Przystań nad Odrą – nowe spojrzenie na miejską turystykę

6

W koncepcjach miejskich urzędników przystań ma stać się miejscem, od którego rozpocznie się zupełnie nowe spojrzenie na raciborską turystykę.

Przystań nad Odrą budzi w lokalnej opinii publicznej różne odczucia. Dla niektórych jest po prostu betonowym blokiem osadzonym w wartko płynącym nurcie rzeki. Tym niemniej miasto stara się zagospodarować inwestycję i wykorzystać zarówno jako element promocyjny, jak i rekreacyjny. W ubiegłą niedzielę z przystani wystartował spływ kajakowy do Kędzierzyna – Koźla. Wzięło w nim udział ponad 100 osób. Nie jest to pierwszy spływ kajakowy, jaki miał swój start lub finisz w raciborskiej marinie. Od maja miasto zorganizowało 4 takie imprezy sportowo – rekreacyjne. Wydarzeniem, które ma zagościć na stałe w kalendarzu przystani są „pływadła”. Uczestnicy chwalili sobie organizację tej imprezy właśnie na odcinku raciborski, odrobinę gorzej oceniając zarządzanie w Kędzierzynie.

- reklama -

 

Magistrat stara się wykreować przystań jako przestrzeń zachęcającą mieszkańców do aktywności fizycznej, spędzania wolnego czasu na świeżym powietrzu i obcowania ze środowiskiem naturalnym. Dlatego staje się ona miejscem, które wplata się w imprezy sportowe organizowane w pobliżu, chociażby w parku zamkowym (np. w przypadku biegów). Również mieszkańcy zaczynają dostrzegać potencjał mariny w tym wymiarze. Wśród projektów zgłoszonych w budżecie obywatelskim znalazła się propozycja budowy ścianki do wspinaczki. W złożonym projekcie autorzy zauważają, że :- ścianka  nie wymaga obsługi i specjalistycznego nadzoru, co gwarantuje jej powszechną dostępność. Buldering, to jedna z dyscyplin wspinaczkowych, polegająca na wspinaniu się do wysokości 3-4 metrów, bez użycia specjalistycznego sprzętu wspinaczkowego do asekuracji. Kompleks wspinaczkowy nie wymaga obsługi i specjalistycznego nadzoru, co gwarantuje jej powszechną dostępność. To wspaniała przestrzeń zarówno dla profesjonalistów jak i dla amatorów wspinaczki.  Gwarantuje pozytywną adrenalinę nie tylko dorosłym, ale również najmłodszym wspinaczom. Ścianka będzie wykonana z materiału odpornego na warunki atmosferyczne. Umiejscowienie na nowo zagospodarowanych bulwarach zwiększy atrakcyjność tego miejsca rekreacji. Przy okazji stwarzając ciekawy zalążek strefy nadodrzańskiej. –

 

 

 Przystań nad Odrą ma tworzyć jeden z elementów projektu rzucającego zupełnie nowe, świeże spojrzenie na raciborską turystykę. (foto: Ireneusz Burek)

 

Oprócz funkcji turystycznej i sportowej przystań ma ogniskować wokół siebie również działalność artystyczną i kulturalną. Odbywają się na niej np. koncerty, zwłaszcza artystów, których twórczość zahacza o tematykę żeglugi (np. wykonawców szant).

 

Najbardziej ambitnym wyzwaniem, które postawiło sobie miasto jest jednak stworzenie kompleksowego produktu, który na nowo definiowałby całą politykę turystyczną. Czym jest ów produkt turystyczny? To oferta skierowana do raciborzan i turystów, którzy chcieliby odwiedzić miasto. Zasięg takiej oferty można zakreślić wyznaczając okrąg o promieniu ok. 100 kilometrów. Potencjalnych gości łatwo zresztą zidentyfikować,- obrazują je tablice rejestracyjne samochodów na parkingu przed aqua parkiem. To mieszkańcy powiatów: wodzisławskiego, rybnickiego, kędzierzyńskiego, głubczyckiego, gliwickiego. W grę wchodzą nawet przyjezdni z Nysy. Miasto liczy także na gości z Republiki Czeskiej, zwłaszcza że projekt ma być realizowany w pewnej mierze z naszymi południowymi sąsiadami. Zainteresowanie już wyraził Hlucin, Poruba i Krawarz.

 

Produkt turystyczny ma składać się niejako z dwóch elementów. Pierwszy to stworzenie infrastruktury, która uatrakcyjniałaby przestrzeń wokół przystani i była jednym z elementów łączącym turystykę pieszą, rowerową i wodną. Drugim elementem jest już organizacja ruchu turystycznego. W przypadku poszerzenia infrastruktury idzie np. o zagospodarowanie glinianego placu, na którym przed wojną istniał skwerek sąsiadujący z ogródkami browaru. Obecnie myśli się o przywróceniu w tym miejscu skweru, który miałby za zadanie m.in. odciążenie skweru ks. Stefana Pieczki (niezwykle chętnie odwiedzanego przez raciborzan). Ponadto plac byłby miejscem, które mogłoby stanowić godne upamiętnienie postaci księcia Mieszka Plątonogiego. Znajdzie się na nim m.in. zdrój miejski, fontanna, deptaki. Do przystani prowadzić będzie ścieżka rowerowa ograniczona szlabanem (wyposażonym w domofon i kamerę) na wysokości Zamku. Ponadto zagospodarowana będzie rybaczówka, gdzie funkcjonować będzie sezonowa restauracja. W pobliżu przystani ma znaleźć się także plaża miejska. Naczelnik Wydziału Edukacji Robert Myśliwy powiedział nam: – plaża miejska będzie prawdopodobnie najwcześniej oddanym do użytku elementem produktu turystycznego. Mamy nadzieję, że ruszy ona już w maju lub czerwcu przyszłego roku.- 

