Żółty Tydzień

Rozpoczynająca się 18 kwietnia XVI edycja akcji „Żółty Tydzień” to doskonała okazja do zaszczepienia się przeciwko dwóm typom żółtaczki – wirusowemu zapaleniu wątroby typu A i typu B. Celem akcji jest popularyzacja szczepień ochronnych i uświadomienie zagrożeń zdrowotnych, związanych z tą chorobą.
W tym roku akcja adresowana jest zwłaszcza do młodych kobiet, które na progu zawodowego życia mogą nie mieć czasu, by pomyśleć o własnym zdrowiu. Od 18 do 28 kwietnia na wszystkich, którzy troszczą się o swoje zdrowie – zarówno panie, jak i ich partnerów – czekają otwarte punkty szczepień, których adresy znajdują się na stronie www.szczepienia.pl oraz pod numerem infolinii 0 801 109 509.

O szczepieniu powinny szczególnie pamiętać młode, aktywne kobiety, które chciałyby kiedyś zostać matkami. Nawet, jeśli teraz wizja bycia matką wydaje im się odległa. Eksperci zgodnie twierdzą, że właśnie ta grupa pań powinna zwrócić uwagę na profilaktykę. Znacznie częściej od mężczyzn korzystają z usług gabinetów lekarskich i salonów kosmetycznych, gdzie łatwo ulec zakażeniu. A konsekwencje tego dla młodej kobiety wcześniej czy później odczuje cała rodzina. Narodziny dziecka to najbardziej oczekiwany moment w życiu rodziców i nie powinien być niczym zakłócony, a szczególnie chorobami, których można w prosty sposób uniknąć poprzez szczepienia. Warto zaszczepić się przeciwko obu typom żółtaczki póki nie jest za późno.

Najbezpieczniejszym i nowoczesnym sposobem na długotrwałą ochronę przed wirusami zapalenia wątroby są szczepienia.
Do wyboru jest szczepionka skojarzona, uodparniająca przeciwko obu typom wirusa (podaje się 3 dawki szczepionki – pierwsze szczepienie w dowolnym terminie, drugą dawkę po miesiącu i trzecią po 6 miesiącach od pierwszego szczepienia) oraz szczepionki pojedyncze: przeciwko WZW typu A (w 2 dawkach; pierwszą podaje się w dowolnym terminie, drugą podaje się między 6 a 12 miesiącem od pierwszego szczepienia) i WZW typu B w standardowym schemacie szczepienia:0,1,6 miesięcy.

W obu przypadkach, zarówno WZW typu B, jak i WZW typu A, leczenie bywa długie i uciążliwe. Może wiązać się nawet z kilkumiesięcznym pobytem w szpitalu oraz bardzo poważnymi komplikacjami.

Czym jest wirusowe zapalanie wątroby typu A?
Wirusowe zapalenie wątroby (WZW) typu A, tzw. żółtaczka pokarmowa to jedna z najczęściej występujących chorób zakaźnych na świecie. Wywołuje ją wirus HAV (Hepatitis A Virus), przenoszony drogą pokarmową. Stąd też potoczna nazwa choroby – żółtaczka pokarmowa, czy żółtaczka typu A.

Do zachorowania może dojść poprzez spożycie zanieczyszczonej wirusem wody pitnej lub mytych w niej owoców i innych surowych pokarmów. Często do zakażenia dochodzi także poprzez bliski kontakt z osobą zakażoną w bezobjawowym stadium choroby, gdy nie jest jeszcze świadoma infekcji. Szczególnie narażone na infekcje są osoby podróżujące. Szacuje się, że ryzyko zachorowania na WZW typu A wśród podróżujących jest 100 razy większe niż ryzyko zachorowania na dur brzuszny i 1000 razy większe niż ryzyko zachorowania na cholerę.

Z uwagi na niską odporność immunologiczną populacji, szczególnie u dzieci i młodzieży rośnie ryzyko wybuchu epidemii WZW typu A. W Polsce blisko 93% dzieci do 15. roku życia nie ma przeciwciał chroniących przed żółtaczką pokarmową. Choroba szczególnie łatwo rozprzestrzenia się w dużych skupiskach, takich jak żłobki, przedszkola i szkoły. Na zakażenie żółtaczką typu A narażeni są szczególnie ludzie aktywni, młodzi, często podróżujący. Od 1990 do 1999 roku odsetek nieodpornych wśród osób do 30-tego roku życia wzrósł z 42% do ponad 70%.

Leczenie wirusowego zapalenia wątroby typu A jest długie i uciążliwe, często wymaga hospitalizacji. U około 10 – 20 % zakażonych następuje nawrót choroby, której objawy mogą utrzymywać się nawet do pół roku.

Konsekwencjami WZW typu A mogą być także żółtaczka cholestatyczna, zaburzenia hematologiczne, aplazja szpiku, ostra niewydolność nerek, a nawet ostra niewydolność wątroby prowadząca do zgonu. Choroba wyłącza z życia zawodowego na około pół roku, kto w tych czasach może sobie pozwolić na taką przerwę w pracy?

Czym jest wirusowe zapalenie wątroby typu B?
Wirusowe zapalenie wątroby (WZW) typu B, zwane potocznie żółtaczką wszczepienną, czy też żółtaczką typu B jest jedną z najpoważniejszych i najgroźniejszych chorób zakaźnych. Wirusem WZW typu B zakażamy się o wiele łatwiej niż wirusem HIV. Ryzykuje każdy, kto nie jest zaszczepiony.

