Miliony, których nie odzyskamy

Miasto straciło miliony złotych. Stało się tak dzięki temu, że poprzednie władze miasta i radni blokowali rozwój hipermarketów, m. in. wydając 120tys. zł na wykonanie analizy, którą uzasadniano brak potrzeby lokalizowania centrów handlowych w Raciborzu. Co takiego legło u podłoża tak prowadzonej polityki władz miasta na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat? Polityki, dzięki, której Racibórz stracił grube miliony na sprzedaży gruntów, a rozwój miast został zaprzepaszczony. Już dzisiaj widzimy skutki tej bezmyślnej polityki. Czy tylko bezmyślnej? Rosnące podatki z różnych tytułów narzucane przez radę, to tylko część tych skutków, przenoszonych na mieszkańców miasta…


HISTORIA SIĘ ZACZYNA



W dniu 1 stycznia 1995 r. zostały postawione w stan likwidacji Zakłady Przemysłu Cukierniczego „Ślązak. Już w tym samym roku likwidator ZPC „Ślązak zwraca się o zgodę na zmianę sposobu przeznaczenia i rozbiórkę budynków zakładu. Prowadzona korespondencja do końca 1995 r. z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków pokazuje, że obiekty te winny były zostać zachowane i zagospodarowane na inne cele. Konserwator Zabytków powoływał się przy tym na zapisy Planu Zagospodarowania Przestrzennego Miasta, które dla tego terenu ustanawiały ścisłą ochronę konserwatorską. Na terenie zakładu znajdowało się kilka obiektów o wartościach zabytkowych znajdujących się w ewidencji Państwowej Służby Ochrony Zabytków. Były to:


1.Budynek produkcyjny dawna karmelkownia z 1905 r. o przebudowanej w okresie powojennym elewacji wschodniej.


2.Budynek produkcyjny (dawna, warzelnia) z 1917 r. również w okresie powojennym obudowany (kotłownia) od południa i wschodu.


3.Budynek produkcyjno-socjalny (szatnia, laboratorium) z 1904 r.


4.Budynek dawnego magazynu surowców z pocz. XX wieku o przebudowanych elewacjach zachodniej i południowej.


Spośród urządzeń wartości zabytkowe posiadała przeciągarka z roku 1938 r.


Likwidator musiał zbyć majątek zakładu. Z uwagi na to, że zakład ten znajdował się w strefie ochrony konserwatorskiej, a konserwator zabytków nie wyrażał zgody na jego wyburzenie, likwidator w 1996 r. wystąpił do Rady Miasta Racibórz z wnioskiem o zmianę planu zagospodarowania przestrzennego przesunięcie strefy ochrony konserwatorskiej i wprowadzenie zamiast strefy A strefę B. Chciał tym samym zmienić przepisy (plan zagospodarowania przestrzennego), na których opierał swoje niekorzystne dla likwidatora rozstrzygnięcia Wojewódzki Konserwator Zabytków. Wniosek swój uzasadniał tym, że zmiana strefy ochrony konserwatorskiej pozwoli mu na szybszą sprzedaż majątku przedsiębiorstwa (szybciej znalazłby się kupiec).



NIEGOSPODARNOŚĆ



Na wniosek likwidatora ZPC „Ślązak Rada Miasta przystąpiła do zmiany planu zagospodarowania przestrzennego podejmując w dniu 4 września 1996 r. Uchwałę Nr XXVIII/242/96 w sprawie konieczności dokonania zmian w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego w centralnej dzielnicy miasta Raciborza. Ówcześni radni, którym przewodniczył Pan Tadeusz Wojanr, oraz Prezydent Markowiak wiedzieli wobec tego, że teren tego zakładu jest na sprzedaż. Dlaczego wówczas Rada Miasta nie zdecydowała się na zakup tak atrakcyjnego terenu w centrum miasta, który później można by było sprzedać na obiekt handlowy i zyskać na tej operacji kilka milionów złotych dla miasta? Brakowa-ło wizji, pomysłu? Można to uznać za brak gospodarności. Z inwestycji, którą m.in. szczyci się magistrat, miasto nie będzie miało praktycznie ani złotówki. Pomysł, na który nie wpadły władze miasta doskonale wykorzystał miejscowy przedsiębiorca, chociaż trzeba powiedzieć, że zrobił to przy udziale władz, dzięki którym wzrosła wartość działki wybudowano obwodnicę śródmiejską z projektami wjazdów na ten teren.