 

 

 Ścianę przystani zdobią nowoczesne impresje malarskie lokalnego artysty. (foto: Ireneusz Burek)

 

Oferta turystyczna miasta ma być poszerzona ponadto o modernizację stanicy WOPR, ponieważ w tej chwili wodniakom trudno jest już magazynować swój sprzęt. Woprowcy dysponują bowiem 2 łodziami (w tym jedną „ośmiometrówką”) i landroverem. Modernizacja siedziby WOPR ma przyczynić się do polepszenia poziomu bezpieczeństwa korzystających z rzeki – służyć ma temu chociażby umiejscowienie na poziomie „0” stanicy stacji pomocy medycznej. Woprowcy będą zresztą stanowić ważny element w konstrukcji produktu turystycznego oferowanego przez miasto. Do ich zajęć będzie należeć nie tylko troska o bezpieczeństwo wodniaków, ale także pilotaż wycieczek, czy pomoc w wyciąganiu kajaków.

 

Infrastruktura to ważna, ale nie jedyna część ambitnego przedsięwzięcia. Drugim elementem jest organizacja ruchu turystycznego. Na Odrze mają pojawić się 2 tramwaje wodne (przewożące 12 osób), które kursować będą do Łubowic. Rzeka na tym odcinku ma zostać przystosowana do wymogów zapewniających bezpieczną rekreację na wodzie. Prace zmierzające w tym celu polegać będą m.in. na oznaczeniu metrażu rzeki i wskazaniu miejsc niebezpiecznych. Swoje zainteresowanie wykonaniem tego zadania wyraziły już prywatne podmioty gospodarcze. Ponadto Odra zostanie miejscowo pogłębiona. Rozbite zostaną łachy i wyspy utrudniające żeglugę śródlądową. Takie działania są potrzebne po to chociażby, żeby na rzece mogły się poruszać wspomniane tramwaje (wymagają one przynajmniej 70 cm. głębokości). Tutaj miasto prowadzi rozmowy z firmą, która jest gotowa wykonać tę pracę nieodpłatnie w zamian za możliwość wykorzystania urobku (żwiru). Operacja ta ma być prowadzona oczywiście przy nadzorze ze strony Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej, który ma zapewnić, by nie doszło do przegłębienia rzeki.

 

 

 Taksówka wodna może być prawdziwym hitem turystycznym miasta. (foto: czytelnik)

 

 

Taksówki wodne płynące do Łubowic mają zapewniać spokojną atmosferę nostalgii i prowokować uczestników ewentualnych rejsów do refleksji nad pięknem przyrody. Wbrew pozorom statki nie będą najdroższym elementem programu. (produkująca takie okręty firma życzy sobie za parostatki od kilkunastu do ok. 40tys. zł). Koszt ich eksploatacji będzie właściwie żaden, ponieważ napędzane są one silnikiem wymagającym spalenia brykietu wartego 5 zł na godzinę. Dla porównania motorówka WOPR-u spala na godzinę 22 litry paliwa. Realizacja koncepcji wymagała współpracy z innymi gminami (wspomniany Krawarz jest zainteresowany turystyką rowerową), zwłaszcza z gminą Rudnik, bo tam właśnie będzie się kończyć szlak wycieczkowy. W Łubowicach przyjezdni będą mogli zwiedzić ruiny pałacyku Eichendorffa, przejść się po przepięknym parku i przesiąść na rowery, którymi wrócą do Raciborza lewobrzeżną Odrą (szlak niebieski). Rowery może przetransportować samochód OSiR, który dysponuje przyczepką. Bicykle będzie można wypożyczyć na miejscu. Istnieje również możliwość skorzystania z  pola namiotowego.

 

 

 

 Tramwaje wodne są wizytówką wielu miast, w których rozbudowana jest sieć kanałów.(foto: czytelnik)

 

 

Turystyka wodna wymaga jednak modernizacji infrastruktury w Łubowicach. W tej miejscowości ma zostać wybudowana przystań pontonowa, umocnione zostaną nadbrzeża Odry, w starej sali gimnastycznej ma powstać suchy dok. Rozmowy z włodarzami Rudnika są już zaawansowane. Tamtejszy urząd gminy zarezerwował na ten cel już nawet środki. Rudnik jest projektem bardzo zainteresowany, bo dzięki niemu raciborzanie częściej będą bywać na terenie gminy i zostawiać tam swoje pieniądze. Propozycja takiego zagospodarowania Odry trafia również do gustów włodarzy spoza Ziemi Raciborskiej; zainteresowanie już wyraził wójt gminy Bierawa. Docelowo w magistracie myśli się o jeszcze szerszej współpracy – z Kędzierzynem, a może nawet Opolem i Wrocławiem.

 

Leszek Iwulski

- reklama -

6 KOMENTARZE

  1. Pięknie, pięknie… Gdyby jeszcze tylko autor piszący z Raciborza nie mylił ks. Stefana Pieczkę z Franciszkiem „Gustlikiem” Pieczką byłby bardziej wiarygodny… 😉

  2. W tekście popełniłem błąd. Skwer nosi oczywiście imię ks. Stefana Pieczki, a nie Franciszka (znanego aktora). Wszystkim, którzy moim błędem poczuli się urażeni przepraszam.

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here