Kuźnianki oszalały na punkcie muzyków z Good Day

0

Występ raciborskiego kwintetu Good Day oraz koncert Jana Wojdaka, to atrakcje, jakie czekały na mieszkańców Kuźni Raciborskiej 31 sierpnia podczas festynu pn. "Pożegnanie Lata 2008".

Drugi dzień imprezy zainaugurował XI Rodzinny Rajd Rowerowy "Szlakiem Pożaru 1992". Rajd ma charakter bardziej rodzinnej rekreacji niż typowej rywalizacji sportowej. W tym roku na starcie zjawiło się aż 145 zawodników (to o trzynastu więcej niż przed rokiem).

- reklama -

 

Na trasie rajdu, liczącej 24 kilometry znajdowało się 7 punktów kontrolnych, na których uczestnicy mogli zdobywać punkty liczące się w klasyfikacji ogólnej. Spośród siedmiu konkurencji wyróżnić można m. in. przejazd rowerem na dystansie 20 metrów z tzw. "zestawem dla Oli", czy strzelanie z wiatrówki do tarczy. Prócz konkurencji sprawnościowych, zawodnicy musieli odpowiadać na pytania z wiedzy ogólnej oraz podać poprawne nazewnictwo sprzętu strażackiego. – W rajdzie udział biorę po raz pierwszy i muszę przyznać, że impreza jest zorganizowana wzorowo. Są łatwe konkurencje, wszystko traktuję jako dobrą zabawę – mówi 75-letni Jan Będkowski, który tymczasowo przebywa u rodziny w Siedliskach. Dodam, że pan Jan był najstarszym uczestnikiem tegorocznego rajdu.

Najmłodszymi uczestnikami byli natomiast 3-latkowie: Maja Korona oraz Kacper Kacprzak. Zwycięzców wyłoniono w dwóch kategoriach: w pierwszej (młodszej) wygrała Edyta Janik z Rudy, zdobywając 58 punktów, na miejscu drugim ex aequo znalazły się Sandra Pieruszka z Turza oraz Sandra Sztylka z Jastrzębia Zdroju (57 pkt.), na trzecim zaś Radek Rąpata z Siedlisk (56 pkt.). W kategorii starszej palmę pierwszeństwa zdobył Krystian Bednorz z Żytnej (66 pkt.), na miejscu drugim uplasował się Wiktor Włodarczyk z Jastrzębia Zdroju (64 pkt.), a miejsce trzecie przypadło Sławomirowi Burgiełowi z Kuźni Raciborskiej (63 pkt.). Ponadto, organizatorzy rajdu wśród wszystkich uczestników rozlosowali nagrodę główną, czyli górski rower. Jego posiadaczką została Gabriela Bednorz.

Koncert finalistek II Konkursu Wokalnego rozpoczął festyn przy ZSOiT. Po ich występie, na scenie pojawili się muzycy z raciborskiej kapeli Good Day. Młode kuźnianki wprost oszalały na punkcie ich muzyki. Dziewczyny tańczyły i skakały przy takich utworach jak "220", "Rowerowa miłość" czy "Mam dosyć". Po koncercie muzycy długo rozdawali autografy oraz płyty i gadżety. Artyści z Good Day, mimo że wystąpili w Kuźni po raz pierwszy, nie kryli zadowolenia z gorącego przyjęcia. – Jesteśmy mile zaskoczeniu reakcją kuźniańskiej publiczności. Cieszymy się bardzo, że ten koncert się udał – mówi nie kryjąc zadowolenia wokalista formacji – Tomek Orliński, zapewniając, że do Kuźni z pewnością niebawem powrócą.

 

Natomiast od godz. 18:30 scena należała do Jana Wojdaka, niegdyś członka zespołu Wawele. Myliłby się ten, który by stwierdził, że koncert był skierowany głównie do starszego pokolenia. Jan Wojdak starannie zadbał o to, aby podczas jego występu bawiły się również dzieci, toteż podczas takich utworów jak "Biały latawiec", "Dom, który czeka" czy "Miłość jak pochodnia" rozdawał dzieciom baloniki, kartki z własnym wizerunkiem oraz małe pluszowe misie. Wokalista Waweli zorganizował ponadto konkurs dla pań, których zadaniem było zatańczenie do utworu "Rita Bonita". Nagrodą dla zwyciężczyni była płyta z największymi utworami artysty. Specjalną nagrodę otrzymała także dyrektor MOKSiR-u Mariola Trepiszczonek oraz burmistrz Kuźni Raciborskiej – Rita Serafin, która dziękując za niespodziankę, powiedziała: – Szczerze przysłuchiwałam się melodiom i rytmom "Rity Bonity" i nie wiem, czy mam taki temperament, ale z pewnością tak śpiewająco chciałabym dla Państwa pracować.

 

Kolejnym punktem programu był występ zespołu Los Bahamos Desperados. Czwórce muzyków towarzyszyły dwie pary taneczne, które wykonywały szaleńcze popisy na scenie. Występ kapeli połączony był z efektami pirotechnicznymi. Drugi dzień imprezy zakończył zespół BOSS.

/BaK/

- reklama -

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here