Przeciwko psom…

27

Tytuł, jaki nadałem moim wywodom jest niekompletny. Nie tylko bowiem psom chciałbym zaleźć za skórę… – felieton Tomka Szoty.

- reklama -

 Ale dla nieszczęsnych posiadaczy psów każdy atak na ich ulubieńców będzie tym samym atakiem na nich. Zacznijmy więc od psów…

 

Jak można nie przepadać za tymi uroczymi zwierzątkami, jakimi są psy? Przyznaję, że onegdaj sam byłem miłośnikiem psiego rodu i pytanie o takim brzmieniu mi również cisnęło się na usta, gdy ktoś sarkał na tak powszechną w naszym kraju aberrację, jaką jest kynofilia. Dziś – przeciwnie: jestem psów zaprzysięgłym wrogiem. I mam po temu ważkie powody. Po pierwsze pies to nie jest zwierz zwyczajny, taki, jak na przykład mrówka czy jeż. Pies wskutek wkupienia się w łaski człowieka, co nastąpiło bardzo dawno temu, nabrał pewnych cech, które, jakby się nam mogło wydawać, przysługują tylko człowiekowi. Pies, ten cyniczny cwaniak, upodobnił się był do swego tzw. "pana". I wiedział, co robi. Człowiek uwielbia tylko to, co mu przypomina samego siebie. Człowiek bowiem uważa siebie za coś niebywale fajnego. Ba, najlepszego pod słońcem. Stąd się wziął humanizm jako prąd umysłowy i światopogląd. Pies to wykorzystał i z niewinnego zwierzęcia stał się kimś pośrednim, już nie zwierzem (bo zwierzęta są okej, np. kurczak w pięciu smakach), ale jeszcze nie człowiekiem. Lecz mimo tej niedoskonałości wielu ludzi ma te bestie za równych, a nawet lepszych od siebie. Nietrudno skonstatować, że jak powiada Sartre: ktoś, kto zbytnio kocha zwierzęta (i dzieci, nawiasem mówiąc) robi to zawsze p r z e c i w k o innym ludziom. Tak też się często dzieje. Osoba, która nie umie żyć wśród ludzi i z ludźmi, uważa, że to ich, a nie jego własna wina. Toteż zapaławszy pogardą do rodzaju ludzkiego znajduje sobie jakiegoś przepysznego rasowca albo i kundelka, co to jest taki śliczny, i taki mądry. Nie szuka poklasku, nie unosi się pychą. I nigdy cię nie zdradzi i zawsze będzie cię kochał! A jakie ma cudowne, po prostu cudownie, ludzkie wręcz oczy! Taka osoba, nawet tego nie spostrzegłszy stała się dożywotnim niewolnikiem bestii o imieniu Tina, Pusia, Dżeki albo Karo.

 

Czegóż brakuje takiemu psu?! Opływa w dostatki, żre ile zechce i co zechce! Szczać mu się chce albo czuje chuć, no to skamle łajza pod drzwiami. Albo nawet szczeka lub drapie boazerię. No i hajda na ulicę, albo do parku. A, pożal się Boże – "pan" truchtem za nim. Od drzewa do drzewa. Od latarni do latarni. Po trawnikach, skwerach, chaszczach. I węszy to to. Ujada, a im mniejszy i pokraczniejszy, tym bardziej zadziorny. Stawia się bullterrierom i dogom. Stawia się, bo wie że "pan" nie pozwoli go skrzywdzić, nawet gdyby sam miał zostać zagryziony przez jakieś większe bydlę. Ale spuść takiego pekińczyka lub jakie inne byleco ze smyczy. Zobaczysz, jaki jest naprawdę! Na sam widok np. doga  od razu przewraca się na plery i popiskuje ulegle, jak marna urzędniczyna przed zwierzchnością. A widział kto kiedyś rzecz bardziej żenującą i nieprzyzwoitą od psich zalotów? Przyjrzyjcie się dobrze, kynofile. Oto żałosna psia karykatura waszych własnych zachowań! Pies to wasze alter ego. Pies to krzywe zwierciadło, w którym – jeśli tylko dobrze się przejrzycie – samych siebie zobaczycie. Oto pies kpiny sobie z was urządza przed waszym nosem, a wy takie monstra osierścione, co to nos w każde świństwo gotów wetknąć, obdarzacie uczuciem, którego skąpicie waszym bliźnim? Jeśli jest jakaś sprawiedliwość na tamtym świecie, to musi być w piekle specjalna katownia dla kynofilów. Najlepiej pełna kotów!

