„Wokół rysunku” – dr Aleksander Ostrowski

0

Na temat rysunku napisano sporo artykułów i rozpraw teoretycznych. Wypowiedzi na temat rysunku można podzielić zasadniczo na dwie części: teksty krytyków sztuki, kuratorów wystaw, estetyków oraz teksty pisane przez samych artystów.
„Historyk sztuki budując język sięga to wytworu lub języka opisu dzieła, natomiast z zasady nie interesuje go pierwotna terminologia pozwalająca zrozumieć fenomeny zaistnienia poszczególnych gatunków sztuki i ich wyrobów”1. Perspektywa etymologiczno-homonimiczna języków europejskich pokazuje, jak odmienne w wyniku różnic kulturowych, są znaczenia przypisane temu słowu. Również z definicją rysunku są same trudności2. Niepodważalne jest znaczenie rysunku dla cywilizacyjnej ewolucji człowieka. Rysunek w takim rozumieniu stał się pomostem pomiędzy nauka a sztuką. Rozważania o rysunku w kontekście cywilizacyjnego rozwoju nie są główna osią mojego wywodu. W niniejszym tekście nie jest moim zamiarem również definiowanie rysunku. Pragnę jedynie wskazać na jego niektóre aspekty. Rysunek przecież zdobył nowy status, autonomię, niektórzy twierdzą, że nawet kontrolę nad innymi dyscyplinami.

Rysunek nie jest łatwym sposobem wypowiedzi artystycznej. Moje dzisiejsze myślenie o rysunku jest efektem 32 letniego doświadczenia artystycznego, gdzie od początku wiedziałem i czułem, że właśnie rysunek jest dla mnie sposobem na… artystyczne istnienie. Mimo woli pojawiają się wspomnienia mojej przygody z rysowaniem Było to jeszcze w liceum. Moja fascynacja rysunkiem zaczęła się od samodzielnego oglądania i kopiowania wielkich mistrzów rysunku takich jak: Lucas Cranach, Urs Graf, Leonardo da Vinci, Michał Anioł czy Albrecht Dűrer, co szybko i bezlitośnie uświadomiło mi jak wymagającym medium jest rysunek. Wtedy nie znając znaczenia rysunku, jego mocy ograniczałem myślenie o rysunku tylko do warsztatowych umiejętności. Już wtedy intuicja podpowiadała mi, że rysunek, to soś więcej, to sposób myślenia i droga poznania. Realizacja kopii wielkich mistrzów nauczyła mnie pokory wobec sztuki w ogóle. Moja nauka oparta była na dawnych metodach dochodzenia do biegłości w rysunku. Pojawiły się oprócz kopii wielkich mistrzów, rysunki – szkice, rysunki z natury oraz z wyobraźni. Niełatwa to było dla mnie wyzwanie, ponieważ sam borykałem się z problemami rysunkowymi, które wtedy całkowicie mnie przerastały. Szybko zorientowałem się, że potrzebna jest praca „pod okiem mistrza – nauczyciela”. Stąd decyzja o prywatnych lekcjach rysunku pod opieką absolwenta Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach, Lucjana Kota. Do dziś podziwiam go za cierpliwość jaką miał dla mnie, jak mozolnie wprowadzał mnie w świat rysowania 3. Kontynuacja nauki rysunku miała miejsce na studiach na zajęciach z profesorem Zygmuntem Lisem. W swojej pracy dydaktycznej realizował On program opracowany niemalże z zegarmistrzowską dokładnością. Kolejność ćwiczeń, sztywne, narzucane zasady prowadzenia rysunku wzbudzały w nas, studentach – młodych adeptach sztuki – oburzenie.

- reklama -

Szybko zorientowałem się, że profesor nie dba o gloryfikowanie własnej osoby i pracowni. Solidnie opracowany program pracowni miał nas wyposażyć w umiejętności, które pozwolą nam rozwijać własne predyspozycje twórcze. Minęło 30 lat. Sam jestem nauczycielem i wyraźnie widzę, jak wiele profesor nas nauczył. Czas w pracowni profesora z uwagi na charakter prowadzonych zajęć, możliwość poznania różnorodnych technik rysunkowych, studiowanie historii rysunku, oraz poznawanie różnych stylów od gotyku do współczesności, sprawił, że rysunek pochłonął mnie całkowicie. Wtedy też miałem przeświadczenie, że rysunek obnaża, że jest tym medium, w którym nie da się niczego zafałszować, że pokazuje nie tylko umiejętności, ale również temperament, wrażliwość, sposób myślenia i inteligencję autora. Zamiłowanie do rysunku pozostało do dziś.

Wciąż jest to najważniejszy dla mnie obszar twórczości. Wciąż niesamowite są dla mnie różnorodne oblicza rysunku. Z jednej strony można powiedzieć, że jest to „stara” dyscyplina sztuk plastycznych, z drugiej strony rysunek daje wciąż nieograniczone możliwości bogactwa wypowiedzi artystycznej. Rysunek jako dyscyplina ma niezwykle długą historię. Rysunek to najstarszy, a zarazem najbardziej pierwotny sposób zapisu plastycznego, to jedna z najstarszych form wypowiedzi. To możliwość poznania i opowiedzenia świata za pomocą prostych środków tworzenia śladów linii czy też plam. Rysunek to wciąż niezastąpione narzędzie wypowiedzi artystycznej w zakresie sztuk wizualnych w szerokim znaczeniu tego słowa. Począwszy od takich dyscyplin jak malarstwo, rzeźba, grafika projektowa, tkanina, design, projektowanie architektoniczne… a skończywszy na przejawach sztuki współczesnej z zakresu działań multimedialnych, videorysunków, instalacji rysunkowych, akcji rysunkowych, rysowania przedmiotami, żywiołami. Traktowany prze wieki całe jedynie jako szkic, jako pierwsza notacja pomysłów, idei wyrażanych przy pomocy innych mediów, rysunek stanowił tylko przejściowy etap w drodze do realizacji zasadniczego dzieła. Postrzegany był jako artykulacja niejako służebna wobec tzw. wielkich dzieł.

