Ulice jak rwące rzeki. Skąd wzięło się tyle wody?

0
Zawada
W Zawadzie, w powiecie wodzisławskim, pod naporem wody osunęła się ziemia na boisku. Wraz z nią runęła wiata sportowa. Fot. FB/Mieczysław Kieca

Wielu mieszkańców przyznało, że jeszcze nigdy nie widziało takiej wody w regionie. Zaledwie godzina deszczu wystarczyła, by doprowadzić do lokalnych podtopień.

Kilka godzin ulewnych deszczów poskutkowało podtopieniami w powiecie wodzisławskim i raciborskim. Pierwszy deszcz zaskoczył mieszkańców 12 maja, dzień później żywioł ponownie dał się we znaki. W powiecie raciborskim najbardziej ucierpiały gmina Krzyżanowice, a także Borucin i Krzanowice. W powiedzie wodzisławskim skutki opadów odczuły Zawada, Radlin II, Jedłownik, Lubomia czy Rydułtowy.

- reklama -

Strażacy z powiatu raciborskiego z 13 na 14 maja (w ciągu doby) odnotowali 123 interwencje. Najwięcej w gminie Krzyżanowice. To tam sytuacja była najtrudniejsza. Ulica Główna zamieniła się w rwącą rzekę, błyskawicznie wdzierając się do domów mieszkańców. Siła wody porywała nawet tabliczki rejestracyjne, które po kilku dniach znajdowali mieszkańcy. Wielu z nich w mediach społecznościowych publikowało zdjęciach tych, które znaleźli w swojej okolicy.

Zalało w mgnieniu oka

Woda pojawiła się w zasadzie znikąd. Wystarczyło zaledwie kilka godzin opadów, aby doszło do podtopień. – Woda pojawiła się w przeciągu pół godziny. Widzieliśmy, że zaczyna podtapiać sąsiadów, a za chwilę woda stała już na naszym podwórku. Na szczęście nie przedostała się do domu, ale na zewnątrz było z 40, do 50 cm – mówi nam pani Małgorzata z Krzyżanowic.

Państwowe Gospodarstwo Wodne podaje, że 13 maja w powiecie raciborskim w ciągu trzech godzin spadło tyle wody, ile zwykle spada w ciągu 24 godzin miarowego opadu. Sytuację pogarszały masy błota niesione przez spływającą wodę z pól. – Przepompownie Lubomia i Buków podjęły pracę, przerzucając wodę ze zbiorników posadowionych w sąsiedztwie polderu Racibórz Dolny do jego czaszy i koryta rzeki Odry, jednak zbiornik Lubomia nie wypełnił się nawet w połowie. Świadczy to o intensywności punktowego opadu – mówią przedstawiciele PGW.

Problemem dla mieszkańców była nie tylko woda, ale również błoto, które zostało naniesione z pól. Na zdjęciu ulica Główna w Krzyżanowicach i jej fatalny stan w piątek 14 maja. Fot. FB/Gmina Krzyżanowice

Bilans strat

12 maja wieczorem w wyniku intensywnego deszczu zniszczeniu uległy tory na szlaku Wodzisław Śląski – Olza na linii Rybnik – Chałupki. Służby techniczne stwierdziły tam podmycie toru. – Naprawy wymagały urządzenia sterowania ruchem kolejowym. Konieczne było udrożnienie rowów odwadniających, przepustów, odbudowa i naprawa podtorza. Roboty były wykonywane w trudnych warunkach, w przekopie. Dojazd na miejsce był możliwy tylko torem – wyjaśniła Katarzyna Głowacka z zespołu prasowego PLK.

W Krzyżanowicach deszcz wyrządził wiele szkód w restauracji i clubie Magic. Woda wraz z błotem wdarły się do restauracji, sali przyjęć i dyskoteki. Właściciele za pośrednictwem Facebooka poprosili o pomoc w usuwaniu skutków nawałnicy. Do akcji włączyli się przyjaciele i rodzina, ale także pracownicy, strażacy i mieszkańcy Krzyżanowic. Także budynek Urzędu Gminy poniósł straty, bowiem i do niego wdarła się woda. W Zawadzie zniszczeniu uległa wiata sportowa, która wraz z ziemią osunęła się z terenu boiska.

Woda dała się we znaki również mieszkańcom Zawady, tam duże straty poniosła szkółka drzew i krzewów ozdobnych.
Na zdjęciu stan z 14 maja. Fot. FB/Mieczysław Kieca

Co z tym zbiornikiem?

Podtopienia sprawiły, że mieszkańcy po raz kolejny zadają sobie pytanie o funkcję nowo otwartego zbiornika Racibórz Dolny. – Dlaczego Racibórz nie zbiera wody, żeby ją retencjonować na polderze i zatrzymać lokalnie w gruncie? – zapytał pan Wojtek. Wody Polskie w odpowiedzi na pytanie przypominają, że polder Racibórz Dolny jest zbiornikiem suchym, tylko przeciwpowodziowym. – Może zatrzymywać nadmiar wód Odry tylko przy dużych przepływach, grożących powodzią na terenach poniżej polderu. Miało to miejsce w październiku ubiegłego roku, kiedy ochronił miejscowości w województwie śląskim, opolskim i dolnośląskim. Pierwotnie zbiornik Racibórz planowany był jako wielofunkcyjny – i przecipowodziowy, i retencyjny – przeciwsuszowy. Jednak ta koncepcja nie spotkała się ze zrozumieniem i przychylnością niektórych organizacji społecznych – informują Wody Polskie. – Jeszcze na etapie projektowania zdecydowano, że zbiornik został ograniczony do roli polderu i dla takiego obiektu zostały uzyskane konieczne decyzje na realizację inwestycji. W obecnych przenikających się coraz dłuższych okresach suchych oraz intensywnych opadów, grożących wezbraniami, Wody Polskie przystąpiły do opracowania kompleksowego wykorzystania potencjału zbiornika Racibórz. Naturalnie przy zachowaniu walorów środowiskowych – odpowiadają przedstawiciele instytucji. Dalej tłumaczą, że okresowe przechwytywanie nadmiaru wód z koryta rzeki Odry jest jak najbardziej możliwe i właśnie po to powstał ten największy w kraju suchy zbiornik przeciwpowodziowy. – Jest on jednak obiektem strategicznym służącym przechwytywaniu fal katastrofalnych przy spełnieniu określonych przepływów w rzece Odrze. Zbiorniki takie jak ten nie są stworzone do przechwytywania każdego deszczu. Wówczas byłyby nieskuteczne, a ich działanie nie przyczyniłoby się do poprawy sytuacji. Należy pamiętać, że zbiornik ma na celu zniwelowanie, spłaszczenie dużej fali, której powstanie jest prognozowane zgodnie z zapowiedziami służb meteo. Wykorzystanie zbiornika w sytuacji każdego deszczu uniemożliwiłoby jego użycie w razie opadu powodującego ryzyko katastrofalnej powodzi, gdyż wcześniej spiętrzona woda wykorzystałaby rezerwę powodziową i tym samym zagrożenie dla mieszkańców byłoby jeszcze większe – wyjaśniają Wody Polskie.

C

- reklama -

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here