 

Moja niechęć do psów nie oznacza automatycznie, że jestem wielbicielem kotów. Kotom jednak przyznać trzeba, że są zwierzętami charakternymi. A przy tym są czyste i nie babrzą się w byle świństwie. No i rzecz najważniejsza: kota nie nauczysz żadnych sztuczek. Nie dlatego, że nie są dość pojętne. Sam znałem wiele bardzo mądrych kotów. Kota nie zmusisz do tego, aby robił z siebie głupka. Kot to zwierz dumny i niezależny, czego im psy wybaczyć nie mogą. Stąd znana psia do kotów nienawiść – psy kotom zazdroszczą charakteru. Wszystko, czego nauczysz kota, to załatwiania się do kuwety. Na całą resztę kot jest oporny. Wyobrażacie sobie kota policyjnego? No właśnie!

 

 Tomek Szota

 

Przypis redakcji:

Felieton inspirowany dyskusją, która na forum portalu raciborz.com.pl ożyła na podstawie artykułu sprzed kilku lat: Psi hotel w raciborskim schronisku . Zabierz głos w tej sprawie.

 

 

 

 

 

- reklama -

27 KOMENTARZE

  1. wydaje mi sie , ze wlasciciele psow za duzo sobie pozwalają ! srające psy bez smyczy i kaganca mozna wieczorem na ul. katowickiej zawsze spotkac ! mamy chodzic np z nożem ? czasami pies kogos pogryzie , wtedy placz i na nst dzien jest tak jak bylo ! a strazy miejskiej nie widac ! w raportach pisza napewno bzdury , bo liczą kostki czy co ? pracują bez efektu !

  2. wlasciciele psow powinni placic duze podatki ! slyszy sie , ze pies nie chce jesc tego i owego to kupuja psu drogie jedzenie , a podatek nie placą , magistrat szuka pieniedzy , to tyle

  3. Już dawno przydałby się taki temat.
    W tym miejscu chciałbym się poskarżyć na mieszkańców Starowiejskiej. Często chodzę tą ulicą (choćby do pracy). Rozmawiałem także z kilkoma innymi przechodniami, korzystającymi z tej ulicy.
    Mieszkańcy STAROWIEJSCKIEJ. OPANUJCIE SIE! Wychodzicie do pracy, zostawiacie pootwierane furtki, sracie na to, czy wasz pupil pogryzie kogoś czy nie.
    Nie mam nic przeciwko psom, ale takie bezmyślne podejście do sprawy, uważam za obiaw braku mózgu!!!
    Masz psa, to dbaj o niego. Zamykaj furtkę za sobą, a nie jeden z drugim, ychodzi sobie, a piesek lata po chodniku prze domem. Ludzie muszą potem zasówać slalolem z jednej strony ulicy na drgą (żeby omijać domy, w których właściecie często zapominają zamknąć za sobą furtkę).
    I żeby nie było oznaczeń, ale są. Na bramie tabliczka „Uwaga Pies!”, a brama otwarta. Idziesz i zastanawiasz z której strony wyskoczy na ciebie jakiś wilczór.
    Jeszcze raz apeluję w imię wszystkich pogryzionych przez bezmógich właścicieli psów.
    ZAMNIJ ZA SOBĄ FURTKĘ!!! TO CIE NIC NIE KOSZTUJE!!!

  4. że pies to srajda prowadząca swego „pana” na smyczy, albo i bez niej, bo pan akurat nie gryzie..
    Kurde, zbierajcie łajno po swoich bydlakach. W poprzedni weekend walało sie to rozchodzone na mojej klatce schodowej ktoś ze sąsiadów wracał wieczorem z piątku na sobotę wlazł przed domem w psie łajno i nie zauważył tego. Klatka była ozdobiona aż do poniedziałku. Czy to jest fair?

  5. [b]Jeszcze raz apeluję w imię wszystkich pogryzionych przez bezmógich właścicieli psów [/b]

    Tak wiem, rąbłem się.
    Errata: Jeszcze raz apeluję w imię wszystkich pogryzionych przez psy, których właścicielami są [b]bezmózgie Yeti!!![/b]