UCHWAŁA DLA NIEBOSZCZYKA



Wróćmy do roku 1996. Procedura zmiany planu trwała do 28 kwietnia 1999 r. kiedy to podjęto uchwałę Rady Miasta w Raciborzu nr VIII/96/99 w sprawie zmiany Miejscowego Planu Szczegółowego Zagospodarowania Przestrzennego Centralnej Dzielnicy Miasta Raciborza. Podjęto uchwałę na wniosek podmiotu, który już nie istniał od pół roku. To tak jakby ktoś składał wniosek o wydanie dowodu osobistego, a wydano mu go pół roku po śmierci. Zapytałem niektórych radnych, dlaczego głosowali tak absurdalną uchwałęc Bo jej nie rozumiałem, nie doczytałem, przeoczyłemc usłyszałem w odpowiedzi. Kto wiedział, to wiedział, a kto nie chciał wiedziećc



 


PODZIEMNE PARKINGI



Były glosy w radzie, aby teren kupić, zainwestować w targowisko, był też pomysł dwupoziomowych parkingów, które mogłyby rozwiązać problemy parkingowe centrum miasta. Niestety głosy stały się wołaniem na puszczy. Tymczasem już w 1996 r. powstaje koncepcja budowy pawilonu handlowego, na sprzedaży którego miałby zarobić przedsiębiorca z Raciborza, notabene dobry znajomy Przewodniczącego Rady Miasta. W następnym roku powstaje koncepcja przebicia ulicy Pocztowej i wybudowania wjazdów na przedmiotowy teren.
W dniu 2 grudnia 1997 r. Prezydent Markowiak i Wiceprezydent Hajduk zlecają opracowanie dokumentacji technicznej na przebicie ulicy Pocztowej wyznaczając termin realizacji tej dokumentacji na 30 listopada 1998 r. W tym miejscu należy sobie zadać pytanie, dlaczego świadomie wykonano w tym czasie remont Urzędu Pracy, wiedząc, że na jego miejscu będzie stał obiekt handlowy,
a Urząd będzie musiał być wyburzony? Środki przeznaczone na remont (blisko pół miliona złotych), można było wykorzystać
w innym celu. Świadome marnotrawstwo pozostawiam bez komentarza. Niestety stało się tak jak piszę. Kilka miesięcy temu buldożery zrównały z ziemią wyremontowany Urząd Pracy.


Jeszcze 12 maja 1998 r. po raz kolejny likwidator „Ślązaka występuje o zgodę na rozbiórkę budynków zakładu do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków i tak, jak w poprzednich odpowiedziach, likwidator nie otrzymuje zgody.



 


BEZMYŚLNY WYDATEK



W dniu 9 października 1998 r. likwidator sprzedaje teren zakładu miejscowemu przedsiębiorcy za kwotę ok. 600000 zł. Miasto rezygnuje z pierwokupu, tłumacząc to brakiem funduszy. Tymczasem gmina korzystała z prawa pierwokupu przedsiębiorstwa „Prodryn na Bosackiej, tylko po to, aby nie kupił tego terenu inny przedsiębiorca z Raciborza i nie zlokalizował na tym terenie obiektu handlowego, bowiem był już w części właścicielem terenu. Dlaczego ówczesne władze wydały bezmyślnie blisko 700 tys. zł? Czy już wtedy wiedziały o planach Kauflandu na „Ślązaku? Czy to zrobiono świadomie? Czy wydano kilkaset tysięcy złotych bezmyślnie, aby zniszczyć prywatną inicjatywę? Tak było rzeczywiście! Potwierdził te słowa jeden z radnych na sesji Rady Miasta. Początkowo zaplanowano tam strefę gospodarczą. Wydano kolejne pieniądze, lecz pomysł nie wyszedł. W końcu w obecnej kadencji miasto przekazało teren w darowiźnie Skarbowi Państwa, aby powstała tu nowa komenda policji. Zarząd miasta i Rada w poprzedniej kadencji zablokowała również sprzedaż nieruchomości przy ulicy Reymonta, ustanawiając kaucję w wysokości 1 mln 400 tys. zł, na wypadek, gdyby ktoś chciał zrealizować tam funkcję handlową. Działania te nie można nazwać inaczej jak NIEGOSPODARNOŚCIĄ. Sprawą swego czasu zajmowała się prokuratura, która w sposób „przypadkowy pominęła istotne fakty.


Ale wróćmy do naszej historii. Gmina w międzyczasie ubiega się o dotację z Unii Europejskiej na przebicie ulicy Pocztowej przeznaczając z własnego budżetu na realizację tego zadania równowartość 1 mln 28 tys. Euro. Do kwoty tej obecna ekipa samorządowa musiała dodać 790 tys. zł, które miasto zapłaciło za 20 arów gruntu pod drogę raciborskiemu PKS. Dlaczego? Bo projektodawcy „nie przewidzieli, że droga będzie przebiegać przez tereny nie będące własnością miasta. Jest to kwota, za którą można było kupić cały teren zakładów „Ślązak i zarobić w sposób wskazany wyżej. Niestety zamiast zarobić musieliśmy wydać. W dniu 4 marca 1999 r. nabywca terenu wnioskuje o zgodę na wyburzenie budynków do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. I tym razem konserwator zabytków opiniuje negatywnie zamiar wyburzenia starego budynku produkcyjnego ZPC „Ślązak.



