Policja interweniuje pod wiaduktem na Piaskowej [WIDEO]

1

Wystarczy, by samochód przejeżdżający pod wiaduktem kolejowym uległ awarii, by natychmiast utworzył się zator drogowy.  Jak dotarłaby w to miejsce karetka? Zobacz wideo nadesłane przez Czytelnika>>>
– Niedawno w tunelu pod wiaduktem kolejowym na ul. Piaskowej byłem świadkiem drobnego zdarzenia drogowego. Jedno z aut przejeżdżających pod wiaduktem doznało awarii. Już za chwilę dwa sznury aut – w jedną i w drugą stronę – wypełniły Kolejową i Piaskową. Korek powstał momentalnie – pisze w liście do redakcji Czytelnik. – Już nie ma co wspominać o tym, co się tam dzieje, gdy kilka dni popada deszcz. Aut w Raciborzu raczej przybywa, niż ubywa. A te wiadukty stoją, jakby czas stanął w miejscu gdzieś w latach 80-tych, a z samochodów na co dzień korzystała zaledwie garstka mieszkańców miasta – zauważa Czytelnik.

– Piszę, bo myślę że dobrze by było, aby władze w porę zainteresowały się tym tematem, bo skoro kilka chwil przymusowego postoju auta w tym miejscu powoduje korki, to co by było, gdyby doszło w tym miejscu do prawdziwego, groźnego wypadku? Jak miałaby tam dojechać karetka? – dopytuje się Czytelnik.

- reklama -


Na amatorskim filmie nadesłanym przez Czytelnika widać policjanta, który wysiadłszy z "więźniarki" sprawdza, co się stało pod wiaduktem.

Rzeczywiście, nie trzeba być ekspertem, żeby zauważyć, że te wiadukty to newralgiczne punkty – wąskie gardła – na mapie drogowej Raciborza. Wystarczy, że kęs stanie w nich bokiem, a komunikację sporej części miasta, za przeproszeniem, szlag trafia. Kiedyś dochodziły do tego jeszcze mosty, ale wyremontowane i poszerzone po powodzi z 1997 roku nie stanowią już takiego problemu. Natomiast wiadukty jak stały, tak nadal stoją, na zdrowie!

– Politowania godne jest to, że tunele drogowe pod raciborskimi wiaduktami kolejowymi są tak krótkie, że wjeżdżając w nie pomału widać ich drugi koniec – zauważa Czytelnik. To w czym tkwi problem? – można zadać pytanie. Tunel pod kanałem La Manche ma 50 km długości. Włosi, Francuzi i Szwajcarzy drążą w Alpach dziury niczym w serze. Często podpatrujemy na Zachodzie rozwiązania, które nie zawsze sprawdzają się w naszych warunkach. Może w tym przypadku byłoby warto?

Artykuł pochodzi z Gazety-Informator nr 20 (124).

Czytaj więcej artykułów z ostatniego numeru Gazety Informatora>>>

/żet/

- reklama -

1 KOMENTARZ

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here