  6. Jestem przeciwko psom wolno biegającymi po okolicy. Jeżdze dużo na rowerze, przejazd przez wsie, dzielnice Raciborza a zwłaszcza tereny blisko pól, lasów… to koszmar. Co chwila wpadasz na psy, które agresywnie atakują rowerzystów (mysle, że piszych również). Jesli ktos ma psa to powinien go zamykac w kojcym podwórzu lub niestety na łancuchu (psy przy budzie mogą byc na łancuchu tak jak konie udomowione zaprzega sie do roboty). Psy wolno biegające po ulicy powinno się usypiac, łapać, potem ustalac właściciela i karać. Na wsi każdy powe czyj to pies. Nakładać duże mandaty to by ludziska sie nauczyli odpwoedzialności. A jesli już bezpanski to niestety: schronisko albo nawet usypiac: lepiej niż miałby pogryźć śmietrelnie dzici lub dorosłych – co sie często zdarza

  7. a jak pies na trawniku wytarza się w ludzkim łajnie to jest dobrze? pozdrawiam wszystkich plujących jadem sraczy, spluwaczy, peciarzy, śmieciarzy i śmierdzieli. mój pies jest mądrzejszy od Was!

  8. kto by pomyślał że tyle jadu moze wypłynąć z takiej jednej czy drugiej katolickiej gęby popatrzcie lepiej w koło na swych współtowarzyszy w wierze -zapitych brudnych jak sikają po drzewach i murkach fuj….mam nadzieję że kiedyś jakiś piesek natchniony przez Św.Franciszka dobierze się im do ich śmierdzących zadów

  9. hana napisał:[b] mam nadzieję że kiedyś jakiś piesek natchniony przez Św.Franciszka dobierze się im do ich śmierdzących zadów [/b]
    Narazie dobierają się do naszych (przechodniów) dup.
    psiarek napisał:[b] a jak pies na trawniku wytarza się w ludzkim łajnie to jest dobrze?
    pozdrawiam wszystkich plujących jadem sraczy, spluwaczy, peciarzy,
    śmieciarzy i śmierdzieli. mój pies jest mądrzejszy od Was![/b]
    No sorka koleś, ale jak ciągasz swojego psa po wysypiskach śmieci i jakiś melinach, to rzeczywiście, szacunek dla tojego czworonoga, że tyl z tobą wytrzymał. Fakt jest syf na ulicach, ale nie wszędzie.
    A do mieszkańców STAROWIEJSKIEJ: Wielka BEKA dla was. Znowu dziś szedłem do pracy, a wszystkie furtki pootwierane… Miałem kurdę nadzieję… ale jednak nie. Wy na prawdę nie macie mózgów!!!!

  10. Po mieście w kilku miejscach latają psy, ale nie bezpańskie. Właściciele – domyśłam się z jakich powodów, ale mniejsza – nie potrafią ich upilnować. Kilka razy dzwoniłem w tej sprawie na policję i do strażników, ale bezskutecznie.

  11. U mnie w bloku sąsiedzi wynaleźli ciekawy patent. Wczesnym rankiem pan wychodząc do pracy zabiera ukochanego misia na tzw. spacer. Wygląda to tak, że pan przechodzi od drzwi jakieś 25 m do samochodu, wsiada i odjeżdża. Misio taża się po wszystkich okolicznych zakątkach, po czym wraca i waruje przed klatka. Jak wychodzę rano po bułeczki, bydlę kulturalnie zawarczy, po czym śmiga mi między nogami i zaczyna znaczyć klatkę. Super sprawa, a jak pachnie! PRAWDA?

  12. Masz sie rzeczywiścei czym chwalić…! Nie kochasz zwierząt, nie kochasz ludzi i wszystko na ten temat. Napisac miałes pozal sie boze felietonisto, że jestes katolikiem i wszystko na ten temat. Psy są takie jak ich ułożą/ wytresują ludzie i to do nich miej pretensje, nie do czworonoznych naszych braci mniejszych. Psa da sie wytresowac, ludzie maja rozum, a go nie używaja.

  13. Koleżanko poniżej. Ja właśnie o tym piszę. Pies to bydlę, które po pierwsze trzeba nauczyć zachowań a potem pilnować aby zachowywał się w sposób wyuczony bo inaczej natura weźmie górę. Jak mu odpuścisz nauka rychło pójdzie w las. To zwierzę nie ma rozumu tak jak człowiek, dlatego tzw. pan musi go posiadać w dwójnasób i postępować odpowiedzialnie. To nie wina misia, że obszczywa wszystkie narożniki w bloku. Taka jest jego natura. Również nie jest moją winą, że mam uczulenie na sierść psią a zapach psich szczyn wywołuje u mnie atak astmy. Nie każ mi więc kochać tego małego bydlaka, którym po prostu się brzydzę.

