Bezpieczne gospodarstwo bez ściemy

0
Anna i Roman Fiurowie z Raciborza znaleźli się wśród laureatów etapu wojewódzkiego XV Ogólnokrajowego Konkursu „Bezpieczne Gospodarstwo Rolne”.
Anna i Roman Fiurowie z Raciborza znaleźli się wśród laureatów etapu wojewódzkiego XV Ogólnokrajowego Konkursu „Bezpieczne Gospodarstwo Rolne”.

Anna i Roman Fiurowie z Raciborza znaleźli się wśród laureatów etapu wojewódzkiego XV Ogólnokrajowego Konkursu „Bezpieczne Gospodarstwo Rolne”.

- reklama -

 

Anna i Roman Fiurowie o starcie w konkursie nie myśleli. Już rok temu do udziału zachęcała ich pracownica KRUS-u. Do rywalizacji nie przystąpili, bo mieli ogrom innej pracy w gospodarstwie. W tym roku w końcu dali się namówić. Z sukcesem – i to jakim – II miejsce na wojewódzkim szczeblu, a warto zauważyć, że małżeństwo swoje gospodarstwo rolne prowadzi zaledwie od 21 kwietnia 2016 roku.

Gospodarstwo pan Roman przejął od rodziców, którym od dziecka pomagał przy pracy, choć nie od zawsze był to jego życiowy cel. Z wykształcenia jest mechanikiem samochodowym, myślał, że z motoryzacją zwiąże swe życie zawodowe. Postanowił jednak, że zostanie na ojcowiźnie. W pracy pomaga mu małżonka. – Jest to dla mnie nowa rola. Nigdy wcześniej z gospodarstwem nie miałam nic wspólnego. Ale ta praca daje satysfakcję. Ciągle uczę się czegoś nowego – mówi pani Ania. Pomagają także rodzice. – Teraz w gospodarowanie się nie wtrącają, pomagają, są zadowoleni ze zmian – śmieje się pan Roman. Młodzi rolnicy specjalizują się w uprawie warzyw pączkowych takich jak: por, szczypior, cebula czy rzodkiewki, a także upraw zbóż: pszenicy, rzepaku i kukurydzy.

Ich dzień zaczyna się wczesnym rankiem, a kończy bardzo późno. Swoimi uprawami handlują na giełdzie w Katowicach. Towary zawsze świeże i najwyższej jakości dostarczają tam nawet cztery razy w tygodniu. Choć ich praca jest ciężka i zdarzają się trudne momenty jak niesprzyjające warunki atmosferyczne, a czas pracy jest nieograniczony, to są również chwile, które są satysfakcjonujące i dające energię do dalszych działań – jak te wyróżnienie – śmieje się pan Roman.

Fiurowie
Gospodarstwo pan Roman przejął od rodziców, którym od dziecka pomagał przy pracy, choć nie od zawsze był to jego życiowy cel. Z wykształcenia jest mechanikiem samochodowym, myślał, że z motoryzacją zwiąże swe życie zawodowe. Postanowił jednak, że zostanie na ojcowiźnie.

Ale to nie dla wyróżnień, nagród czy medialnego szumu wystartowali w konkursie. -Nasze gospodarstwo ma być przede wszystkim bezpieczne dla nas, a nie dla jakiegoś konkursu – tłumaczy rolnik. Na wyposażeniu gospodarstwa znajdują się ciągniki rolnicze, przyczepy, opryskiwacz, kombajn do zbioru roślin okopowych oraz podstawowe maszyny do prac polowych. Małżeństwo dba, aby cały sprzęt był utrzymany w czystości, na bieżąco remontowany, tak by nie tylko wyglądał estetycznie, ale przede wszystkim nie zagrażał bezpieczeństwu osób, które z nim pracują. – Staramy się by zawsze, wszystko było ok. Wiadomo, zawsze może coś się wydarzyć. To jest praca z maszynami. Ale pilnujemy, by wszystko było odpowiednio zabezpieczone – mówi pan Roman.

Swojego gospodarstwa nie modyfikowali na potrzeby rywalizacji. Zresztą, jak zauważają małżonkowie, aranżowanie przestrzeni pod konkurs nie uszłoby uwadze jury. – Oznaczyliśmy tylko i opisaliśmy niebezpieczne miejsca, doglądnęliśmy sprzętu – mówi pan Roman. Przy pierwszej wizycie komisji towarzyszył im stres. Był to etap regionalny. Nie wiedzieli, jak to będzie wyglądać. Kolejnym razem było już luźniej, choć i tym razem jury nie dawało żadnych wskazówek oraz nie komentowało czy coś jest dobrze, czy źle.

II miejsce w województwie było dla państwa Fiurów (na zdj. z córką) zaskoczeniem. – W konkursie wystartowaliśmy z biegu. Tak naprawdę nie wiedzieliśmy, co mamy robić, co przygotować – wspominają małżonkowie.

Fiurowie

Teraz, gdy pokonkursowe emocje już opadły, skupili się na pracy, bo jak sami wskazują ciężka praca i wsparcie rodziny to przepis na sukces. A gdy skończą się żniwa i przyjdzie zima – okres wytchnienia, udadzą się na upragnione wakacje. Jednak, by nie zapeszać, na razie nie zdradzają, co mają w planach.

Fiurowie

Konkurs „Bezpieczne Gospodarstwo Rolne” promuje zasady ochrony zdrowia i życia w gospodarstwach rolnych. Jego organizatorami są Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, Państwowa Inspekcja Pracy oraz instytucje promujące poprawę bezpieczeństwa pracy. Honorowy patronat nad konkursem objął Prezydent RP Andrzej Duda.

Przy ocenie brano m.in. pod uwagę ład i porządek w gospodarstwie, stan budynków inwentarskich, w tym schodów, drabin oraz instalacji i urządzeń elektrycznych, wyposażenie maszyn, zabezpieczanie przed wypadkami, stan techniczny, warunki bytowania i obsługi zwierząt gospodarskich czy stosowanie i jakość środków ochrony osobistej.

W tym roku do konkursu w województwie śląskim zgłosiło się 38 właścicieli gospodarstw rolnych. Do etapu wojewódzkiego zakwalifikowano 6 indywidualnych gospodarstw rolnych – laureatów etapów regionalnych.

W wyniku obrad i podsumowania punktacji jury wyłoniono 3 laureatów. W tym roku zwyciężył Arkadiusz Parkitny z miejscowości Konieczki. Laureatami tegorocznego konkursu zostali również Anna i Roman Fiurowie z Raciborza (na zdjęciach z córką), których gospodarstwo sklasyfikowano na II miejscu oraz państwo Barbara i Tomasz Długajczykowie z miasta Tychy, którzy uplasowali się na III pozycji.

Mateusz Herba

- reklama -

Odśwież swoją przestrzeń Więcej artykułów branżowych >>

Ogłoszenia PLUSYdlaBIZNESUWięcej ogłoszeń branżowych >>

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here