H. Wyjadłowska: Lepiej późno, niż wcale

0

15 lutego w MOKSiR w Kuźni Raciborskiej odbyło się spotkanie osób, które na przełomie października i listopada 2007 r. przeprowadziły II kwestę na rzecz ratowania zabytków architektury cmentarnej.

Choć od czasu listopadowej zbiórki minęły już ponad trzy miesiące, dopiero teraz doszło do refleksyjno-dziękczynnego spotkania tych wszystkich, którzy w tę zbiórkę się włączyli. – Spotkanie miało być zorganizowane tuż po kweście, jednakże ze względu na przygotowania do koncertu "Dzieci – Miastu na 40-lecie", nie było możliwości, aby w pełni zająć się tą sprawą. Także po Nowym Roku były kłopoty z ustaleniem terminu, który pasowałby większości. Jednak lepiej późno, niż wcale – jak głosi stare przysłowie – i po długich przymiarkach spotykamy się dziś – powiedziała na wstępie Halina Wyjadłowska, przewodnicząca zarządu kuźniańskiego koła TMZR.

- reklama -

 

Udział w spotkaniu – oprócz kwestujących – wziął wiceburmistrz Bogusław Wojtanowicz oraz wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej – Sabina Chroboczek-Wierzchowska.

Zbiórka, która już po raz drugi została przeprowadzona przed bramą cmentarza parafialnego w Kuźni obyła się praktycznie bez zakłóceń. Czasami zdarzały się zabawne sytuacje, ale generalnie problemów nie było. – Nieraz można było odnieść wrażenie, że ludzie wchodzący na cmentarz, boją się kwestujących. Było to dostrzegalne wtedy, gdy mimo szeroko otwartej głównej bramy, ludzie przeciskali się węższym przejściem, niejednokrotnie ze sporym problemem, tylko po to, aby nie przejść koło nas – mówi Marcin Gałuszka-Biernacki – szef sztabu kwesty.

Nie zabrakło jednak dość dziwnych sytuacji: – Podczas, gdy miałam swój "dyżur" przed cmentarzem, podszedł do mnie jeden z mieszkańców i spytał się o nazwisko pani Haliny. Spytał także, czy ja tę panią znam oraz, czy wiem, dla kogo te pieniądze zbieram? Odparłam, że nie zbieram tych pieniędzy dla pani Wyjadłowskiej, tylko na akcję ratowania cmentarnych zabytków. Było to trochę dziwne zdarzenie, gdyż pytanie owego człowieka odebrałam jako stwierdzenie, że te pieniądze ja zbieram rzekomo dla przewodniczącej TMZR-u – mówi przejęta nieco Żaneta Choroba – kuźnianka, uczennica I LO w Raciborzu.

 

– Na pewno udział w kweście dał nam wiele satysfakcji, zwłaszcza w momencie, gdy do puszki – często z niemałym trudem – drobne datki wrzucały dzieci – twierdzą zgodnie Gabi Slawik oraz Manuela Zgraja. – Czasami tylko trochę ręce bolały od trzymania dość ciężkich puszek – dodają z uśmiechem młode kuźnianki.

Generalnie rzecz biorąc, ludzie byli pozytywnie nastawieni do całej akcji. O tym świadczyło chociażby to, że na płycie wyremontowanej żołnierskiej mogiły znajdowało się w sumie 45 zniczy, podczas gdy w latach poprzednich było ich zaledwie kilka. Na grobie znalazły się również wiązanki kwiatów, złożone przez mieszkańców miasta. – Niezwykle ważna była również wystawa zdjęć dokumentujących przebieg prac renowacyjnych. Ludzie zauważyli, że pieniądze zebrane rok wcześniej zostały wydane zgodnie z przeznaczeniem – uważa Jan Kluska.

Podczas spotkania, które przebiegało w bardzo miłej atmosferze, wiceprzewodniczący oraz sekretarz towarzystwa zaprezentowali zebranym dwa krótkie filmy, z których jeden przedstawiał poszczególne etapy prac renowacyjnych, drugi obrazował przebieg całej kwesty. Zebrani mieli ponadto okazję zapoznać się z kserokopiami aktów zgonu żołnierzy, których grób został wyremontowany.

 

Emisja obu filmów wywarła na zgromadzonych ogromne wrażenie. – To należy zachować i przekazywać następnym pokoleniom. Można nawet spróbować pozyskać odpowiednie fundusze na wydanie tego filmu w ramach realizacji ścieżki regionalnej – powiedziała Sabina Chroboczek-Wierzchowska. Zdaniem wiceprzewodniczącej Rady Miejskiej, pod propagowanie ścieżki regionalnej, możnaby było podpiąć także opublikowanie i wydanie prac magisterskich, napisanych przez dwóch członków towarzystwa (pracę dotyczącą historii kuźniańskiej parafii napisała Marta Rygielska, natomiast historię rodziny Schoenawa interesująco w swojej pracy przedstawił M. Gałuszka-Biernacki).

Wiceprzewodnicząca Chroboczek-Wierzchowska złożyła ponadto członkom zarządu towarzystwa propozycję napisania projektu w ramach programu "Równać Szanse 2008" Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności na wyrównywanie szans edukacyjnych młodzieży z terenów wiejskich i małych miast.

W trakcie spotkania zostały przedstawione plany członków towarzystwa na najbliższe miesiące. Wśród nich znajdzie się m. in. wycięcie drzewa, które znajduje się w sąsiedztwie grobowca Antona i Marie Schoenawa. Drzewo to jest bardzo pochylone, co stwarza realne zagrożenie dla nieodwracalnego uszkodzenia lub wręcz zniszczenia zabytkowego obiektu. Odpowiednie pismo w tej sprawie zostało już złożone w Urzędzie Miejskim. Estetyki nabierze teren wokół wyremontowanej mogiły jeńców wojennych (obręb grobu wyłożony zostanie kostką brukową, w wyznaczonych miejscach zasadzone zostaną kwiaty). Dawnego blasku nabierze również marmurowy pomnik Alexandra Schoenawy, niewykluczona jest także naprawa zawiasów w ogrodzeniu okalającym grób.

 

 

 

Po raz kolejny przeprowadzony zostanie konkurs na najładniej ukwiecony balkon oraz najpiękniejszy przydomowy ogródek. Do tej pory, w konkursie brali udział chętni wyłącznie z terenu Kuźni Raciborskiej, teraz rywalizacją została objęta cała gmina. Regulamin konkursu będzie wkrótce dostępny na stronach RPI.

/BaK/

- reklama -

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here