Orkiestra zagrała w Raciborzu

5

A jednak zbiórka WOŚP w Raciborzu się odbyła. Interesujący program rozrywkowo – kulturalny nie zdołał niestety ściągnąć lokalnych polityków i przedsiębiorców, którzy, na przykład licytację, mogliby swoimi portfelami hojnie wspomóc… XIV finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w całej Polsce zakończył się sukcesem. Choć na oficjalne dane dotyczące kwoty zebranej podczas zbiórki ogólnopolskiej przyjdzie poczekać jeszcze około miesiąca, to można przypuszczaż, że w tym roku padnie kolejny rekord. Na pewno zaż zebrana kwota nie będzie mniejsza niż przed rokiem. Dziś, do godziny 8.00 na konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wpłynęło 24 034 853 zł. Rozliczenia trwają, więc kwota znacznie jeszcze wzrośnie. Podczas całego ubiegłorocznego finału zebrano blisko 30 mln zł.

W raciborskiej zbiórce pomagało 150 młodych wolontariuszy. Jest dość zimno, dlatego większość chyba została w domach. – mówili kwestujący. – Nie wszyscy chętnie dają. Usłyszeliśmy kilka złośliwości – ktoś powiedział, że takie „latanie po ulicach” to demoralizacja młodzieży! Niektórzy kojarzą Owsiaka tylko z Woodstockiem…?

Oczywiście, że wrzucamy do puszek
. – mówi rodzina Kyzioł i Bugaj – To szczytny cel. Kupowany sprzęt jest na pewno potrzebny. Choć, z drugiej strony, człowiek czasem zastanawia się ile pieniędzy trafia do czyichś kieszeni…


Raciborzanie napełniali puszki



Kwestująca młodzież


Tymczasem raciborski sztab WOŚP w Raciborzu zebrał około 42 tysięcy złotych. To wynik podobny do zeszłorocznego. Myślę, że możemy mówić o sukcesie. – twierdzi Dawid Wacławczyk, rzecznik sztabu i szef Grupy Rosynant, która była jego tegorocznym organizatorem. – Cały sztab, cały program kulturalno – rozrywkowy, cała akcja ze zbiórką pieniędzy, happeningi – wszystko odbyło się tylko i wylącznie siłami raciborskiej młodzieży. Mamy świadomość wielu niedociągnięć i tego, że tegoroczny finał w Raciborzu nie był jakimś wyjątkowo spektakularnym wydarzeniem kulturalnym czy rozrywkowym. Tak się jednak złożyło, że mieliśmy na jego organizację niecałe 3 tygodnie. Okazuje się jednak, że główny cel – czyli zbiórka pieniędzy przeznaczonych na zakup sprzętu ratującego życie dzieci poszkodowanych w wypadkach oraz na naukę udzielania pierwszej pomocy – został osiągnięty. Nie było żadnych ekscesów, problemów z rozliczeniem ani niedomówień organizacyjnych. Dzięki pomocy Hotelu Polonia i pracowników naszego Banku Spółdzielczego – wszystko poszło sprawnie, pieniądze leżą już w banku i zaraz po dokładnym przeliczeniu zostaną przekazane do centrum Fundacji WOŚP w Warszawie.

Bardzo pozytywną wiadomością jest to, że na mieszkanców naszego powiatu można liczyć zawsze. Zbiórkę udało się przeprowadzić także bez organizowania wielkiej imprezy. A przecież właśnie zbiórka jest najważniejsza
. – dodaje Mariusz Marchwiak, szef raciborskiego sztabu.

Na zbiórce jednak się nie skończyło. W „Strzesze” można było zobaczyć musical „Love, love” i pokaz azjatyckich slajdów Maćka Chowanioka.



Musical „Love, love” wypełnił po brzegi salę „Strzechy”


To pierwsze wydarzenie zebrało w sali najwięcej widzów. Musical był wspólną inicjatywą Młodzieżowej Rady Miasta oraz Stowarzyszenia „Pomocna Dłoń”. Idea jego zrealizowania powstała wiele lat temu. Jego fabuła oparta jest na pomysłach młodzieży. To co zobaczyć można było wczoraj, jednak już nie pierwszy raz (premiera odbyła się 1 grudnia) to efekt kilkumiesięcznej pracy młodych ludzi, którzy zrealizowali swoje marzenia. „Love, love” opowiada o miłości, o tym, że każdy z nas chce szczęścia, akceptacji i o tym, jak często trzeba podjąć walkę z trudami codzienności, by cel osiągnąć.

Bohaterowie pokazują jak wygląda życie w szkole, jak dużą rolę odgrywa rywalizacja, jak bardzo trzeba ukrywać swoje uczucia, a pokazywać to, co wszyscy chcą zobaczyć. Opowiadają o swoim domu. Pokazują jak bardzo można czuć się samotnym wśrod bliskich. Ale cała historia dobrze się kończy – bohaterowie odnajdują siebie i swoją drogę. – komentuje Adam Reszka z „Pomocnej Dłoni”.

W musicalu występuje 28 osób, głównie z raciborskich szkół. Do swojego występu przygotowywali się od maja, spotykając się kilka razy w tygodniu, ćwicząc taniec i śpiew.
Publiczności bardzo się podobał. Super! Słyszałem, że jest dobry, ale nie wiedziałem, że jest aż tak profesjonalnie przygotowany. – mowi jeden z widzow.





