Pokaz taneczno-teatralny w parku przy Kauflandzie

0

W parku przy ul. Batorego odbyła się prezentacja taneczno-teatralna w ramach projektu "Ciało.Ruch.Miasto – rewitalizacja przestrzeni poprzez taniec: część 2". 

Raciborskie Stowarzyszenie Kulturalne ASK podsumowało projekt artystyczno-edukacyjny pt.: „Ciało.Ruch.Miasto – rewitalizacja przestrzeni poprzez taniec – odsłona 2” współfinansowany przez Urząd Miasta Racibórz. Pierwsza edycja pt. „Ciało.Ruch.Miasto” zrealizowana została w Raciborzu i Jastrzębiu Zdroju w roku 2007 r. Wówczas młodzież przygotowała pokaz taneczny zaprezentowany m.in. w nieczynnej części dworca kolejowego w Raciborzu podczas 3. Raciborskiego Festiwalu Sztuki.

- reklama -

 

Projekt, który został zakończony występem 9 grudnia, był próbą rewitalizacji (zmiany znaczenia, funkcji, estetyki) wybranej przestrzeni miejskiej Raciborza – parku przy ul. Batorego – poprzez działania teatralno-taneczne, z ukierunkowaniem na japoński taniec butoh. Ta forma taneczna uformowała się w połowie XX w. w Japonii. Poszukuje tego, co autentyczne w ciele i nie opiera się na żadnej technice, ale na doświadczaniu butoh tai (ciała butoh) oraz szczególnej jakości ruchu, powstającej dzięki osiągnięciu stanu medytacyjnego.

 

W spektaklu wzięło udział 8 osób

 

W ramach działania projektowego w listopadzie odbyły się warsztaty z dziedziny tańca i ruchu scenicznego dla grupy 15 osób. Czas wspólnej pracy był poświęcony przygotowaniom spektaklu, który został zaprezentowany w parku.

 

 

Jak mówi Justyna Szyndler – spektakl, który zaprezentowali artyści, można dowolnie interpretować.  – Z pewnością ewaluował on zarówno ze strony artystów jak i publiczności. Interesujące jest to, że kiedy pojawiły się mocniejsze elementy – ogień, taniec – to nagle zgromadziło się wielu ludzi chcących zobaczyć, co się dzieje. Mocne bodźce muzyczne i obrazowe przyciągały widzów wprost przeciwnie do motywów kontemplacyjnych, medytacyjnych. Na finale zostały raptem dwie osoby – wyjaśnia Szyndler. Jej zdaniem odbiorcy nie byli cierpliwi. Jednak – podkreśla również – że taka sztuka jest trudna w odbiorze. – Ludzie zachwycali się ogniem, tańcem. Przyciągnęło ich to co łatwe, szybkie i przyjemne w odbiorze, a nie to co wymagało cierpliwości, dłuższego patrzenia – przekonuje. 

 

 

Dla Justyny Szyndler wątek swobodnego chodu artystów miał zatrzymać przechodnia, a jednocześnie był metaforą ludzi, naszego krajobrazu. Zaś mocniejsze elementy – ogień, muzyka – metaforą sztuki. – Pochód medytacyjny to refleksja, komunikat – zatrzymaj się na chwilę. Grupa z ogniami, taniec – metafora sztuki. Główne przesłanie spektaklu to moim zdanie przekazanie, że sztuka przenika nas, próbuje wejść w nasze życie – mówi Szyndler. 

 

/KJ/

- reklama -

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here