Nowa odmiana koronawirusa. Bawełniane maseczki już nie wystarczą?

koronawirus maseczki
Fot. pexels.com

W powiecie raciborskim jest sześć nowych zakażeń, zmarły dwie osoby.

W ostatniej dobie w Polsce odnotowano 6 640 przypadków zakażenia koronawirusem. Dotyczą one głównie województw: mazowieckiego – 856, pomorskiego – 770 i wielkopolskiego – 672, w śląskim odnotowano 488 zakażeń. Zmarło 346 chorych – 76 z powodu COVID-19, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami 270 osób. Ostatniej doby wykonano ponad 45,1 tys. testów. Bilans epidemii koronawirusa w Polsce to 1 457 755 zakażonych, zmarło 34 561 osób, wyzdrowiało 1 213 012. Zaszczepiono w sumie 644 999 osób.

- reklama -

W powiecie raciborskim jest sześć nowych zakażeń, zmarły dwie osoby.

W związku z rozprzestrzenianiem się brytyjskiej mutacji koronawirusa, który jest od 50 do 70% bardziej zaraźliwy, wiele państw wprowadza dodatkowe środki ochrony. W Niemczech pojawiły się dodatkowe obostrzenia dotyczące maseczek ochronnych. W komunikacji miejskiej nie wystarczą już te materiałowe – zamiast nich obowiązkowe mają być jednorazowe maski chirurgiczne lub typu KN95/N95 oraz FFP2. Noszenie maseczek materiałowych odradza też francuski minister zdrowia Olivier Veran – według naukowców z francuskiej Wysokiej Rady Zdrowia Publicznego najlepszą ochronę dają maski przemysłowe zapewniające 90% filtracji. Zakaz używania bawełnianych maseczek w komunikacji miejskiej rozważany jest również m.in. w Czechach. Oficjalna dyrektywa WHO mówi, że maseczki płócienne zalecane są jedynie osobom, które mają mniej niż 60 lat i nie mają żadnych przewlekłych chorób.

Maseczki chirurgiczne i te z filtrem N95 zapewniają wyższy stopień ochrony, ponieważ stanowią nie tylko barierę mechaniczną, ale mają też właściwości filtrujące. Maski materiałowe, jeśli nie są trójwarstwowe, nie spełniają wystarczająco skutecznie swojej roli. – Maski chirurgiczne, których używamy najczęściej, podobnie jak materiałowe, są stosowane po to, abyśmy ograniczyli tę kropelkową drogę zakażenia. Natomiast jeżeli wdychamy powietrze czy obecne w danym pomieszczeniu drobnoustroje, to niestety przepustowość tych masek nie jest na tyle ścisła. One nie zawierają odpowiednich filtrów, które pozwalają, żebyśmy mogli mówić o pełnej ochronie, np. w momencie, kiedy odwiedzamy chorego z COVID-19 – mówi dr Tomasz Karauda w rozmowie z portalem ABC Zdrowie.

Maski materiałowe blokują przepływ od 50 do 70% drobnych kropelek oddechowych. Dużo wyższą ochronę zapewniają te zaopatrzone w specjalne filtry. Oznaczenia: FFP1, FFP2, FFP3 to klasa ochrony filtra. Im wyższa liczba, tym wyższa ochrona.

Lepsza jest jednak jakakolwiek maseczka niż żadna. – Maseczki zapewniają ochronę przed przenoszeniem koronawirusa drogą kropelkową. Jeżeli mówimy, to zawsze trochę plujemy, zwłaszcza, gdy mówimy spółgłoski. To wszystko osiada na zewnętrznej części maski, nawet w przypadku tych materiałowych i zmniejsza transmisję wirusów oraz drobnoustrojów – przyznaje dr Tomasz Karauda.

Najnowsze i największe z dotychczas przeprowadzonych badań opublikowane w „The Lancet Digital Health” po raz kolejny wykazało, że noszenie masek pozwala ograniczyć transmisję wirusa. Autorzy badania z Boston Children’s Hospital przeprowadzili ankiety wśród ponad 300 tys. Amerykanów. Na tej podstawie stwierdzili, że zwiększenie o 10% liczby osób noszących maski trzykrotnie zwiększa szanse na zachowanie niskiego wskaźnika transmisji wirusa w danej społeczności.

oprac. /kp/

- reklama -

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here