Dwa ogniska indyjskiej mutacji koronawirusa w Polsce

koronawirus indie
W ciągu ostatniej doby liczba zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 w Indiach wzrosła o 382 315. Zmarło 3 780 chorych - to największa dobowa liczba zgonów zakażonych koronawirusem od początku epidemii w tym kraju

Ogniska wykryto w okolicach Warszawy i w Katowicach. Osoby przyjeżdżające z Brazylii, Indii i z Republiki Południowej Afryki będą automatycznie poddawane kwarantannie.

– Mamy dwa ogniska mutacji indyjskiej koronawirusa w Polsce. W okolicach Warszawy i Katowic. Potwierdziliśmy już 16 przypadków – powiedział minister zdrowia Adam Niedzielski. Poinformował również o powstaniu specjalnego zespołu – będzie zajmował się badaniami mutacji koronawirusa.

- reklama -

Jak podkreślił, badanie nowych mutacji koronawirusa, w tym dwóch nowych ognisk tzw. mutacji indyjskiej, jest kluczowe dla niedopuszczenia do kolejnej fali zakażeń. – Mogą się one przyczynić do kolejnej fali. Głównym zadaniem jest zbudowanie skutecznego mechanizmu śledzenia mutacji COVID-19. Do tego celu został powołany zespół przy ministrze zdrowia – powiedział. W jego skład wchodzą m.in. przedstawiciele Głównego Inspektora Sanitarnego i Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego.

W ciągu ostatniego weekendu trwały badania nad przypadkiem zakażonego polskiego dyplomaty oraz jego rodziny, którzy zostali z zastosowaniem specjalnych procedur sanitarnych sprowadzeni z Indii do Polski. U dwóch osób z rodziny dyplomaty jest już potwierdzona informacja o tym, że te osoby były zakażone mutacją indyjską.

Przypadki związane ze sprawdzonym z Indii dyplomatą to nie jedyne, gdzie pojawił się indyjski wariant. Minister poinformował, że wykryto kolejne dwa ogniska związane z mutacją indyjską – jedno w ognisko w okolicach Warszawy, a drugie w Katowicach. – W tej chwili mamy przebadane 14 próbek z tych dwóch ognisk, i te 14 próbek potwierdza, że to mutacja indyjska. Czyli sumarycznie możemy być pewni, że to jest już 16 przypadków – powiedział. Musimy szybko wyciągnąć wnioski z tej sytuacji – podkreślił.

Adam Niedzielski poinformował też o zmianie zasad kwarantanny dla przyjeżdżających z krajów, gdzie ostatnio pojawiły się nowe mutacje wirusa. Osoba, która przyjechała z Indii, miała wykonany taki test w ciągu 48 godz. po przyjeździe do kraju i dał on wynik negatywny. – Dlatego będziemy chcieli zmienić procedury przekraczania granicy w przypadkach tych krajów, gdzie najczęściej występują mutacje, które stanowią największe zagrożenie. Dlatego wszystkie osoby przyjeżdżające z Brazylii, Indii i z Republiki Południowej Afryki będą automatycznie poddawane kwarantannie bez możliwości zwolnienia testem wykonanym w ciągu 48 godzin po przejeździe – oświadczył. Dodał, że dopiero po siedmiu dniach będą one mogły wykonać test, aby ewentualnie zostały zwolnione z kwarantanny.

Szczepionki chronią przed ciężkim przebiegiem

Prof. Rafał Gierczyński, zastępca dyrektora Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – PZH, podkreśla, że na razie nie ma dowodów naukowych, by indyjski wariant koronawirusa powodował cięższy przebieg choroby, nie ma też danych, które mogłyby wskazywać, że obecnie podawane w Europie szczepionki są wobec niego mniej skuteczne. Prof. Joanna Zajkowska z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku informuje, że szczepionki zabezpieczają także przed ciężkim przebiegiem COVID-19 po zakażeniu mutacją indyjską. Ekspertka od chorób zakaźnych jest w stałym kontakcie ze światowymi specjalistami, w tym z lekarzami z Indii. – Wymieniamy się informacjami o tej nowej mutacji. Zadajemy lekarzom z Indii pytania, żeby być jak najlepiej przygotowanymi na pojawienie się tego wariantu w większym zakresie w Polsce i Europie. Wiemy m.in., że ta mutacja rzadziej wywołuje np. utratę węchu i smaku, a częściej biegunkę. To na szczęście taki mix wariantu brytyjskiego, południowoafrykańskiego i brazylijskiego. Nie jest więc tak, że mając szczepionki jesteśmy bezbronni wobec tego wariantu – wskazała.

Prof. Zajkowska dodała, że specjaliści cały czas podkreślają wagę szczepień ochronnych w przeciwdziałaniu epidemii. – Mutacje oczywiście mogą nieco zmniejszać skuteczność szczepień, ale nadal będzie to ten sam wirus, mający w dużej mierze taką samą strukturę. Nie mamy obecnie skuteczniejszego sposobu walki z tą chorobą niż szczepienia. Nie bójmy się ich i chętnie z nich korzystajmy – zaapelowała lekarka z Białegostoku.

oprac. /kp/

- reklama -

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here