List do redakcji: Dotacja czy pomoc publiczna kosztem innych podmiotów?

1
Zdjęcie archiwalne

– Apeluję do radnych o bardzo pilne przeprowadzenie kontroli tych konkursów, bo wreszcie trzeba przerwać samowolę włodarza w tym co najmniej kontrowersyjnym przyznawaniu dotacji spółce miejskiej – pisze w liście do redakcji Marek Labus, komentując rozstrzygnięcie konkursu ofert na realizację zadań publicznych z zakresu kultury fizycznej oraz turystyki. 

Przypomnijmy, niedawno rozstrzygnięto otwarty konkurs ofert na realizację zadań publicznych z zakresu kultury fizycznej oraz turystyki. Najwięcej, bo  400 tys. zł otrzymała Unia Racibórz. O sprawie pisaliśmy tutaj: Pieniądze na sport i turystykę w Raciborzu podzielone. Sprawę komentuje Marek Labus, który uważa, że wygospodarowano środki dla piłkarskiej Unii kosztem wielu innych raciborskich organizacji, które, jak pisze Labus, z piłką nożną nie mają nic wspólnego. Pełna treść listu do redakcji poniżej.

- reklama -

Dotacja czy pomoc publiczna kosztem innych podmiotów?

Prawnicy UM nie mają chyba ostatnio dobrej passy. Z pewnością nie zadawalają swoją pracą radnych opozycyjnych, a i Nadzór Wojewody co rusz unieważnia jakąś uchwałę Rady Miasta, w tym słynną uchwałę o zasadach wynajmu czy też przydziału mieszkań komunalnych. Prawnicy miejscy wykazują czujność jeśli chodzi o konflikt interesów w sporze między Radą Miasta a wiceprezydentem Wacławczykiem i się wyłączają. Nie widzą jednak żadnego konfliktu w tym, że są prawnikami Ratusza i jednocześnie zasiadają w radach nadzorczych spółek miejskich. Prawnicy również nie widzą nic złego w tym, że pracownicy Urzędu Miasta podlegli Prezydentowi oceniają i proponują dotacje dla miejskiej spółki, w której tenże Prezydent stanowi organ, bo reprezentuje właściciela. Nadzór prawny Ratusza akceptuje też fakt, że Prezydent przeprowadza konkurs ofert na zadania własne miasta niezgodnie z zasadami ustalanymi corocznie w uchwale Rady Miasta, dotyczącej współpracy z organizacjami pozarządowymi.

Rozzuchwaleni tym, że w zeszłym roku udało się przyznać środki podmiotowi nieuprawnionemu czyli Unii spółce w organizacji, która nie spełniała warunków konkursu, w tym roku prawnicy i urzędnicy poszli o kilka kroków dalej. Zaakceptowali i doprowadzili do sytuacji, w której Prezydent Miasta przyznał ogromną, bo prawie 500 000 zł, dotację w dwu konkursach miejskiej spółce Unia Racibórz, przy okazji pozbawiając dofinansowania kilkadziesiąt innych organizacji pozarządowych.

Prawdopodobnie jest to realizacja planu, by doprowadzić do tego, żeby inne mniejsze kluby piłkarskie chciały same włączyć się do Unii, bo przecież dostały jasny sygnał, że Unia może dostać gigantyczne środki, a inne kluby, jeśli zachowają autonomię to dostaną figę z makiem.

Trzeba też jasno powiedzieć, że wygospodarowano środki dla piłkarskiej Unii kosztem wielu innych raciborskich organizacji, które z piłką nożną nie mają nic wspólnego. Teraz pewnie kuszone są obietnicami jakiś dodatkowych środków, pod warunkiem, że nie oprotestują tych niesprawiedliwych konkursów.

Trzeba też wyraźnie powiedzieć, że to dofinansowanie dla miejskiej spółki jest pomocą publiczną, gdzie obowiązują limity, więc plan długofalowego łupienia miejskiego budżetu dla Unii nie wyjdzie.

Prezydenckie ogłoszenia konkursowe w tym roku (podobnie jak w zeszłym) są niezgodne z wytycznymi uchwalonymi przez Radę Miasta, kryteria oceny wniosków tak dowolne i nieprecyzyjne, że można przyznać dowolną ocenę wg widzimisię, zaś skład komisji po ujawnieniu, że Unia sp. z o.o. (miejska spółka) złożyła wniosek, powinien zostać natychmiast wymieniony na osoby nie związane z UM .

W Konkursie obejmującym zadania z obszaru sportu i turystyki komisję konkursową stanowili urzędnicy branżowego wydziału UM, czyli tacy, którzy w ramach obowiązków służbowych powinni miejską spółkę sportową dobrze znać. Również stan spółki powinien być znany radzie nadzorczej, zarządowi spółki i Prezydentowi. To, że tego stanu nie chcieli ujawnić w informacji publicznej nie zwalnia ich od obowiązku posiadania takiej wiedzy. Na koniec roku 2020 stan finansów spółki był katastrofalny, wynik ujemny kilkakrotnie przekroczył stan w którym spółka powinna być zgłoszona do upadłości, a do końca marca 2021 roku się nie poprawił, tylko zapaść finansowa się pogłębiła. Kolejne zarządy spółki wsławiały się tym, że nic konkretnego na temat finansów spółki nie potrafiły lub nie chciały ujawnić. Czy spółka będąca w tak opłakanej kondycji mogła ubiegać się o dotacje z miasta? Oczywiście, że nie, bo nie miała żadnego potencjału, co więcej spółka regularnie nie płaci wynagrodzeń radzie nadzorczej, kolejnym zarządom i innym zatrudnionym w podmiocie. Trudno przypuszczać, by o tym fakcie nie wiedziały organy spółki i urzędnicy miejscy. Wielomiesięczny brak wypłaty wynagrodzeń to działanie wbrew obowiązującemu prawu, do tego dochodzą zaległości publiczno-prawne oraz zaległości wobec innych miejskich podmiotów.

W takiej sytuacji oferta Unia Racibórz sp. z o.o. powinna być odrzucona w każdym z już przeprowadzonych w tym roku konkursów z przyczyn formalnych, a Miasto pod płaszczykiem dotacji nie powinno udzielać niedozwolonej pomocy publicznej swojej spółce.
To dofinansowanie w wysokości 500 000 zł niczego nie zmieni, chyba, że zostanie wykorzystane niezgodnie z prawem tj. przeznaczy się je na pokrycie starych długów, co jest niedozwolone.

Apeluję do radnych o bardzo pilne przeprowadzenie kontroli tych konkursów, bo wreszcie trzeba przerwać samowolę włodarza w tym co najmniej kontrowersyjnym przyznawaniu dotacji spółce miejskiej.

Marek Labus

/list do redakcji oprac. c/

- reklama -

1 KOMENTARZ

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here