Sprawa remontu mostu w prokuraturze

0

Do raciborskiej prokuratury wpłynął wniosek skierowany przez posła Bolesława Piechę. Problem dotyczy remontowanego mostu przy ul. Rybnickiej.Wiceminister zwrócił się z prośbą o wyjaśnienie czy nie doszło do popełnienia przestępstwa zawartego w art. 231 § l kk (funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3) przez pracowników katowickiego ZDW oraz Zakładu Linii Kolejowych w Gliwicach.

Most pontonowy za drogi (?) i nie tylko…
Piecha porusza we wniosku temat mostu pontonowego, który miałby przejąć ruch na czas remontu obiektu nad kanałem Ulga. – Pierwsze miesiące remontu wskazują jak odmienna jest realizacja prac od nakreślonych, poza tym widać braki w nadzorze w zakresie przygotowania objazdu. ZDW twierdzi, że nie opłacało się wykonywać przeprawy mostem pontonowym z uwagi na koszt – ubolewa poseł.
Krystian Dudek z ZDW podkreśla, że sprawa budowy mostu pontonowego była brana pod uwagę jeszcze przed przystąpieniem do prac projektowych związanych z remontem. – Zrezygnowalismy z takiego rozwiązania po wnikliwym rozpatrzeniu przez fachowców jego możliwości technicznych oraz kosztów. Ekspertyza, którą posiadamy jednoznacznie określa, że budowanie na kanale Ulga mostu pontonowego jest niewykonalne technicznie – wyjaśnia Krystian Dudek. Konsultantem ZDW w tej sprawie był ppłk dr inż. Zbigniew Kamyk z Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych we Wrocławiu (w latach 1997-2003 corocznie brał udział w budowie tymczasowej przeprawy pontonowej na Odrze z okazji Święta Zmarłych, a w latach 1999-2002 był głównym odpowiedzialnym za budowę i eksploatację mostu).
Zbigniew Kamyk podkreśla, że: „…most pontonowy jako konstrukcja typowo wojskowa przeznaczony jest do eksploatacji w krótkim okresie czasu, liczonym nawet w godzinach, a nie dobach”. Według Kamyka „takie przeznaczenie i specyfika konstrukcji powoduje, że stosowany w warunkach cywilnych, w relatywnie długim okresie eksploatacji wykazuje wiele wad, szczególnie w proponowanym miejscu budowy na kanale Ulgi, do których można zaliczyć m.in. znaczną zmianę długości mostu w zależności od wahań poziomu wody (dopuszczalna wynosi ą 0,2 m; a występująca na kanale Ulga do około 4 m). Większe, niż ą 0,2 m, wahania poziomu wody wymagają zatrzymania eksploatacji mostu i dokonania poprawy ułożenia i mocowania bloków brzegowych, a nawet zmiany długości mostu poprzez dodanie bloków pontonowych, konieczność zmiany osi mostu lub stałego wzmocnienia brzegów w rejonie wjazdu w celu ograniczenia wpływu podmywania brzegów, ograniczenie do pojazdów samochodowych o masie całkowitej do 20 t”. Uważa, że bezpieczeństwo użytkowników mostu wymaga zapewnienia stałych dyżurów odpowiednich służb porządkowo-ochronnych i ratowniczych – minimalny skład jednej zmiany to 10 osób (żołnierzy zawodowych, cywilnych specjalistów posiadających uprawnienia płetwonurków i specjalistyczny sprzęt do niesienia pomocy – łódź i kuter holowniczy, dla celów ewakuacji pojazdów wystawia się ciągnik ewakuacyjny – samochód ciężarowo-terenowy, który będzie ściągał uszkodzone lub zepsute samochody z mostu,) co zdaniem eksperta dodatkowo podnosi koszty utrzymania mostu. – Jeżeli most jest zamykany na noc, należy wyznaczyć wartę mostową, której zadaniem jest niezezwalanie na ruch po moście i obserwacja przeszkody wodnej z dołu i góry rzeki – tłumaczy Zbigniew Kamyk. Podkreśla także „małą przepustowość mostu (średnia prędkość ok. 20 km/h)”, nie bez znaczenia, jak mówi, byłby też ruch wahadłowy na moście, który powodowałby korki.

