Porzucono szczenięta w Łubowicach

W Gminie Rudnik coraz bardziej dokuczliwy staje się problem bezpańskich zwierząt wałęsających się po okolicznych wsiach.

Nie dalej jak na przełomie miesiąca października i listopada w miejscowości Łubowice miała miejsce sytuacja porzucenia siedmiu kilkutygodniowych szczeniąt. Zwierzęta przeżyły tylko dzięki sprawnej interwencji sołtys wsi Łubowice Urszuli Badurczyk, pod której opieką przebywały kilka dni. Cudem uniknęły zamarznięcia i zagłodzenia. Być może nieodpowiedzialny właściciel szczeniąt nie zdawał sobie sprawy, że rokrocznie gmina wydaje ogromne kwoty na wyłapywanie i umieszczanie w schronisku bezpańskich zwierzaków. Koszt „odłowienia”, odwozu i umieszczenia jednego psa w schronisku to na dzień dzisiejszy około 500 złotych. Małe szczeniaki są niezwykle urocze, jednak żadne zwierzę nie jest zabawką, którą można wyrzucić, gdy się znudzi. Porzucanie zwierzęcia przez właściciela, jest przejawem znęcania. Szacunek dla każdego życia jest elementarną i podstawową zasadą etyki i zwykłego ludzkiego humanitaryzmu. Nasz stosunek do świata, do zwierzęcia jest oznaką kultury, a życzliwość i zdolność współodczuwania najcenniejszą cechą natury ludzkiej.

- reklama -

 

/Gmina Rudnik/

- reklama -

3 KOMENTARZE

  1. Sprawa schroniska raciborskiego też powinna budzić wiele kontrowersji. Jest to jedyne znane mi schronisko które nie narzeka na nadmiar 'pensjonariuszy’, Poprostu nadwyżka idzie do uspienia nawet jeżeli sa to zdrowe młode i ładne psy!! A dlaczego ??? BO potrzebna sa miejsca na hotel dla psów. „Ktoś” przy tej instytucji robi sobie prywatny biznes! Skandaliczne jest trzymanie również psów razem z sukami, które później obdarowują potencjalnych nowych właścicieli nowym niechcianym przychówkiem. Schronisko nie współpracuje z TOZ-em / współpraca zakończyła się w bardzo nieprzyjemnych okolicznościach/, wolontariuszami, których wielu by się znalazło, co też jest zastanawiające ponieważ w takich miejscach zawsze są potrzebne „ręce” do roboty. Nie można iść zobaczyć psów po południu a tylko w godzinach porannych a najlepiej to wogóle. Nieprzyjemna obsługa tym bardziej nie zachęca do kontaktów! Za psa podobnego do jakiejś rasy krzyczą sobie tyle że w podobnych cenach mozna nabyć szczeniaka na giełdzie. A ogłoszenie ukazujące się ciągle jedno i to samo w nowinach jest żałosne( na marginesie ciekawe czy te psinki jeszcze żyją)

  2. Brakuje strony internetowej na której można by pooglądać psy i koty. W wielu schroniskach działają adopcje wirtualne dzięki którym ludzie dobrej woli, którzy z jakiś powodów nie mogą trzymac psa, mogą wybrać zwierzaka łożyć na jego utrzymanie i jeżeli wyrażą taka chęć zabierać go na spacer do momentu aż nie znajdzie się nowy właściciciel.
    Jak uświadamić ludzi że zwierzęta bez względu na swoje przeznaczenie wymagają opieki i stworzenia odpowiednich warunków do hodowli, skoro pod nazwą „schronisko dla zwierząt ” kryje się zwykła ubijalnia? Po co zanosić niechciane szczenięta do schroniska skoro i tak wiadomo, że o ile nie zostana od razu uśpione to będą zdychać gdzieś w boksie na nosówkę parvo, lepto i tym podobne choroby ponieważ szkoda kasy na szczepienia???
    A żeby nie być gołosłownym: latem zeszłego roku sąsiad zabrał ze schroniska sukę ok 5 letnią owczarka niemieckiego, zapłacił 150,00 zł i dostał psa niemiłosiernie brudnego, zapchlonego z początkiem świerzba, nie odrobaczonego i bez szczepień! Co więcej już na drugi dzień wyszło na jaw że pies ma dysplazję biodrową ( pies rano nie umiał wstać i zsikał sie pod siebie/)co potwierdzil weterynarz ( wizyta pochłoneła następne 200 zł) Leczenie psa przewyższyło możliwości finansowe tego Pana więc pies znów wylądował w schronisku! Łaskawie przyjeli go nie odpłatnie!!!!!! Rozgoryczenie było tak duże, że ow człowiek w życiu nie uda się do schroniska po następnego zwierzaka, ponieważ czuje się oszukany i wycyckany z kasy ( Pamiętajmy że po psy nie zgłaszaja się ludzie z doświadczeniem w hodowli tych zwierząt bo oni trzymają rasowce ale najczęściej ludzie o dobrych sercach którzy poprostu chcą mieć przyjaciela)
    To powinno dawać do myślenia wszystkim osobom które są odpowiedzialne za funkcjonowanie schroniska dla zwierząt w Raciborzu jak i osobom, którym los zwierząt nie jest obojętny. Ewentualnie wszystko można zamieść pod dywan…..

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here