ZAGADKOWA SPRAWA



Niedługo potem, w dniu 15 czerwca 1999 r. Wojewódzki Konserwator Zabytków wyraża zgodę na wyburzenie „Ślązaka i opiniuje pozytywnie przedstawiony projekt pasażu handlowego, sporządzony w czerwcu 1999 r. W uzasadnieniu swojej decyzji konserwator zabytków podaje, że „po ponownym rozpoznaniu sprawy, uwzględniając zły stan techniczny obiektu pogorszony powodzią w 1997 r., trudne możliwości adaptacyjne obiektu oraz przedstawiony przez Inwestora projekt koncepcyjny zagospodarowania (obiekt handlowy nawiązuje formą, usytuowaniem oraz rozwiązaniem elewacji do charakteru historycznego zakładu przemysłowego) należało orzec jak w sentencji. Co takiego stało się między 4 marca a 15 czerwca 1999 r., że konserwator zabytków wyraził zgodę na wyburzenie? Czy było tak jak napisał w uzasadnieniu, że obiekt został zniszczony na skutek powodzi? Nie przypominamy sobie, żeby między 4 marca a 15 czerwca 1999 r. wystąpiła powódź skoro wielokrotnie po pamiętnej powodzi z 1997 r. konserwator zabytków nie wyrażał zgody na wyburzenie. Zagadkową pozostaje również sprawa, czy konserwator zabytków mógł wydać takie postanowienie, skoro w czerwcu 1999 r. obowiązywał jeszcze plan zagospodarowania przestrzennego ze strefą ścisłej ochrony konserwatorskiej „A? Zmiana planu zgodnie z uchwałą Rady Miasta weszła w życie 14 dni po opublikowaniu w Wojewódzkim Dzienniku Urzędowym, a zmiana ta została opublikowana 10 kwietnia 2000 r. Weszła, więc w życie 14 kwietnia 2000 r. Skoro wcześniej odmawiając likwidatorowi zakładów zgody na wyburzenie Wojewódzki Konserwator powoływał się na zapisy planu zagospodarowania przestrzennego, dlaczego w czerwcu 1999 r. ich nie uwzględnił, skoro one obowiązywały?



ZMIANA STUDIUM



Należy powrócić jeszcze do kwestii udziału władz miasta w całym przedsięwzięciu, czy raczej działań władz wokół tego przedsięwzięcia. Patrząc na politykę władz miasta w zakresie obiektów handlowych w mieście, zanim decyzje w sprawie obiektu handlowego na terenie po byłym Ślązaku stały się prawomocne, należy zauważyć jedną prawidłowość. Robiono wszystko, aby obiekt taki nie powstał gdzie indziej. Uchwalono studium zagospodarowania przestrzennego (które jest wiążące dla gminy przy uchwalaniu planu zagospodarowania przestrzennego), w którym zapisano, że tylko w ścisłym centrum miasta (ograniczone ulicami Pocztową, Nowomiejską, Reymonta, Drewnianą, Wojska Polskiego, Drzymały, Sejmową) jest możliwe lokalizowanie obiektów handlowych o powierzchni sprzedaży do 1000 m˛ na jednej kondygnacji, natomiast poza tym rejonem tylko 400 m˛. Zapisano również, że należy zwiększyć potencjał handlowy tego ścisłego centrum o 5000 m˛, co odpowiadałoby koncepcji budowy tutaj obiektu handlowego.



MUSZTARDA PO OBIEDZIE



Gdy inwestor uzyskuje prawomocne decyzje o pozwoleniu na budowę, następuje „otwarcie władz miasta na obiekty handlowe. W planie zagospodarowania przestrzennego wpisuje się kilkanaście lokalizacji tych obiektów o powierzchni od 1000 do 2000 m˛ oraz przystępuje się do zmiany Studium Zagospodarowania Przestrzennego miasta tak, aby zmienić te niekorzystne zapisy odnośnie obiektów handlowych. Ale te wszystkie działania mogą się okazać zbyt późne, ponieważ najbardziej atrakcyjne tereny już sprzedano, a sprzedaż następnych może już nie okazać się takim biznesem.


Wszystkie te fakty powiązane ze sobą pokazują, że działano na szkodę interesu miasta. Na zakończenie należy tylko dodać, że Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach uchylił w całości decyzję o warunkach zabudowy dla obiektu handlowego budowanego już w rejonie ulic Pocztowej, Batorego, Podwale i Mickiewicza. Wyrok nie jest prawomocny.


Ryszard Frączek /OBLICZA kwiecień 2006/

- reklama -

8 KOMENTARZE

  1. pierwszy raz słyszałam o tej tradycji. bardzo ciekawa. pozytywne jest to, ze młodzi chcą ją pielęgnowac! i ze to oni właśnie nakrecają całą sprawę. chwała im za to! pozdrawiam młodych z Krzyżanowic!

  2. jak śpiewa Kazik: „by czuć upadek, z wysoka spaść trzeba… być na dnie, by móc śięgnąć nieba…”. młodzi się wyszaleją w jedną noc, a później są spokojni. cóż, można inaczej: siedzieć pod blokiem przez jakieś 365 dni w roku i pić tanie piwo z puszki, a po jakimś czasie szukać nowych rozrywek, np. komu by tu pysk obić…

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here