Wbrew przepisom
Zbigniew Kamyk za dodatkowy argument przemawiający przeciwko mostowi pontonowemu w Raciborzu podaje rozporządzenie Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej (z dnia 30 maja 2000 r.), które nie przewiduje możliwości wykorzystywania wojskowych mostów pływających w trakcie budowy mostów. – Spełnienie wymagań tego rozporządzenia, zwłaszcza w zakresie wymagań stawianych balustradom, krawężnikom i barierom ochronnym jest niemożliwe. Wymagania te mają zasadniczy wpływ na bezpieczeństwo użytkowania mostu, którego nie można pominąć przy założonym okresie eksploatacji mostu objazdowego w Raciborzu – twierdzi Kamyk. – Mosty pontonowe są rozwiązaniem odpowiednim do stosowania w warunkach szczególnych, jak katastrofy czy powodzie – kwituje.

Jak makiem zasiał
Bolesław Piecha uważa, że po godzinie 18.00 na moście nie widac już ekipy remontującej, mimo, że, jak twierdzi, roboty miały być prowadzone do 22.00. – Prace nie toczą się także w soboty ani nie toczyły się w okolicach długiego weekendu majowego – zwraca uwagę Piecha. Dudek podaje jednak, że remont mostu jest pod całkowitym nadzorem Zarządu, wszystkie etapy realizacji inwestycji zatwierdzane były przez odpowiednie władze (Urząd Marszałkowski, Wojewodę), a każdy zakończony etap prac jest odbierany przez inspektora nadzoru. – Wykonawca wykorzystuje tylu pracowników, ilu jest niezbędnych do określonych robót, jest to jego indywidualna sprawa. My rozliczamy efekty realizacji umowy. Ponadto w przypadku jakichkolwiek opóźnień wykonawcy grożą wysokie kary, które są zabezpieczeniem przed niewykonaniem remontu w terminie. Mogę zapewnić, że z informacji przekazywanych nam na bieżąco przez wykonawcę – termin zakończenia remontu na dzień dzisiejszy nie jest zagrożony. – wyjaśnia Dudek.

Co z tymi światłami?
Posła niepokoi przepustowość wyznaczonych objazdów. – Czas podróży z Rybnika do Raciborza wydłuża do 50 minut – twierdzi poseł. ZDW tłumaczy, że objazd został poprowadzony drogami gminnymi na wniosek miasta. – Dostosowanie dróg do potrzeb objazdu przesunęło w czasie termin rozpoczęcia remontu mostu, ale czas ten poświęciliśmy, bo wierzymy, że to właśnie gmina wie najlepiej, czego mieszkańcom potrzeba – mówi Krystian Dudek.

Według Piechy, sygnalizacja świetlna na trasie objazdu jest niezsynchronizowania. – Jadący od strony Rybnika zatrzymują się na światłach drogowych dwukrotnie: na skrzyżowaniu z ul. Rogera i ul. Bosacką. Osoby jadące objazdem wyczekują na czerwonym świetle, podczas gdy zielone światło pali się bezużytecznie, gdyż nikt z niego nie korzysta – dodaje poseł.
ZDW przyznaje, że: „każdy remont wiąże się z utrudnieniami, jednak prace stara się przeprowadzić bez zbędnej zwłoki”. – Nie jest możliwe zsynchronizowanie pracy świateł, bo pierwsze są sygnalizacją wzbudzaną przez pieszych. Programy pracy obu zostały skorygowane tak, aby pojazdy poruszające się po trasie objazdu były zatrzymywane możliwie najrzadziej i na krótkie chwile. Natomiast światło zielone świeci się dla pieszych w minimalnej, określonej przepisami proporcji, by nie wstrzymywać ruchu – tłumaczy Dudek.

Pod lupę nie tylko ZDW
Wiceminister ma wątpliwości nie tylko co do działań ZDW ale i pracowników kolei, którzy nadzorują przejazd kolejowy w Markowicach. – Zapory te mogą być opuszczone w momencie bezpiecznym nie później niż 3 minuty od pory przejazdu pociągu. Liczne sygnały kierowców wskazują, iż zapory są opuszczane nawet 10 minut wcześniej – uważa Piecha. Jego zdaniem to kolejny powód „gigantycznych korków na trasie objazdu”.

Sprawą zajmie się prokuratura w Raciborzu.

Temat remontu mostu na naszych łamach poruszamy regularnie w dziale KOMUNIKACJA W REGIONIE.

/SaM/

- reklama -

Najnowsze firmy w PLUSYdlaBIZNESUWięcej firm >>

Ostatnio dodoane ogłoszenia w #kupujlokalnieWięcej ogłoszeń >>

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here