Felieton: Co z Tobą, Polaku?

5
Piknik na wałach, tuż przy ścieżce rowerowej z wykorzystaniem flagi Polski

Maj polskością stoi. Wiosenne dni wypełnione są świętami, które przypominają nam o naszych powodach do dumy. Składają się z długich weekendów, które dają nam okazję do ich świętowania. Dlaczego więc, kiedy patrzę na nas, zamiast dumy czuję wstyd?

Święto Pracy, Święto Konstytucji 3 Maja nieodłącznie kojarzą się z jednym – szansą na długi weekend: grille na działeczce, browarki na wałach i mniej lub bardziej niechlubnie kończące się spotkania towarzyskie. I dobrze. Taka nasza natura, że pijemy dużo, bawimy się chętnie, a czas wolny wykorzystujemy na przyjemności. Szkoda tylko, że towarzyszy temu przeraźliwa ignorancja. Mało optymistycznie zakładam, że, niezależnie od starań nauczycieli gimnazjalno-licealnej trzody, spotkana w parkach i nad rzeką młodzież, ciesząca się dniami wolnymi od szkoły, w 90% nie zna jednak genezy dwóch dni wolnych, nie potrafi powiedzieć, czym była klasa robotnicza, połowa z nich nie wie także, od kiedy mamy swoją konstytucję i jakie prawa właściwie reguluje dokument (pierwsza konstytucja w Europie!). Jednocześnie jednak, między wódką z zakąską, rzucając mięsem (nie na grill), z jedną ręką w kieszeni, z drugą na sercu, z petem w ustach, miłością w sercu, wykrzykuje z przekonaniem, że dumny jest z Polski. No to super, młody kawalerze. No to wychyl kielonka i chlup w ten głupi dziób.

- reklama -

 

Po drugiej stronie miesięcznego kalendarza – święta kościelne. Niby trochę się ich wstydzimy, niby trochę z nich kpimy, ale z drugiego w miesiącu długiego weekendu chętnie korzystamy. O ile Zesłanie Ducha Świętego przypada na niedzielę, więc aż tak nie cieszy, to Boże Ciało ochoczo zachęca do wykorzystania wolnego czwartku na wydłużone biwakowanie. Zgaduję, że niewielu z tych, którzy w czwartek wybierają się na procesje, rzeczywiście trafia do kościoła. Na ogół znajdą po drodze monopolowy lub kumpla, który przezornie zaopatrzył się w zapasy dzień przed długim weekendem. Trafiają więc jeden z drugim w obsikane miejskie bramy, by z ukrycia obserwować kobiety, które na klęczkach, z namaszczeniem przykrywają uliczne dziury kwietnymi chodniczkami. Och, jaki dekolcik, ach, jaki tyłeczek, rwałbym taką, że bój się Boga. Jednak gdyby tak jednego z drugim spytać, to oni matkę szanują, żonę mają, córkę chowają i z czystego miłosierdzia, nawet gdy ręka bardzo świerzbi, nie celują w twarz. Brawo, dorosły Polaku. No to puść butelczynę w obieg, jedzcie i pijcie z tego wszyscy.

A pośrodku maja – czas na celebrację codzienności. Międzynarodowy Dzień Rodziny oraz Dzień Matki. Święta dla każdego chyba ważne, każdemu chyba bliskie, dla każdego chyba zrozumiałe i jasne. Trzeba kupić kwiaty, trzeba razem wypić kawę, uściskać, ucałować, wrzucić zdjęcie w Internet z jakimś chwytliwym cytatem lub zabawnym wierszykiem. Już po godzinie, gdy okolicznościowe bombonierki świecą pustkami, stara jest jaka jest, czepia się o wszystko,  ale wiadomo – rodziny też się nie wybiera, a dobrze z nią tylko na obrazku. Więc hop, z okazji sobotniego święta – pod Matkę Polkę. Tam na chillu – piwerko i pecik, suki nie jeżdżą, stare nie dzwonią – żyć nie umierać. Gratulacje, świetnie to wykombinowałeś, synu swojej matki, ojcze przyszłych pokoleń. Na zdrowie.

Co z Tobą, Polaku? Naprawdę tylko tyle masz do zaoferowania? Czy naprawdę tylko na tym oprzeć chcesz swoje życie? Czy naprawdę wystarcza Ci kiełbasa z grilla i kielonek? Nie wstyd Ci, kiedy ktoś przyłapuje Cię na niewiedzy na temat Twojej ojczyzny? Nie jest Ci głupio, gdy kpisz z wartości wyznawanych przez ludzi, z którymi mijasz się na co dzień? Jakim cudem nie czujesz się paskudnie, lekceważąc tych, którzy w Twoje wychowanie włożyli wszystko, co mieli? Powiesz, że niewiele mieli. Mylisz się. Mieli w sobie podziw – byli świadomi, że bez bohaterów narodowych, nie byliby tym, kim są, wiedzieli, kto to Józef Gawlina, znali przebieg bitwy pod Monte Casino i poezję Jana Darowskiego. Mieli w sobie pokorę wobec tradycji – wiedzieli, co symbolizuje sypanie kwiatów na chodnik, a co sypanie głowy popiołem, data chrztu Polski była dla nich oczywista, jak amen w pacierzu. Mieli w sobie szacunek wobec starszych –  znali swoje miejsce w rodzinnej hierarchii, zasady zachowania przy stole, kolejność witania się ze starszymi.