Dawid Wacławczyk i Mariusz Marchwiak, prowadzący licytację


Wieczór raciborskiej Orkiestry naznaczony był jamajskim reggae – to w sali kameralnej „Srzechy”, zaś w tym samym czasie na rynku wystąpila z pokazem ognia grupa chłopaków z zakładu poprawczego, wpisując się w ogólnopolską akcję „światełko do nieba”. Całkiem nieźle poszła też aukcja. Choć uczestniczyło w niej zaledwie kilkanaście osób, otrzymane od WOŚP i podarowane przez raciborzan przedmioty, m.in. czepek Kasi Dulian, pluszowa lwica INGA otrzymana od Banku Śląskiego, pamiątki z podróży członków GR, obraz Katarzyny Sejud, której wystawa trwa właśnie w Galerii Kopyto, udało się zlicytować za ponad 600 zł. To wynik wyższy od zeszłorocznej aukcji prowadzonej przy pełnym rynku. W gronie nielicznych biorących w licytacji udział zabraklo niestety wladz gminy, czy powiatu, zabrakło lokalnych przedsiębiorców, biznesmenów, którzy na pewno hojnie mogliby wziąć udział w zbiórce…

Za rok zagramy znów! Na pewno głośniej i mamy nadzieję, jeszcze skuteczniej! – przekonuje Wacławczyk.



„Światełko do nieba” na raciborskim rynku


Raciborska zbiórka obyła się bez przykrych incydentów. Policja nie otrzymała żadnego zgłoszenia popełnienia wykroczenia i przestępstwa mającego związek z finalem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Nie odnotowała również żadnych interwencji związanych z wolontariatem.

W Polsce i poza jej granicami kwestowało ponad 120 tys. wolontariuszy. Działało ok. 1,4 tys. sztabów w kraju oraz 24 za granicą, m.in. w USA, Kanadzie, Szwecji, Egipcie.
Podczas imprez organizowanych na Górnym Śląsku można było nie tylko złożyć na rzecz Orkiestry datki pieniężne i rzeczowe, ale również oddać krew. Podczas wszystkich zorganizowanych w niedzielę w regionie akcji krwiodawstwa zgłosiło się aż 1011 chętnych, którzy zostawili tam ponad 400 litrów krwi.

W tym roku WOŚP przeznaczy zebrane pieniądze na zakup sprzętu ratującego życie dzieci poszkodowanych w wypadkach oraz na naukę pierwszej pomocy.

/SaM/



Koniecznie obejrzyj FOTOGALERIĘ .

- reklama -

5 KOMENTARZE

  1. Pani redaktor – pani to zawsze kogoś zjedzie 😉 No, ale mnie w tym miejscu wypada rzec: nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka! Faktycznie nie było rekinów biznesu, ale – na licytacji ostro działali nasi dwaj radni miejscy – Piotr Ćwik (poza kilkoma innymi fantami, wykupił przyniesiony przez siebie piękny wazon;) oraz Mariusz Marchwiak, w imieniu którego działa żona z synami (bo sam prowadził ze mną licytację 😉 Że nie wspomnę o firmie ORINOKO, która zakupiła Ingę, która siedzi już w pubie;)

  2. Byłem na auckji,nawet cos udało mi się kupic. Gdzie byli prezydenci, starostowie??? Gdzie radni, poza chyba dwoma?? Reszty nie widziałem!! Dlaczego?? Miejmy nadzieje że wrzucili chociaż, więcej niz inni, do puszek.

  3. wiecie…kwestowalem w tym roku i zauważyłem, ze ludzi nadziani(mozna bylo zauwazyc)wrzucaja do puszek po 5zl max 10zl natomiast przecietni ludzie daja duzo wiecej(zdazalo sie 100-200zl)…Ale i tak bylo swietnie! dziekujemy sztabowi i poloni ze sie nami opiekowali!!!! cistka byly pycha:D:D no i oczywiscie ekspedientkom z delikatesow na rynku!!!gdyby nie panie to bysmy zamarzli =D Wszyscy wolontariusze z niecierpliwoscia czekaja na szczegolowe rozliczenie ich pracy =)

  4. Oczywiście szczegółowe rozliczenie przedstawimy w osobnym komunikacie. Praktyka wskazuje, że może to zająć do dwóch tygodni. To jakby mnie patrzeć kilkanaście kilogramów żelastwa, które trzeba zliczyć co do grosza, uwzględniając waluty itp. Ale jak mówię – o bezpieczeństwo kasy możecie być spokojni – lezy zdeponowana w banku, gdzie strzegą go nasi krajanie. Nie ma więc o nic najmniejszych obaw 😉 pozdrawiam

  5. Tak tak! Panie ekspedientki ze sklepu Społem obok Bolka są cudowne! Dobrowolnie (bez przymusu) poczęstowały nas herbatą i służyły wszelką pomocą. Pomogły nam przetrwać ciężki poranek… o tak! Pomimo przeszkód obchody WOŚPu nie były aż tak fatalne:) Ale w przyszłym roku będą lepsze, prawda?

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here