Wydarzenia kulturalne 2006

14

Rok się skończył i jak zawsze nie uciekniemy od podwyżek, remanentów oraz podsumowań. Dwa pierwsze punkty tym razem sobie daruję, by z niekłamaną przyjemnością przypomnieć kilka wydarzeń natury artystycznej czy estetycznej – słowem – kulturalnych, których w naszym pięknym grodzie jak zwykle nie zabrakło. Dziedzina: kinematografia
Osuch Story
Pożegnanie z urzędem w stylu Hollywood. Czerwone dywany, tłumy fanów, flesze, autografy, wywiady (jedynie wycieczek z zakładów pracy zabrakło – cytując Maksa z Seksmisji). Atmosfery radosnej fety nie zmąciła nawet ironiczna statuetka Faktu, który śmiał jaja sobie robić z owocnej prezydentury i licznych osiągnięć. Cóż, ignoranci z Warszawki nie zauważają, że Racibórz zmienia się w krainę mlekiem i miodem płynącą i warto przy tej okazji „strzelić” o tym krótki dokumencik ku pamięci wdzięcznych pokoleń.

Dziedzina: budownictwo nowoczesne
Raciborskie Centrum Kultury II
Lud pracujący miasta i wsi okolicznych masowo ruszył podziwiać nowo wybudowany sklep. Jeeee… Rozdziawiano usta na widok pierwszego podziemnego garażu i ruchomego chodnika. Brakowało tylko budki z popcornem i kapci muzealnych dla zwiedzających. Supermarket stał się miejscem spotkań znajomych („o 18oo przy bułkach”), a o jego kultowej już pozycji świadczy głębokie zdumienie i pogardliwy wzrok kierowany przez stałych bywalców na prostactwo, które do cudownego przybytku kroków swych jeszcze nie skierowało.

Sklep już na dobre wtopił się w krajobraz. Sporą popularnością cieszy się miejscowa tablica ogłoszeń, wśród których uważny obserwator znajdzie prawdziwe „perełki” – niedawno ktoś wywiesił anons: „Oddam żonę w dobre ręce”. Sklep w wymyślaniu oryginalnych ogłoszeń nie pozostaje dłużny – przed świętami na drzwiach wisiała zachęcająca reklama: „Karpie żywe i karpie świeże”.

Wspomniany supermarket zrobił w mieście największą furorę, ale gwoli prawdy należy odnotować, że w Raciborzu otworzyły swe podwoje inne placówki sprzyjające kulturalnemu spędzaniu wolnego czasu – wybudowano sklep o wdzięcznej nazwie z zakresu działań matematycznych, a w budowie jest kolejny, należący do popularnej „owadziej” sieci.

Dziedzina: malarstwo artystyczne
Kolorowe impresje, czyli odmalowanie mostu
Hmm… róż z żółcią jest ciężki do zniesienia nie tylko ortograficznie. Po generalnym faceliftingu, zmianie image’u tudzież tuningu wisząca kładka na Odrze stała się tematem żywych dyskusji i polemik. Jedni wychwalali odwagę („to nie różowy, a kolor późnych wrzosów ze słonecznymi refleksami optymizmu”), inni ciętymi słowy oceniali daltonistyczną koncepcję, promienną jak uśmiech ministra Giertycha podczas wręczania tyt pierwszoklasistom. Cóż, być może pomysłodawcom przyświecało popularne skądinąd powiedzenie, że „lepsza zła sława niż żadna”. W takim przypadku cel został osiągnięty.

Jeśli powyższa droga uczynienia Raciborza miastem bardziej zauważalnym, wyrazistym i nietuzinkowym ma być kontynuowana, proponuję udekorować fasadę dworca PKP łowickimi wycinankami, a pomnik Matki Polki ubrać w zieloną sukienkę wydzierganą przez koniakowskie koronkarki.

Dziedzina: muzyka
Najlepsza muza, czyli nic Doda(ć) nic ująć
Do Raciborza trafiła Doda (może zabłądziła?). Takich tłumów nie było nawet w sklepach komputerowych, gdy zastępy skruszonych użytkowników nielegalnego oprogramowania ruszyły w popłochu za produktami Billa Gates’a. By wysłuchać dodowych hitów i podziwiać jej… eee… mikrofon w gustownym różowym odcieniu, samochody trzeba było parkować aż na Ostrogu. Jej pieśni o trudnej miłości, o życiu lub po prostu – proszę wybaczyć zwrot – o pierdołach wywoływały aplauz i zaakceptowanie oraz piski rozentuzjazmowanych fanów. Wszystkim zrzędom i malkontentom, domagającym się bardziej wysublimowanej muzyki, proponuję się wypchać, albo poszukać ukojenia w kontemplacji powyżej wspomnianego kolorowego mostu.

