Dominik Konieczny krytykuje antyrodzinną postawę PKS

2

Radny jest zdegustowany postawą władz raciborskiego PKS-u, które gotowe są wprowadzić zniżki na bilety dla rodzin wielodzietnych, ale pod warunkiem finansowania przedsięwzięcia przez powiat i gminy.

 

- reklama -

Kilka sesji temu Konieczny zwrócił się do starosty z prośbą, aby ten wyegzekwował na PKS (powiat jest głównym udziałowcem spółki) przystąpienie do programu Karty Dużej Rodziny, co pozwalałoby na tańsze bilety dla rodzin wielodzietnych. Otrzymał odpowiedź, że owszem, przewoźnik jest w stanie to zrobić. Liczy jednak na zwrot utraconych z tego tytułu zysków ze strony samorządów.

 

Radny zauważył, iż PKS nie zwraca uwagi na wpływy finansowe na niektórych liniach, sprzedając po zaniżonych cenach bilety np. do Kuźni Raciborskiej czy utrzymując nierentowne połączenia do Krakowa. – Kto rekompensuje spółce straty z tego tytułu? – pytał wzywając starostę do polepszenia jakości nadzoru właścicielskiego nad podległą mu spółką. – Uważam, że wdrożenie programu Karta Dużej Rodziny zależy przede wszystkim od samego PKS W Raciborzu spółka z o.o., a nie od tego, czy gminy powiatu zrekompensują wprowadzenie zniżek.

 

Raciborski PKS, choć na tle innych przewoźników autobusowych w całym kraju jest prymusem i przynajmniej nie generuje strat, tak czy inaczej do krezusów nie należy. Sukcesem finansowym jest – jakkolwiek by to nie zabrzmiało – wyjście na swoje i niedokładanie do interesu. Władze spółki i tak gimnastykują się ponad miarę aby jakoś zbilansować nierentowne kursy, zwłaszcza te w trakcie trwania roku szkolnego, aby dzieci i młodzież mogły dojechać do szkoły i z niej wrócić. Tak przynajmniej wynika z odpowiedzi starosty Winiarskiego na interpelację radnego. Na dowód wynik finansowy – PKS Racibórz na prostą wyszedł w tym roku dopiero, jak zaczęły się wakacje i wstrzymano autobusy nastawione na wożenie dzieci do szkół.

 

– Jeśli chodzi o nadzór właścicielski, to nie jest tak źle. Oczywiście, czasem mamy problemy z dogadaniem się w niektórych sprawach, ale po ostatnie rozmowie z prezesem przypomniałem mu, że to ja jestem starostą i ja mam głos decydujący –  zakończył dyskusję w tym temacie Ryszard Winiarski.

 

Starosta nadmienił jeszcze, iż pomimo różnych trudności, i powiat, i PKS wychodzą dobrze na współpracy. Wiadomo, kokosów nie ma, ale autobusowy transport publiczny na terenie powiatu i powiatów sąsiednich jest zapewniony na odpowiednim poziomie, bez odczuwalnego przeciążania budżetu.

 

/ps/

 

 

- reklama -

2 KOMENTARZE

  1. Pan Konieczny chyba nigdy nie pracował w firmie, która przynajmniej nie może przynosić strat. Jak na razie PKS jest spółką prawa handlowego i musi zarabiać. Na jednej lini nieco traci a na innych zarabia a bilans musi wyjść na ZERO (przynajmniej). Jak na razie PKS nie jest firmą na działalność krórej płaci samorząd czy państwo – tak jak to jest w przypadku np szkół, policji, straży pożarnej wojska, administracji państwowej czy samorządowej. Aby te wszytkie instytucje państwowe mogły działać muszą być też fiormy, które zarabiają i płacą podatki. Do tych firm należy jak na razie PKS.

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here