, ażeby nie były zaciemnione mgłą zapomnienia lub przekręceniem. Zmierzając tedy założyć miasto w Raciborzu i zgromadzić tamże ludzi z różnych klimatów, kładziemy to w uszy wszystkim tak obecnym, jak przyszłym, że my, Kazimierz, z łaski Bożej książe Raciborza i Opola, syn najjaśniejszego księcia Mieszka, wraz z najjaśniejszą matką naszą Ludmiłą i szlachetną naszą żoną Wiolą zakładamy je w myśl form prawa flamandzkiego.

A jeśliby jaka wątpliwość co do tego powstała, wątpiący winni się uciec do prawa pisanego. Przede wszystkim więc tego trwale pragniemy przestrzegać i wójtowi naszemu, który osobiście stanął przed naszym obliczem, obiecujemy przestrzegać niewzruszenie, że mieszczanie mieszkający w tym mieście mają prawo zakładać kramy kupieckie, parać się rzemiosłem, skupiać w cechach, warzyć piwo i składować wino.

Przez sześć lat nie mają nam dawać ani czynić żadnego czynszu, ani jakiejkolwiek daniny z osób swoich lub mieszkań, własnych lub należących do miasta, ze sklepów, gdzie się sukno sprzedaje i ze sklepów przekupniów, które potocznie zwą się kramy. Gdy zaś minie owe sześć lat, to z każdego siedliska obowiązani będą płacić nam 1 łuta wedle wagi niemieckiego srebra używanego wówczas, gdy przypadnie termin płacenia. Przyzwalamy także i obiecujemy niewzruszenie przestrzegać, aby wójtowie pomienieni swobodnie bez wszelkiej opłaty i cła naszego wieczyście towary swoje przewozili i przechodzili przez całe nasze władztwo i księstwa; inni zaś mieszkańcy tegoż miasta przez 10 lat tąż samą mają cieszyć się wolnością.

Przyrzekamy też wójtom i wszystkim mieszczanom, że żadnego nad nimi nie przedłożymy wójta. Gdy się wyłoni jakaś sprawa, która by wymagała ściślejszego śledztwa, to albo osobiście weźmiemy w nim udział, albo prześlemy kogoś od naszego boku dla załatwienia wyłącznie tej jednej sprawy. Również nadajemy miastu prawo używania rzeki Odry z obu brzegami, że w niej będzie wolno swobodnie łowić ryby, a pomnieni wójtowie będą mogli zbudować młyny i dzierżyć je prawem dziedzicznym od wszelkiej opłaty.

Działo się to na wiecu w obecności czcigodnego w Chrystusie ojca naszego Wawrzyńca, biskupa wrocławskiego, biskupa krakowskiego Wincentego, kanclerza naszego, wojewody komesa Mikołaja, sędziego Bartłomieja i stolnika Lasoty, proboszcza Jana.

Tak oto po raz drugi Raciborzowi zostały nadane prawa miejskie. Inscenizacja Drengów to namiastka tradycyjnego festiwalu średniowiecznego, który w tym roku się nie odbędzie. W ramach niejako rekompensaty stowarzyszenie otrzymało 10 tys. zł dofinansowania na organizację rekonstrukcji wydarzeń sprzed 800 lat. Szkoda, że w sobotnie przedpołudnie nie dopisała pogoda i padał rzęsisty deszcz, który zapewne odstraszył wielu chętnych do udziału w imprezie. Ale i tak, zważywszy na warunki, frekwencja dopisała.

* notka biograficzna księcia Kazimierza [za Wikipedią]

Kazimierz I opolski (ur. między 1178 a 1180, zm. 13 maja 1230) – książę opolsko-raciborski w latach 1211-1230 z dynastii Piastów.

Kazimierz I opolski był jedynym synem Mieszka Plątonogiego i Ludmiły pochodzącej najprawdopodobniej z Czech. O życiu jego nie mamy zbyt wielu wiadomości.

