Skrzypek na dachu

0

"Skrzypek na dachu" to widowisko, od którego bardzo dobrze byłoby rozpocząć swoją przygodę z musicalami. Dzięki genialnej muzyce i fabule można się w tym gatunku zakochać.

Skrzypek na dachu – znany musical z muzyką Jerry`ego Bocka, słowami Sheldona Harnicka i libretto Josepha Steina, tym razem w wykonaniu Nowego Teatru ze Słupska, w reżyserii Zbigniewa Maciasa i przy akompaniamencie raciborskiej orkiestry pod wodzą Andrzeja Rosoła, został wystawiony w Raciborzu. Pozwolą Państwo, że zrecenzuję "Skrzypka.." w konwencji nietypowej, bo jako zapis bieżących przemyśleń widza.

- reklama -

"Kurtyna idzie w górę, słychać brawa. Stojący na dachu… skrzypek przygrywa spokojną, czystą muzykę ( ta postać to swoisty refren, pojawiający się i akcentujący najważniejsze wydarzenia). Wychodzi pierwszy, jak się później okazuje główny bohater " Skrzypka…", Żyd mleczarz Tewie. Tutaj wypadałoby powiedzieć coś o aktorze odgrywającym tę postać- Ireneusz Kaskiewicz jest wprost rewelacyjny. Ma mocny, donośny, lecz przyjemny głos, świetną dykcję, doskonale zachowuje się na scenie, potrafi swoją grą wzruszyć i rozbawić. Rewelacja. Jeszcze słówko o aktorach – jest kilka postaci zagranych fenomenalnie, jak na przykład Gołda, żona Tewiego, lecz inni (patrz Hudel, Chawa) nie do końca się wywiązali i miejscami grali nienaturalnie. Następnie Tewie w krótkich słowach wyjaśnia, gdzie toczy się akcja (w Anatewce) i jakie są podwaliny egzystencji jej mieszkańców – religia, tradycja, tradycja, tradycja, etc. Tutaj pojawiają się mieszkańcy wioski, jesteśmy świadkami pierwszego układu choreograficznego, po raz pierwszy mamy okazję usłyszeć orkiestrę. A propos – grają świetnie, a Andrzej Rosół dyrygował z prawie taką samą pasją i zacięciem jak Rubik. (Z tym, że panu Andrzejowi udało się uniknąć śmieszności.)

 

Zmiana scenografii, następna scena. Przenosimy się do gospodarstwa Tewiego i jego żony – Gołdy. Mają oni pięć córek, które pragną dobrze wydać za mąż (czytaj: chcą dla nich bogatych mężów). Jednak trzy najstarsze z nich – Cajtla, Hudel i Chawa wyraźnie podkreślają, że pragną małżeństwa z miłości, a nie dla pieniędzy. Jesteśmy więc świadkami pięknej konfrontacji – tradycji z uczuciem. Co zwycięży, dowiecie się państwo sami. Ja powiem tylko tyle – Cajtla zakochuje się (z wzajemnością) w ubogim szewcu, a przeznaczony jest dla niej majętny rzeźnik, Hudel pawa miłością do niedawno przybyłego do Anatewki ukraińskiego komunisty, Perczyka. Natomiast Chawa, ona straciła głowę dla odtrąconego przez Anatewkową społeczność Rosjanina.

 

Kolejne sceny. Kolejne dowody geniuszu reżysera, autorów muzyki, piosenek, scenografów, choreografów i Szołema Alejchema- autora książki "Dzieje Tewjiego mleczarza", na której to został oparty scenariusz musicalu. Poruszane są tematy miłości w trudnych czasach. Pełno tu niezbyt zakonspirowanych, lecz wspaniałych alegorii – do prześladowań Żydów, do ich exodusu, do zesłań karnych, do ideologii komunizmu i do wielu innych rzeczy. Jednak ich eksplorację pozostawiam Tobie, drogi czytelniku. W każdym razie odniesień do rzeczywistości i ważnych kwestii jest tu mnóstwo, bo przecież sam Zbigniew Macias powiedział "Niewiele mamy musicali, w których powiedziane byłoby tak wiele i tak pięknie".

 

Finał. Popisowa, wzruszająca i ujmująca scena, w której policjant grany przez znanego chociażby z "Fali Zbrodni" Edwarda Żentarę) informuje mieszkańców Anatewki, że muszą opuścić wioskę, gdyż ma być ona rozgromiona. Tewie, który tak wiele razy odstąpił od świętej żydowskiej tradycji, tak często odbiegał postępowaniem od wymagań swojej wiary, podejmuje decyzję. Dla nas, ludzi współczesnych, nieprzywiązanych do miejsca urodzenia, religii, byłaby ona banalnie prosta – uciekać gdzie pieprz rośnie. Czy tak zrobi Tewie? Proszę udać się na " Skrzypka na dachu" i się przekonać."

"Skrzypek na dachu" to widowisko, od którego bardzo dobrze byłoby rozpocząć swoją przygodę z musicalami. Poprzez wspaniałe ukazanie pięknej kultury żydowskiej, genialną muzykę, dialogi, fabułę można się w tym gatunku dramatycznym zakochać. A na to konkretne widowisko, w wykonaniu słupskiego teatru, proszę się wybrać koniecznie.

 

P.S. Wstaję, biję brawo, spoglądam na " tych wyżej"- oni też są zachwyceni.

/Autor: Mateusz Kurkowski, uczeń Gimnazjum nr 1/

- reklama -

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here