Lenk idzie do prokuratury. „To ja jestem odbiorcą hejtu”

10

Prezydent ma dość insynuacji i niepopartych dowodami oskarżeń, stąd wchodzi na drogę prawną z Anną Ronin. To samo czeka Dawida Wacławczyka, o ile ten nie odwoła swoich słów w określonym czasie.

 

- reklama -

 

 

Odbywająca się dziś w urzędzie miasta konferencja prasowa to pokłosie niedawnych publikacji Anny Ronin i Dawida Wacławczyka.Chodzi m.in. o komentarze rzekomo zamieszczone przez prezydenta pod artykułem wyborczym, skierowane przeciwko Annie Ronin. – Byłem przesłuchiwany przez gliwicką prokuraturę w tej sprawie jako świadek, nie jako oskarżony. Ustalono, iż komentarze zostały wysłane z mojego numeru IP, nie zaś z mojego komputera. Mógł to zresztą zrobić każdy, kto znalazł się w zasięgu sieci – tłumaczył M. Lenk, który nie wyklucza, że poprosi prokuraturę o udostępnienie treści wzmiankowanych komentarzy. Tym bardziej, iż śledczy nie stwierdzili w nich nic obraźliwego i uznali, że mieszczą się w granicach dozwolonej krytyki.

– Złożyłem zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez Annę Ronin a art. 212 i 226 Kodeksu Karnego. Dawid Wacławczyk ma tydzień na zamieszczenie w lokalnych mediach stosownego sprostowania i publiczne przeprosiny na łamach prasy i portali internetowych. W innym przypadku podejmę analogiczne kroki – poinformował Mirosław Lenk.

 

 

Poniżej oświadczenie Prezydenta Miasta  Racibórz Mirosława Lenka:

    W ciągu ostatnich kilku miesięcy stałem się celem bezprzykładnego w tym mieście ataku na urzędującego prezydenta. Dwoje lokalnych polityków nie mogąc pogodzić się z porażką wyborczą w sposób niezwykle agresywny pomawia mnie, zniesławia i znieważa. Anna Ronin i Dawid Wacławczyk urządzili na forum miasta spektakl wylewania na mnie, ale także na wiele innych osób, wiader kłamstw i półprawd. Głównym zarzutem skierowanym w stosunku do mojej osoby, jest oskarżenie mnie, jakobym dopuścił się „hejterstwa”. Ania Ronin posługuje się taką definicją: Według dobrysłownik.pl „hejt” – to umieszczanie w Internecie obraźliwych i nienawistnych wpisów o kimś (rzadziej o czymś); słowo potoczne, nacechowane negatywnie”.  Jaka jest prawda? Z mojego adresu IP wysłano dwa komentarze. Słownie dwa. Pod czterema tylko artykułami o wyborach było ponad 2 tysiące komentarzy. Dwa komentarze to raczej niewiele, jak na ognisko hejtu.  Komentarze te nie miały charakteru hejtu. Oceniła to prokuratura. W chwili publikacji komentarzy ja i moja żona byliśmy w pracy. Jak łatwo można zauważyć, nie mogłem być w dwóch miejscach jednocześnie.

    Oświadczam, że nigdy publicznie lub anonimowo nie podżegałem do nienawiści czy to etnicznej, czy religijnej, czy jakiekolwiek innej. Kampanię hejterstwa i to publicznie natomiast zaczęła i w dalszym ciągu kontynuuje Anna Ronin i Dawid Wacławczyk. To oni używają w stosunku do mnie i mojego zaplecza takich określeń jak: marionetka, pinokio, cwaniaczki bez moralnego kręgosłupa, klika, mafia. Oskarża się mnie, media, urzędników i lokalne firmy o korupcję i zmowę. Wszystko to bez cienia dowodu.

    Politycy ci próbują wmówić raciborzanom, jakobym miał w związku z całą sprawą kłopoty z prawem. Oświadczam stanowczo: przeciwko Mirosławowi Lenkowi jako osobie fizycznej, ani przeciwko Prezydentowi Miasta Racibórz nie toczyły się i nie toczą się żadne postępowania, co łatwo można sprawdzić w organach ścigania.

    Anna Ronin i Dawid Wacławczyk do tej pory nie mają innego pomysłu na politykę jak atak na moją osobę. Mamy do czynienia z dwójką przegranych kandydatów na fotel prezydenta miasta, których dokonania sprowadzają się do ciągłych narzekań i skarg. Anna Ronin jest rok radną. Nie wprowadziła pod obrady ani jednego projektu uchwały o charakterze gospodarczym. Ani jednego. Ile zorganizowała konferencji progospodarczych. Zero. Ilu sprowadziła do miasta inwestorów? Zero. Ile spotkań z lokalnymi przedsiębiorcami zorganizowała? Zero. Ania Ronin to polityk, któremu udało się przegrać w ciągu roku kolejno 3 wybory. Porażka w wyborach prezydenckich. Porażka w wyborach o fotel szefa DFK. Przywództwa nie powierzyło jej nawet własne zaplecze. Kolejna porażka w wyborach parlamentarnych.

    Podobnie Dawid Wacławczyk. Jego wypowiedzi świadczą o tym, że przez 8 lat nauczył się niewiele o samorządzie. W swoim tekście napisał: „Kierowane przez niego służby także nie podjęły żadnej inicjatywy mającej na celu wykrycie sprawcy”. Zapytam: które miejskie służby mają uprawnienia śledcze? Z jego stowarzyszenia odeszły najbardziej rozpoznawalne postaci. To polityk, który w I turze przegrał z kandydatką bez żadnego doświadczenia samorządowego. Radny Wacławczyk nawet nie umie zdefiniować własnych poglądów. W powiecie nie zaproponował żadnych projektów uchwał zmieniających jakość życia w naszym regionie.