Zwyczajowo pojmuje się rysunek jako coś przygotowawczego, początek realizacji dzieła w poważniejszej materii. Dopiero w drugiej połowie XX wieku stał się autonomicznym i samodzielnym językiem sztuki. Współcześnie rysunek jest jednym z najbardziej popularnych środków komunikacji społecznej. Ma wielorakie zastosowanie. Owa wielorakość świadczy o jego bezgraniczności, wieloznaczeniowości, o jego konieczności istnienia nie tylko w pracy twórczej. Owa wielorakość powoduje, że rysunek jest jednym z ciekawszym mediów artystycznych, że stał się również elementem sztuk interdyscyplinarnych wykraczających nierzadko poza sztuki wizualne. Czym jest dla mnie rysunek? Jest już wspomniałem rysunek jest dla mnie sposobem artystycznego istnienia. Jest dla mnie na tyle ważny, że nie mogę się bez niego obejść. I mimo, że nie należy do najbardziej intrygujących, znaczących tematów z zakresu sztuki współczesnej, wciąż jest dla mnie najważniejszym, najbliższym sposobem wypowiedzi artystycznej. Cenię w rysunku zarówno siłę jego szkicu, jak i moc działania rysunku, który szczyci się mianem autonomicznego obrazu. Moje rysunki, które prezentowałem na wielu wystawach indywidualnych i zbiorowych mają cechy, jak to niektórzy kuratorzy wystaw oraz inni artyści określali. monochromatycznych obrazów.

Decyduje o tym nie tylko format, ale również materia rysunkowa. Wykorzystuję rysunek jako główny środek wypowiedzi 4. Dla mnie rysunek to skończone, samodzielne dzieło, to autonomiczny utwór. Rysowanie, to z kolei sposób nie tylko na wyrażanie siebie, ale na poznawanie świata. Rysowanie ze względu na oblicza rysunku (od pierwszego zapisu konstruowanej idei dzieła, poprzez szkic, notatkę, aż po samodzielne dzieło) ma znamiona aktu poznawczego, wpływa na samorealizację, zmianę świadomości, rozwój. Dzieje się tak zarówno wtedy, kiedy powstaje szkic – idea, jak i wtedy, kiedy powstaje „poważne dzieło”. Dla mnie rysunek to najbardziej prawdziwe świadectwo osobowości artysty i możliwość poznania jego metod pracy. Mam wrażenie, że w rysowaniu uruchamia się wszystkie moce intelektualne i emocjonalne człowieka. Rysunek nie kłamie. Rysunek obnaża, daje szansę poznać, daje szansę powiedzieć, zapisać, wykreować. Rysunek jest szczery, spontaniczny, intymny. Rysunek daje mi możliwość bycia uczciwym w sztuce. Andrzej Osęka ceni rysunek za jego spontaniczność, intymność, szczerość i twierdzi, że uznanie dla takich właśnie rysunków jest opowiedzeniem się po stronie pewnych wartości ideowych, moralnych. Domyślamy się, że ceni rodzaj bezkompromisowości, odwagę w ujawnianiu prawdy. Stąd być może moje zainteresowanie rysunkiem. Moje przeczucie z czasów studiów spełniło się. Nie zawiodłem się na rysunku. I jest to dla mnie wciąż jedna z ważniejszych wartości.


1 T. J. Żuchowski, Rysunek. Czy wszyscy mówimy o tym samym w:. Sztuka i Kultura 2/2001, Disegno – Rysunek u źródeł sztuki nowożytnej. Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu, Toruń 2001.
2 Podobnie jak z definicją sztuki. Rysunek ma bardzo wiele definicji, autorstwa zarówno teoretyków sztuki, jak i samych artystów. Zainteresowanie rysunkiem zarówno teoretyków, jak i praktyków pokazuje, jak ważny jest rysunek, jak „wielobarwny”. Jedni i drudzy odnoszą się do niego z wielkim szacunkiem. W czasach nowożytnych w Renesansie rysunek stał się autonomiczna dyscypliną, doceniano go nie tylko w działaniu twórczym ale również w ówczesnym nauczaniu sztuki. Oczywiście nie dla wszystkich teoretyków rysunek jest tak samo ważny. Widzimy wyraźne różnice w postawie Bożeny Czubak, Bożeny Kowalskiej, czy tez Andrzeja Osęki.
3 Do dziś pamiętam zapach jego fajki w pracowni w Bytomiu oraz niezliczone korekty. Pamiętam, że każde kolejne spotkanie – rysowanie zmieniało nie tylko moje rysowanie, ale powodowało, ze zacząłem inaczej widzieć, myśleć o rysunku.
4 Najczęściej zdarza się tak, że artyści traktują rysunek jako dodatkową formę działalności artystycznej. Wyjątkiem jest Franciszek Starowiejski, Perjovschi, Solakov, Ewa Kulasek, Mariusz Tarkawian. Sa też artyści dla których rysunek stanow/i/ stanowił immanentną cechę wypowiedzi artystycznej. Wymienić tu można Tadeusza Kantora, Zdzisława Jurkiewicza, Romana Opałkę, Ireneusza Pierzgalskiego, Jacka Waltosia, Ewę Kuryluk, Macieja Szańkowskiego, Edwarda Dwurnika.

adi. II st. dr Aleksander Ostrowski

 

Artykuł zaczerpnięto z Eunomii nr 1 (68) / styczeń 2014

 

 

- reklama -

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here