W Kuźni powstaje Bractwo Wikingów

0

W piątek, 15 kwietnia w Miejskim Ośrodku Kultury, Sportu i Rekreacji w Kuźni Raciborskiej odbyło się spotkanie inaugurujące działalność bractwa rycerskiego.

Pomysłodawcą tej niezwykłej – jak na kuźniańskie warunki – inicjatywy jest Mateusz Płachciak (fot. poniżej). Ideą bractwa rycerskiego jest krzewienie kultury średniowiecznej – w tym przypadku – wikingów z X w. Podczas spotkań, które odbywać się będą raz w tygodniu organizowane będą treningi, w skład których wejdzie m. in. fechtunek bronią. Z kolei osoby, które nie będą zainteresowane walką, będą mogły brać udział w nauce średniowiecznego rzemiosła: wytwarzanie kolczug czy szycie strojów. Chętni będą mogli również nauczyć się tańca.

- reklama -

Spotkanie rozpoczęło się od wprowadzenia uczestników w temat poświęcony walce, która jest najbardziej popularną częścią zlotów rycerskich. Jak zaznacza M. Płachciak – w takich sytuacjach rekonstruowane są najczęściej dwa rodzaje walk: turniej typowo sportowy, gdzie rycerze w starciu ze sobą zdobywają punkty oraz tzw. walki bohurtowe, które nie mają jasno określonych zasad i sprowadzają się do powalenia przeciwnika na ziemię.

Jakimi rodzajami broni posługiwać się będzie grupa? – W kulturze wikingów najpopularniejsze były topory, gdyż były najtańsze. Nie każdy woj mógł wówczas sobie pozwolić na miecz, który był drogi. Ale jeżeli ktoś miał wybór pomiędzy toporem a mieczem, to wybierał to drugie, ponieważ miecz był lepszą bronią do walki w starciu – tłumaczy założyciel kuźniańskiego bractwa. Sztuki walki członkowie grupy będą początkowo uczyć się na drewnianych replikach broni. Gdy już nabiorą wprawy, drewniane przedmioty zostaną zastąpione na żelazne. Prócz mieczy, do dyspozycji członków bractwa będzie też łuk.

W trakcie spotkania M. Płachciak omówił pokrótce charakterystykę zlotów, które – poza rekonstrukcją walk rycerskich – sprowadzają się do integracji różnych bractw, organizowania kramów czy pokazów. W spotkaniach będzie mogła uczestniczyć również płeć żeńska. Do nich będą należały tańce, śpiewy, nauka szycia strojów, a udział w walce. – W bractwach nie ma przeciwwskazań, do tego by kobieta również chwyciła za miecz – mówi Mateusz.

By wziąć udział w treningach, nie trzeba uiszczać żadnych opłat. Repliki broni we własnym zakresie organizować będzie twórca grupy. Jedyne koszty, jakie będą związane z udziałem w treningach, to zakup materiałów, z których tworzone będą ubrania (gotowe modele są o wiele droższe). Udziałem w treningach zainteresowało się na początek osiem osób; rzemiosłem – trzy. Spotkania odbywać się będą raz w tygodniu, z reguły o stałej porze. Szczegółowych informacji na bieżąco udzielać będzie założyciel bractwa. Informacje będą ponadto publikowane w portalach internetowych (www.ska-babiniec.com oraz www.tylkokuznia.info).

Ciekawostką jest to, że pomysłodawca bractwa rycerskiego otrzymał niedawno zaproszenie do udziału w zlocie, który na początku czerwca ma się odbyć w jednym z miast na południu Polski. – Jeżeli wyposażymy się w podstawowe rzeczy, jak tunika, szarawary i buty plus jakieś narzędzia codziennego użytku, to już możemy w takim zlocie wziąć udział. Jeżeli tylko będą osoby zainteresowane tym tematem, to sam również będę starał się takie zloty organizować – mówi M. Płachciak. – Najważniejsze jest to, żeby się nie zniechęcać i starać się tworzyć zgrany zespół. Jeżeli bractwo będzie się prężnie rozwijać, to są później szanse na uzyskanie dofinansowania, które pokryje koszty związane z ekwipunkiem – dodaje mój rozmówca.

Na jednym z najbliższych spotkań będzie można również dowiedzieć się podstawowych wiadomości na temat wikingów i ich kultury. W planach jest również postawienie średniowiecznej karczmy. – Uzyskaliśmy już pozwolenie ze starostwa i teren, na którym można byłoby ją wybudować. Myślę, że do wakacji – jeśli wszystko pójdzie sprawnie – będzie można już coś postawić – zaznacza Mateusz. – Grunt to się nie zniechęcić do czasu pierwszego zlotu. Gwarantuję, że ci, którzy pojadą na taką imprezę, nie poddadzą się, tylko z jeszcze większą werwą zaangażują się w funkcjonowanie bractwa – kończy Mateusz Płachciak, określający się jako Kormak Wiking.

/BaK/

- reklama -

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here