    Obojgu Miasto dało szansę. Mogli zgłosić swój projekt w budżecie obywatelskim. Mogli pomóc mieszkańcom dzięki inicjatywie lokalnej. Tak robi wielu radnych. Wacławczyk i Ronin wolą rozsiewać pomówienia i zniewagi.

    To wszystko nadawałoby się na scenariusz bardzo kiepskiego kryminału, gdyby nie fakt, że podważa zaufanie do miejskich instytucji. To nie chodzi tylko o mnie. Tu chodzi o powagę urzędu i mieszkańców Raciborza, którzy obdarzyli mnie zaufaniem.

    Obiecałem w kampanii wyborczej usprawnić pięć obszarów funkcjonowania miasta, które chciałbym usprawnić. Skupiłem się na wsparciu przedsiębiorczości i poprawie jakości życia. Kończy się zagospodarowanie ostatnich działek na terenie Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej na Ostrogu. Przystępujemy do uzbrojenia, podziału i zagospodarowania kolejnych terenów, w tym drugiej części zgłoszonej do KSSE oraz gruntu po byłej cukrowni. Zainteresowanie wykazało kilku poważnych inwestorów. W przyszłym roku rozpocznie się remont dworca kolejowego. Nie musimy go kupować. Te pieniądze zostaną w mieście. Dworzec wyremontuje kolej. Na dniach oddany zostanie do użytku pierwszy zakład wybudowany w partnerstwie publiczno – prywatnym. Mechaniczno – Biologiczna Instalacja Zagospodarowania Odpadów Komunalnych da pracę około 30 ludziom. We współpracy ze starostwem pomogliśmy uratować mleczarnię oraz skutecznie blokować decyzję o likwidacji Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Raciborzu. Staramy się, aby nasze działania miały jak najszerszą akceptację społeczną. Wszystkie ważne projekty i decyzje są konsultowane z mieszkańcami.

    W procedowaniu budżetu obywatelskiego wzięło udział prawie 4,5 tys. naszych mieszkańców. Jesteśmy jednym z liderów w subregionie pod tym względem. A robiliśmy to po raz pierwszy. Realizujemy czwartą w tym roku inicjatywę lokalną. Po raz kolejny zorganizowaliśmy jarmark świąteczny. W czwartek, piątek, sobotę i niedzielę można było włączyć kamerę internetową i zobaczyć ilu ludzi jest na rynku. I porównać to z Kędzierzynem, z Wodzisławiem, Rybnikiem. Które z tych miast było najludniejsze, najżywsze.
    

    Żeby uciąć wszelkie spekulacje. Złożyłem zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez Annę Ronin a art. 212 i 226 Kodeksu Karnego. Dawid Wacławczyk ma tydzień na zamieszczenie w lokalnych mediach stosownego sprostowania i publiczne przeprosiny na łamach prasy i portali internetowych. W innym przypadku podejmę analogiczne kroki.

 

publ. /ps/

- reklama -

10 KOMENTARZE

  1. Zorganizowane arabskie gangi rodzinne zastraszają mieszkańców Berlina. W wielu dzielnicach w zachodniej części miasta działają grupy, które ignorują niemieckie prawo i wprowadzają własne zasady postępowania. Reguły te mają być oparte na „archaicznym rozumieniu honoru”.

    Analitycy: uchodźcy będą kosztować Berlin 21 mld euro. Dwa razy więcej niż przewidywano wcześniej
    Berliński dziennik „Tagesspiegel” opublikował raport badacza Islamu Mathiasa Rohego, na który w środę powołał się minister sprawiedliwości stolicy Niemiec Thomas Heilmann. Rohe dowodzi, że w dzielnicach Kreuzberg, Neukoelln, Moabit i Wedding, gdzie działalność arabskich gangów jest szczególnie silna, panuje „atmosfera strachu”.

    Archaiczne rozumienie honoru

    Wiele arabskich rodzin tworzy gangi powiązane ze zorganizowaną przestępczością. Wykorzystuje „zamknięte struktury rodzinne oraz archaiczne rozumienie honoru”. Zastraszane są całe społeczności lokalne. Z raportu wynika, że powstaje „równoległy system wymiaru sprawiedliwości”.

    Rohe wskazuje, że problem z arabskimi gangami „przestał być marginalny, jednak nie dotyczy całego miasta”. Władze państwowe nie są w stanie kontrolować przestępczych struktur, a te cały czas rosną w siłę.

    Duchowni lekceważą prawo

    Z raportu wynika, że działalność gangów odbywa się przy biernej postawie muzułmańskich duchownych, którzy „mają w nosie niemieckie prawo”.

    Minister Heilmann zapowiedział już bardziej zdecydowane działania policji przeciwko arabskim gangom. Pierwszym wyzwaniem jest niedopuszczenie do powstania kolejnych „równoległych struktur”, które mogą zakładać uchodźcy z Bliskiego Wschodu.

    Tylko w tym roku do stolicy Niemiec przyjechało 72 tys. imigrantów, głównie z Syrii, Iraku i Afganistanu. W 2013 roku w 3,5-milionowym Berlinie żyło ćwierć miliona muzułmanów. To dwa razy więcej niż na początku lat 90.

  2. no nie masz racji. pierwsze ip, które sie ustala to ip serwera dostawcy internetowego, a nastepnie u dostawcy ustala sie ip komputera. jesli korzystasz w domu z wifi bez zabezpieczen, to kazdy w zasiegu rutera moze korzystac z twojego internetu. moze to byc sasiad albo jakis ktos, kto chce sorzystac z darmowego internetu, np. siedzac w samochodzie przed twoja chalupa.

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here