Śmierć ojca w 1211 zastała Kazimierza z pewnością w pełni przygotowanego do przejęcia władzy. Zaskakujące jest, że ponad trzydziestoletni książę był prawdopodobnie jeszcze wtedy kawalerem. Nie wiemy kiedy dokładnie się ożenił, jednakże z faktu małoletności synów w latach trzydziestych XIII stulecia można wnosić, że stało się to już po śmierci ojca. Równie tajemnicza jest także osoba małżonki Kazimierza – została nią bliżej nieznana Wiola. XV-wieczny polski kronikarz Jan Długosz twierdzi, że pochodziła ona z Bułgarii. Do małżeństwa tego doszło zapewne podczas powrotu Kaziemierza z wyprawy krzyżowej (1217—1218).

Kazimierz początkowo należał do obozu juniorów (Leszek Biały, Konrad mazowiecki, Władysław Odonic) przeciwstawiających się bezkompromisowej polityce Władysława Laskonogiego i Henryka Brodatego. Wyrażało się to przede wszystkim poprzez współpracę z hierarchią kościelną, zwłaszcza z biskupem wrocławskim Wawrzyńcem (np. w 1215 na zjeździe w Wolborzu Kazimierz nadał Kościołowi wielki immunitet, dzięki któremu stworzył podwaliny na wpół niezależnego państewka biskupów wrocławskich w Ujeździe). Szeroka współpraca księcia opolsko-raciborskiego z Kościołem miała również zapewnić bezpieczeństwo przed rewizjonizmem sąsiadów (tylko rdzeń księstwa z Raciborzem był w miarę bezpieczny, bowiem do Opola pretensje mógł w każdej chwili wysunąć Henryk Brodaty, zaś do wschodnich rubieży państwa z Siewierzem, Bytomiem i Oświęcimiem książęta krakowscy).
Księstwo opolsko-raciborskie pod rządami Kazimierza I (żółty kolor)

Wobec wzrostu potęgi księcia śląskiego Henryka Brodatego w latach dwudziestych XIII wieku pozycja geopolityczna Kazimierza zaczęła się coraz bardziej komplikować. Książę podjął wówczas jedyną możliwą decyzję – ścisłej współpracy z księciem śląskim. Treści układu wówczas zawartego nie znamy, ale z pewnością podczas nieudanej wyprawy Henryka Brodatego na Kraków w 1225 posiłkowały go oddziały z Raciborza i Opola. Fakt ten poświadcza obecność emigrantów politycznych z Małopolski – Gryfitów po 1225 w księstwie opolsko-raciborskim. Pomoc, jaką okazał im Kazimierz, musiała być nietuzinkowa, skoro Klemens Gryfita wziął na siebie część kosztów budowy murów miejskich w Opolu. Sojusz z Henrykiem Brodatym przyniósł zresztą i nabytek terytorialny – w 1227 w wyniku zamieszania po śmierci Leszka Białego Kazimierz przyłączył do księstwa nadgraniczny gród w Czeladzi. Nie był to jednak nabytek trwały.

Innym ważnym przejawem rządów Kazimierza było sprowadzanie wzorem Henryka Brodatego osadników niemieckich. Proces ten nie rozwinął się jednak do takich rozmiarów, jak na Dolnym Śląsku. Rozpoczął także proces lokacji miast na prawie niemieckim (pierwszym był biskupi Ujazd w 1222), co wymiernie przyczyniło się do rozwoju gospodarczego księstwa.

Śmierć zaskoczyła Kazimierza 13 maja 1230 (choć istnieją też historycy, którzy dopuszczają datę o rok wcześniejszą). Został pochowany w ufundowanym hojnie przez siebie klasztorze norbertanek w podopolskich Czarnowąsach. Z małżeństwa z Wiolą pozostawił czwórkę nieletnich dzieci – dwóch synów: Mieszka i Władysława, późniejszych książąt opolskich, oraz dwie córki: Więcesławę (została zakonnicą w Czarnowąsach) i Eufrozynę (małżonka Kazimierza I kujawskiego, a po jego śmierci Mściwoja II). Po śmierci Kazimierza opiekę nad żoną i dziećmi księcia przejął Henryk Brodaty.

Patronat medialny: Gazeta Informator, raciborz.com.pl

Katarzyna Przypadło

- reklama -

Najnowsze firmy w PLUSYdlaBIZNESUWięcej firm >>

Ostatnio dodoane ogłoszenia w #kupujlokalnieWięcej ogłoszeń >>

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here