  14. Tinka napisała:[b] Masz sie rzeczywiścei czym chwalić…! Nie kochasz zwierząt, nie kochasz
    ludzi i wszystko na ten temat. Napisac miałes pozal sie boze
    felietonisto, że jestes katolikiem i wszystko na ten temat. Psy są takie
    jak ich ułożą/ wytresują ludzie i to do nich miej pretensje, nie do
    czworonoznych naszych braci mniejszych. Psa da sie wytresowac, ludzie
    maja rozum, a go nie używaja.[/b]

    Po niekąd się z Tobą zgodzę. Nawiązując do kolebki katolicyzmu, czyli do Starego Testamentu; Bog powiedział, że człowiek ma zrobić sobie ziemię poddaną.
    No i robi, ale nie używając mózgu (albo po prostu niektórzy właściciele psów go nie mają).
    Jak już wspominałem, nie mam nic przeciwko psom, tylko przeciwko jego właścicielom; bezmózgim Yeti.
    I co jeszcze, widzę, problem STAROWIEJSKEIEJ nie jest odosobniony.
    A felieton rzeczywiście powinien być skierowany przeciwko bezmózgich właścicieli psów.

  15. W tym przypadku, podobnie jak w wielu innych podobnych, nie ma mowy o cenzurze. Niektóre słowa są „gwiazdkowane” automatycznie, niezależnie od opiekunów portalu. Czasami prowadzi to do nieporozumień czy wręcz zabawnych sytuacji, na które jednak redakcja nie ma wpływu.
    P.S. Są u nas tacy, którzy w pełni podzielą Twoją opinię. Ale to tak na marginesie.

  16. Zgodnie z Słownikiem Języka Polskiego PWN:
    „szczyny” – pospolicie: mocz (a więc kochane siuśki misia szczynami są);
    „bydlak” – w znaczeniu potocznym: rogate zwierzę domowe lub każde duże zwierzę (pies nie kanarek i nie myszka więc bydlakiem jest).
    Na marginesie dodam tylko, że wulgarne i obrażliwe określenie słowa „bydlak” można odnosić tylko do ludzi. W przypadku zwierząt SJP takiego zastosowania słowa nie odnotowuje.

  17. No wybacz! W Polsce nie ma konstytucyjnego obowiązku aby każdy był wyznania rzymsko-katolickiego i choćby dlatego katolikiem nie jestem. Na szczęście nie jesteśmy państwem wyznaniowym. Aż drżę gdy pomyślę, co by się działo gdyby tak gorliwi wyznawcy o pogladach podobnych do twoich (chyba jednak nie katolickich, bo humanizacja zwierząt nie znajduje swego odniesienia ani w Biblii, ani w Breviarium Fidei) przejęli władzę. Talibowie przy tym to betka. No i tyle w tej części twojej wypowiedzi.
    A teraz ad vocem BRACI MNIEJSZYCH. Pojecie to wg tradycji katolickiej ukuł podobno Franciszek z Asyżu. No i chyba trzeba cię rozczarować. To tylko mit, który nie odnajduje swojego odniesienia w dokumentach historycznych. Warto zapoznac się z prawdą o tym człowieku. Krótko!
    Franciszek (GIOVANNI BERNARDONE), to człowiek, który po przejściu autentycznego nawrócenia postanowił żyć w ubustwie i służyć ubogim. Za nim poszli inni i bardzo szybko powstał niezależny ruch przebudzeniowy. To nie podobało się ówczesnym hierarchom, bo groziło rewolucją podobną do tej sprzed niespełna półwiecza wywołanej przez Piotra Valdes, nazwanej przez historię Ruchem Ubogich z Lyonu. Wspólnota Franciszka bardziej przypominała komunę katarską niż zakon, jak każe się wam niepotrzebnie wierzyć. Franciszka wezwano do Rzymu a potem uwięziono. Wspólnotę podzielono na dwa zakony (męski i żeński) a z osób zamężnych sformowano tzw. 3 zakon.
    Kim więc byli tzw. BRACIA MNIEJSI dla Franciszka z Asyżu? To ludzie! Ci bezradni, chorzy i pozbawieni opieki. Takim ludziom służył Giovanni Bernardone.
    Najczęściej dzieje się tak, że ludzie, którzy tak bardzo kochają swoje pieski, są bezwzględni dla ludzi, a w szczególności do ludzi słabych i pokrzywdzonych. Pomyśl o tym!

  18. Jaki dzisiaj mróz. Czy kogoś to rusza? Na dodatek furtkę zamknęli i nie ma jak się wybiegać żeby się rozgrzać. Po prostu pierwszy zimny weekend. Auu !!!

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here