Oburzona mieszkanka o sytuacji na Katowickiej: „zadbać o ten teren nie ma komu”

5
Katowicka osiedle
Ul. Katowicka Fot. Google Street View

Temat problemów wewnątrz osiedla przy ul. Katowickiej wraca po raz kolejny. Mieszkańcy informują o braku przejezdności, zagrożeniu pożarowym i braku miejsc parkingowych. – Jako mieszkanka ul. Katowickiej jestem bezradna i oburzona tą sytuacją – pisze do nas Czytelniczka. 

W swojej wiadomości do redakcji Czytelniczka pisze o tym, jak mieszkańcy, zmuszeni sytuacją, parkują samochody na starym, nieużytkowanym placu zabaw. Teraz jednak właściciel terenu umieścił tam znak zakazujący parkowania.

- reklama -

– Temat braku przejezdności, zagrożenia pożarowego i braku miejsc parkingowych na ul. Katowickiej poruszany był już wielokrotnie. Mieszkańcy zmuszeni byli parkować swoje auta na tzw. „placu zabaw”. Teren ten od lat stoi zaniedbany, uszkodzone huśtawki oraz drabinki sukcesywnie były usuwane przez administratorów i złomiarzy. Kamienne konstrukcje praktycznie same się rozpadły, zaniedbane piaskownice porosła trawa. Od lat absolutnie nikt nie interesuje się tym terenem, ograniczając się jedynie do skoszenia trawy. Na dzień dzisiejszy teren spełnia funkcję toalety dla okolicznych zwierząt oraz stanowi zagrożenie dla próbujących się tam bawić dzieci. Aby udrożnić drogę wzdłuż bloku cześć z mieszkańców parkuje auta na środku tego nieużytku. Dziś jednak właściciel terenu przypomniał sobie o nim i ustawił znak zakazu parkowania oraz informujący że jest to teren prywatny!
Zwracam się do Redakcji z prośbą o interwencję, ponieważ jako mieszkanka ul. Katowickiej jestem bezradna i oburzona powyższą sytuacją. Zadbać o ten teren nie ma komu. Próby interwencji kończą się odsyłaniem od jednej do drugiej wspólnoty, jednak kiedy mieszkańcy sami przejmują inicjatywę, to nagle pojawia się właściciel. Czy jako właściciel nie ma on prawnego obowiązku do zapewnienia nam godziwych warunków i bezpieczeństwa w przypadku pożaru lub przyjazdu karetki? – pisze do nas mieszkanka.

Jak dowiadujemy się w Urzędzie Miasta, magistrat zna sytuację, a sygnały o problemach mieszkańców napływają już od kilku lat. Gmina podejmowała negocjacje z Przedsiębiorstwem Gospodarki Lokalami DOM, które jest właścicielem nieruchomości przyległej do budynku. Bez skutku. Kolejne rozmowy wznowiono 22 października.

– Gmina od kilku lat otrzymuje sygnały o problemach komunikacyjnych wewnątrz osiedla mieszkaniowego przy ul. Katowickiej, gdzie jedyna droga o szerokości 3,5 – 4 m zastawiana jest parkującymi samochodami. Przy tak dużej intensywności zabudowy jest to faktycznie zjawisko niebezpieczne. Do drogi przylega 11-klatkowy budynek o dwunastu kondygnacjach. Łącznie mieści się w nim ok. 360 mieszkań, przy czym 5 klatek ok 160 lokali zajmują wspólnoty mieszkaniowe z udziałem gminy – wyjaśnia rzecznik prasowy raciborskiego magistratu Lucyna Siwek. – Właścicielem nieruchomości przyległej do budynku wielomieszkaniowego, przy wykorzystaniu której można by rozwiązać ten problem, nie jest gmina, a Przedsiębiorstwo Gospodarki Lokalami DOM. Z podmiotem tym gmina prowadziła negocjacje w dwóch aspektach. Jednym z nich było nabycie przez gminę tego placu o powierzchni ok. 6000 m2. Drugim natomiast, zagospodarowanie terenu przez PGL DOM, w sposób redukujący problem komunikacyjny z jednoczesną realizacją miejsc parkingowych do dzierżawy. Wśród mieszkańców przeprowadzono ankietę, z której wynikło, że 68% ankietowanych nie jest zainteresowanych dzierżawą parkingu. Sprawy nie udało się rozwiązać – podaje rzecznik Lucyna Siwek. – Mając na uwadze dobro i bezpieczeństwo mieszkańców Raciborza i chęć rozwiązania problemu, miasto w ostatnim czasie przystąpiło do ponownych rozmów z PGL DOM w celu renegocjacji. Ostatnie takie spotkanie odbyło się 22 października. Aktualnie rozmowy idą w dwóch kierunkach: transakcji z PGL DOM polegającej na zamianie gruntu i inwestycji m. in. w parking, lub – pozyskania w formie nietrwałej części tego terenu, (np. w formie użyczenia) w celu poszerzenia jezdni i utworzenia dodatkowych ok. 30 miejsc postojowych wzdłuż budynku wielomieszkaniowego. Kwestie te pozostają otwarte. Kolejne spotkanie w tej sprawie planowane jest na 31 października – kończy rzecznik. Wygląda więc na to, że mieszkańcy muszą uzbroić się w kolejne pokłady cierpliwości, a na konkretne informacje poczekać przynajmniej do 31 października. Do sprawy będziemy wracać.

/oprac. c/

- reklama -

Ogłoszenia PLUSYdlaBIZNESUWięcej ogłoszeń branżowych >>

5 KOMENTARZE

  1. Mieszkanka

    W koncu moje pisma i innych mieszkancow zostaly poruszone . Super

  2. Anonim

    Wielu posiadaczy samochodów by chciało parkować za darmo.Jak mam samochód to chyba mnie stać na miejsce do parkowania. Te 40 czy 50 złotych miesięcznie wystarczy by zaparkować bezstresowo i nie martwić się że przyjeżdżam wieczorem i nie mam gdzie zaparkować.

  3. EwaW

    Nie zapomnijcie o posadzeniu chociaż kilku drzew na tej trawiastej pustyni, stepie/?/.Tylu ludzi tam mieszka i taka niemoc?Zmieszcza się i parkingi i drzewa.

  4. Rafał

    Mieszkam Na Katowickiej i mam samochód…I co najlepsze potrafię auto zaparkować np na starym novexie i przejść się te parę metrów więcej.. Ale w życiu nie przyszło mi do głowy zaparkować auto na tym zieleńcu..

  5. Rafał

    Mam zdjęcia i filmiki jak są na tym placu zaparkowane auta i jak wygląda trawnik..wychodzisz na balkon i jeden wielki syf i pełno zaparkowanych samochodów..

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here