A Ty? Czy Gawlina kojarzy Ci się z czymś więcej niż pomnikiem, na cokole którego wiążesz sobie buty, czekając na  kumpli? Czy znasz popiół inny niż ten, który sypie się ze skrętów lub pozostaje po wakacyjnym ognisku? Czy słyszałeś kiedyś o savoir-vivre? Możesz zgrywać cwaniaka, ale na swoim podwórku. Poza Twoim ogródkiem, w świecie prawdziwych wartości, nie masz powodów do dumy. Możesz wlewać w siebie z chojractwem litry złotego trunku, udając cwaniaka, jednak robala nie zalejesz, a od dziedzictwa narodowego nie uciekniesz – trzymana przez Ciebie w łapie wiśniówka lub cytrynówka nosi nazwę nawiązującą do bohatera z naszej epopei narodowej. Trzymasz w sobie symbol, którego nie jesteś świadomy. Brawo Ty. Polej.

W trzeci weekend maja w Berlinie odbywała się jedna z większych imprez poświęconych wielokulturowości w Europie – Festiwal Kultur. Trzy dni wypełnione narodowymi tańcami, folklorystycznymi przyśpiewkami i tradycyjnymi przysmakami z najdalszych zakątków świata. Berlińczycy i przyjezdni mieli okazję zachwycać się seksowną sambą z Rio de Janeiro i temperamentnym halay z Anatolii, poznawać kulturę i tradycje innych krajów poprzez obserwację tego, co reprezentują one w trakcie ulicznej parady. Nie zabrakło platformy z Polakami. Ubrani w zwykłe T-shirty, bez przekonania śpiewali… utwór Kayah o (znaczącym więcej niż jakikolwiek komentarz do tej sytuacji) tytule „Po co”. Czy naprawdę to wszystko, co mamy do zaoferowania? Czy naprawdę za kilka pokoleń z dumnych Polaków pozostanie jedynie trzoda, bezrefleksyjnie pytająca: po co?

Festiwal Kultury Berlin i Karnawał to jedna z największych imprez ulicznych Europy. Co roku karnawał odwiedza ponad milion uczestników, którzy świętują przez trzy dni na każdym skwerze do późnych godzin nocnych. Zobacz galerię zdjęć >>

 

Prezydencie, co z Tobą? Uświadom młodzież, na czyją cześć stoją lokalne pomniki. Pamiętaj o tych, którzy budowali historię naszego kraju, nie zapominaj o lokalnych bohaterach. Nauczycielu, co z Tobą? Weź klasę na Wiatraki, by pokazać im świat, jakiego nie zobaczą na stronach atlasu. Rodzicu, co z Tobą? Spędź weekend z dzieckiem na Festiwalu Śląsk – Kraina Wielu Kultur, by wiedziało, że nie jesteśmy w tym świecie sami, że nie dryfujemy w teraźniejszości, ale zakorzenieni jesteśmy w tradycji. Bracie, siostro, co z Tobą? Zaproś młodsze rodzeństwo na INTRO Festival, by muzyka elektroniczna nie kojarzyła się im jedynie z pigułami, ale także z dobrej jakości rozrywką. Pokazujcie, edukujcie, inwestujcie. Kultywujcie, szanujcie i dawajcie przykład. I nie pytajcie, po co.

Anna Burek

- reklama -

Ogłoszenia PLUSYdlaBIZNESUWięcej ogłoszeń branżowych >>

5 KOMENTARZE

  1. Młody anonim

    Po części racja, jednak wyczuwam że za bardzo przerysowujemy niedzielnego polaczka który woli imprezować i olewać, dzisiaj wielu młodych ludzi z zaciekawieniem rozwija wiedzę i ma do tego środki, a jeśli chodzi o boże ciało to jako człowiek nie wierzący chyba mogę nie uczestniczyć w życiu kościelnym

  2. Ranny Julek

    Ostro, mocno i prawdziwe!

  3. Zapoznany z regulaminem

    Większość tego tekstu to fantazja autorki. No chyba, że doświadczenie, wtedy współczuję, szczególnie tego „nie celowania w twarz”. Poza tym zarzut, że ktoś nie zna Jana Darowskiego jest śmieszne. Po pierwsze nie każdy musi lubić poezję, po drugie on wydał 2 tomiki wierszy, to chyba dość ubogo. Pewnie autorce chodziło o to, że powinniśmy znać twórczość Darowskiego bo pochodził z Brzezia. W takim razie jest to śmieszne „do kwadratu”

    • emil

      Jan Darowski to autor esejów, tłumacz noblistów, w tym Czesława Miłosza, autor wielu wierszy. Obecnie wydano niemal wszystkie Jego prace. Zatem jeśli uważasz, że tylko dwa tomiki poezji to właśnie chyba dla Ciebie ta uwaga.

  4. SRC

    Czytając ten artykuł ma się wrażenie, że Polacy to pijący, przeklinający, nie szanujący rodziców, nie chodzący do kościoła itp. itd. ludzie.Ile lat ma osoba, która to napisała? Brzmi , jak stara i zgorzkniała!

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here