Dziedzina: rzeźba
Pomników nam przybywa
Odsłonięto pomniki w liczbie dwóch. Oba wyszły spod tego samego dłuta, więc poza kilkoma detalami niewiele się od siebie różnią (Papież ma cokół przypominający – jak ujął to kolega – „połówki kapsuły hibernacyjnej do podróży międzyplanetarnych”).

O ile lokalizacja monumentu Jana Pawła II raczej nie budzi zastrzeżeń, to nieszczęsny bp Gawlina będzie zmuszony kierować swe zatroskane oblicze na rozkrzyczaną, oglądającą mecze gawiedź, konsumującą napoje alkoholowe w dość mało gustownym namiocie, który w lecie zapewne ponownie stanie na Rynku.

Wspaniałe zwieńczenie roku
Sylwester w RCK. Chyba najbardziej elitarna impreza w kraju – dostały się na nią 3 osoby. Reszta narodu z żalu i w proteście, że nie porozbija kilku butelek na Długosza, solidarnie upiła się we własnych domach.

W tym miejscu zakończę mą kulturalną listę, by z niecierpliwością czekać na to, co przyniesie rok bieżący. Czekam też na inne zauważone przez uważnych obserwatorów wydarzenia, które ożywiły smętną codzienność Raciborza w 2006 r. Najlepsze redakcja nagrodzi wycieczką dookoła ronda, by podziwiać, jak wspaniale i rozsądnie zostało ono przebudowane.

Seamus
[email protected]

- reklama -

Najnowsze firmy w PLUSYdlaBIZNESUWięcej firm >>

Ostatnio dodoane ogłoszenia w #kupujlokalnieWięcej ogłoszeń >>

14 KOMENTARZE

  1. Mary

    No prosze….bez przesady ;/ spodziewałam sie czegoś więcej… one nie potrafią śpiewać ;(

  2. asar

    a dlaczego Pani Agnieszka Błońska nie śpiewała z kartki?

  3. grad

    Faktycznie, z tym śpiewem – totalne dno

  4. A-F

    Kabaret Zgżyd jakoś ani słowem nie wspomina o pracach przy rondzie na Placu Mostowym więc nie wiem dlaczego pojawiła się ta informacja pod zdjęciem?.

  5. Mary

    no wiesz asar,może rac w życiu chciała się wysilic i zamiast kartki prezentowac swoje piersi… ( nie komentuje ) po prostu masakra ;/

  6. czy wy potraficie robić coś jeszcze oprócz krytykowania? kim jesteście? Moim zdaniem impreza ta to fajny pomysł i ma szczytny cel. A co do poziomu występów, to nie było tak źle, tym bardziej że osoby te na co dzień trudnią się inną profesją. Tu chodziło o fajną zabawę i jako osoba, która siedziała na widowni mogę przyznać, że przyjemnie można było spędzić czas.

  7. bylem

    byłem, atmosfera była wspaniała, wszyyscy wykonawcy dawali z siebie maksimum, niektórych trema zjadła, ale szybko się z nią uporali, jednym słowem: impreza b. udana! Życze powodzenia za rok.

  8. x

    Wieć bawcie sie dobrze!!!!!! Drodzy władarze bez jaj

  9. info

    występy super, Bardzo fajny pomysł imprezy

  10. zdegustowanym komentatorom polecam posluchac mariana czernera i jego wykonanie irlandii, lepiej niz orginalne!

  11. Masz absolutną rację. Większość potrafi tylko krytykować. Ciekawe co ci krytykanci sami zrobili by kogoś wesprzeć?

  12. Domniemam że wspaniali szaleni krytycy są obdarzeni takim talentem wokalnym okupionym ciężką pracą że śmią wypowiadać się na temat umie/ nie umie, A. Błońska wypadła świetnie, akustyk koniecznie chciał być zapamiętany i to jedyny mankament i pomijając jej świetny głos, zwracam uwagę na jej choreografię, świetna. Krytyków zapraszamy na lekcje głosu bądź prosimy o darmowe porady z zakresu emisji głosu skoro są tak mocni, pozdrawiam!

  13. ?

    W banerku reklamującym… „videorelację” – z jakiego języka pochodzi to słowo?

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here