Wirus zapalenia wątroby typu B rozwijając się w organizmie zakażonego może prowadzić do wielu powikłań – marskości i niewydolności wątroby, a w konsekwencji nawet do raka pierwotnego tego narządu i zgonu. Wg Światowej Organizacja Zdrowia, na świecie ponad 350 mln ludzi jest przewlekłymi nosicielami tego wirusa, a 25% pozornie bezobjawowych nosicieli umiera z powodu przewlekłego zapalenia wątroby typu B.

Do zakażenia dochodzi w wyniku naruszenia ciągłości skóry oraz podczas kontaktu z zakażoną krwią i wydzielinami osoby chorej. Żeby się zakazić wystarczy zaledwie kropla krwi. Do ponad 60% wszystkich zakażeń WZW typu B dochodzi w placówkach służby zdrowia, w dodatku częściej na oddziałach niezabiegowych niż zabiegowych. Przyczyną przenoszenia wirusa jest źle wysterylizowany sprzęt lub inne zaniedbania higieniczne personelu związane z myciem rąk i zmianą rękawiczek. Przyczyną zakażenia ludzi młodych częściej są kontakty seksualne, zabiegi w zakładach fryzjerskich, kosmetycznych, stomatologicznych czy salonach tatuażu. Do zakażenia może dojść nawet w siłowni. Wirus zapalenia wątroby typu B jest 50 do 100 razy bardziej zakaźny niż wirus HIV.

Leczenie przewlekłego zapalenia wątroby typu B jest bardzo trudne i długotrwałe.
Konsekwencje zachorowania są bardzo poważne, często prowadzą do marskości, która może objawiać się wodobrzuszem, zaburzeniami czynności mózgu (encefalopatia) czy krwawieniami z żylaków przełyku. W konsekwencji dochodzi do rozwoju raka pierwotnego wątroby, a nawet zgonu. Często jedyną szansą na przeżycie jest przeszczepienie wątroby.

Eksperci zgodnie twierdzą, że jedyną i długotrwałą metodą zapobiegania wirusowemu zapaleniu wątroby typu B są szczepienia. Szczepionkę przeciw WZW typu B uważa się za pierwszą zapobiegającą chorobie nowotworowej. Osoby młode, aktywne, często podróżujące powinny jednak pomyśleć o podwójnej ochronie, narażone są bowiem również na zachorowanie na WZW typu A, czyli żółtaczkę pokarmową.

Lucyna Kurzydem
Młodszy asystent ds. Oświaty Zdrowotnej
Powiatowa Stacja Sanitarno – Epidemiologiczna w Raciborzu
(na podstawie materiałów opracowanych przez GSK)

- reklama -

1 KOMENTARZ

  1. Ja akurat za Panem Ministrem widzę całą CHMARĘ szklanek na soki tudzież wodę mineralną. Ech, tak to jest, że konstruktywnej krytyki na forum jak na lekarstwo, za to krytykanctwa i nieuzasadnionego czepialstwa – ponad wszelką normę.

  2. Uwaga na ataki ze strony ludzi Markowiaka! Im już nic innego nie pozostał tylko smrodzić.Życzę powodzenia w naprawie władzy w Raciborzu, ale nie z jednym a kilku prawnikami – to najprostrza naprawa, eliminowanie nieudaczników z raciborskich urzędow.Racibórz to zachwszczony „ugór” przez ludzi Wojnara i Markowiaka. A może by tak „nawrócił się” Poseł Siedlaczek do tego biura, ale nie z PO.Będę niepocieszony, gdy pan Sput w tym biurze będzie „odpowiednikiem” Kretka w PO.

  3. Zachęcam do prześledzenia wypowiedzi ONA pod wieloma artykułami na tym portalu – wszędzie tylko: „ile tysiączków…ile skapło…” Jakieś zdumiewające finansowe zacięcie, niemal jak Urząd Skarbowy :)))

  4. Hohoho Drodzy Raciborzanie! Nie moze byc tak ze jakis tam posel z PiSu ma lepsza lokalizacje biura niz Syn tej ziemii – Andrzej Markowiak! Dlatego tez, w ramach konkurencji przenieslismy sie nieopodal! Bo to co robi minister Piecha jest nie fair – ze w Raciborzu biura sobie otwiera!

  5. Zaintrygowanych pisownią wielkich i małych liter odsyłam na stronę internetową MZ – http://www.mz.gov.pl, Kierownictwo Ministerstwa. Pod nazwiskami stanowiska: wszystkie z dużych liter:)osobiście nie sądzę, aby było to 1. błędne 2. niewłaściwe.

  6. Panie Kretek, co jest nie fair? Że Minister Piecha będzie miał biuro obok Posła Markowiaka? A niech ma, więcej takich biur! Wiecej biur i Posłów = większa konkurencja, wiec może Posłowie zaczną coś robić dla Raciborzan a nie zajmować się świerkami…

  7. I co teraz stanie się z biurem? Wiadomo, że już raczej nie będzie ministerialne, ale bardziej troskam się o lokalne struktury PiS, które jakby nie było tracą autorytet „swego” posła. Jak się okazało dość wątpliwy…

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here