Spotkanie podsumowujące staż niemieckich uczniów w ZSM w Raciborzu

26 maja o godzinie 12.00 – spotkanie podsumowujące staż niemieckich uczniów w ZSM w Raciborzu, w ramach programu Leonardo da Vinci.

Miejsce: Zespół Szkół Mechanicznych w Raciborzu (ul. Zamkowa).
Kończący się staż niemieckich uczniów (11 osób) z Siemens Technical Rail Accademy z Brunszwiku to dalsze efekty podjętej współpracy Zespołu Szkół Mechanicznych w Raciborzu w ramach programu Leonardo da Vinci. Od 2 kwietnia do 26 maja br. uczniowie odbywali zajęcia i praktykę zawodową w ZSM oraz czterech raciborskich firmach: SGL Carbon, Prevac z Rogowa, Koltech i Elektroster.

Podsumowanie 8 – tygodniowego stażu odbędzie się w formie multimedialnej prezentacji zdobytego doświadczenia zawodowego i wrażeń z pobytu w Polsce prowadzonej w języku angielskim i niemieckim. Prowadzone będą też rozmowy z przedstawicielami strony niemieckiej dotyczące dalszego rozwoju współpracy i wymiany stażystów.

- reklama -

36 KOMENTARZE

  1. Idiota który to wymyślił powinien dorzucić się nam właścicielom sklepów i gastronomi do koncesji i tak jest już ciężko utrzymać się na rynku a oni wymyślają sobie zakazy a co z ateistami z ludzmi innych wyznań jak ich kapłani odwiedzą nasz kraj też zrobią zakaz BZDURA !! ja sprzedaje od rana i mogą mnie cmoknąć w „pompke”

  2. ..jakie to szczęście, że wprowadzono ten zakaz! Piłem nałogowo ponad 25 lat, dziś rano poszedłem po klina do monopolowego, a pani Cesia mówi, że nie sprzeda i koniec! Zadałem sobie fundamentalne pytanie – Zenek, po co ty pijesz? I, jasny gwint, nie umiałem se odpowiedzieć…

  3. Mnie osobiście, podobnie jak i moim druhom, rozporządzenie rządu RP podoba się jak najbardziej. Podobnie jak promocyjna sprzedaż kijów bejzbolowych z 30% zniżką w sklepach sportowych (i na odpustach), oczywiście po okazaniu legitymacji członkowskiej Młodzieży WszechPolskiej..

  4. Ateistom, którym religia „ogranicza swobody obywatelskie” proponuję bojkot wszystkich świąt kościelnych. Proponuję zacząć od Bożego Ciała i stawić się rano do pracy, i nie dać się spławić.

  5. O ja cię kręcę! Żule larum wszczęli bo im alkohol stracił się sprzed oczu na jeden dzień!. A co do właścicieli sklepów czy restauraci wypowiadających się, że to „straty” to większej obłudy już dawno nie przeczytałem!!!!.Przypominam, że rok ma 365 dni (no minus 1 dzień dzisiaj) kiedy non stop handlujecie alkoholem. Muszę stwierdzić, że ta szefowa restauracji (Irena)to taką jest ekonomistką jak trąbka z koziej…(wiecie z z czego). Jeśli tak strasznie spadną wam obroty ze sprzedaży alkoholu to…

  6. …przecież w przyszłym roko zapłacicie niższą koncesję (ale widzę, że już o tym wolicie społeczeństwo nie informować tylko wmawiać bzdury i lamentować). a to, że wczoraj były większe obroty (na zapas) i będą większe w następne dni to też zapomnieliście dodać!. Żałosne lamenty!

  7. A-F – piepszysz jak połamany. Nie ma czegos takiego jak niższa koncesja. Próg minimalny to 2200 zł za rok (za wszystko), dopiero za obroty powyżej 40 tysiaków (piwo) płaci sie więcej, a nigdy nie mniej. Zakaz handlu alkoholem w małym pubie w piątek, kiedy odrabiasz minusy z tygodnia to strata rzedu 300 – 500 zł. Ciekawe, czy Ty oddałbyś tyle ze swojej wypłaty z okazji wizyty Papieża 200 km dalej…

  8. I nie ma tu co gadac o wolnościach obywatelskich, wierzących czy niewierzących tylko zdać sobie sprawę z faktu, że ten zakaz (w całym województwie) – jest po prostu idiotyczny, nieuzasadniony i stanowi przykład chorej poprawności politycznej (PiS gra tak samo jak SLD). Tylko, że morale ministrów nie uwzględniają olbrzymich w skali kraju strat przedsiebiorców, których mieli wspierać (nikt tych strat nie wyrówna). Patrze i myslę: „komuno wróć”… zakaz sprzedazy przed 13.00 – pamiętacie to ?

  9. Czytając to co napisał DW przekonuję się, że dla jednych najważniejsza w życiu jest MAMONA!!! Ziemia się wali, gospodarka załamała, alkoholowe lobby razem ze swoimi klientami dokonują zbiorowego „se puku” bo 1 dzień nie sprzedawało się alkoholu. A jeśli tak drastycznie spadną obroty jak chcą nam wmówić pewne osoby to zapłacą na przyszły rok niższą koncesję (no bo przecież jest to już mieści się w kategoriach „straty” wg sprzedawców). POLAND ALKOHOLAND!

  10. Ha – wczoraj wieczorem w jednym z raciborskich sklepów zapytałem ekspedientke dlaczego sprzedaja alkohol – ona odparła – idiotyzm, najwyżej nas zamkną. A tak swoja droga, to cala Polska pic nie moze, a Benedykt z Kazimierzem popijali. Toć oligarchia. Kościelno-państwowa. Przypomina mi to czasy Pana i Plebana. Dyktatura powraca.

  11. Szczerze mówiąc nie rozumiem tego zakazu. W Krakowie O.K. jest to przepis porządkowy, mający zapobiegac burdom itd. Ale w Raciborzu? No, ale jak już jest to trzeba przestrzegać. Dura lex, sed lex.

  12. A-F, jak śledze twojej wywody, to utrwalam się w przekonaniu, że dobrze Ci na państwowej posadce. Państwo od Ciebie nie ciągnie, masz dodatkowy dzień wolnego, a na tyrających przedsiebiorców zaczynasz mówić: „widzący tylko kasę prywaciarze”. Kombinatorzy, klasa kombinatorska itd, tak? Nikt nie pisze, że wali się gospodarka, po prostu nie chcemy ponosić realnych strat, z idiotycznego powodu. Tyle. Widać, że komuna się co prawda skończyła, ale niektórym jeszcze głeboko siedzi w głowach…

  13. Gdzie ja pisałem lub sugerowałem „kombinatorzy” lub „klasa kombinatorksa”? Śmieszny jesteś. Przypominasz mi gościa, którego wczoraj widziałem w nowym Plusie jak użalał się, że nie ma co dzisiaj „zjeść” bo nie sprzedają „chleba”. Domyślam się, że nie masz czerwonego nosa od ciągłego”spożywania tego chleba” ale mentalnie jesteś mu bardzo bliski.

  14. Mnie też ta sytuacja bulwersuje! Ale wczoraj się przekonałem że wystarczy pochodzić po paru sklepach i ktoś napewno sprzeda! W centrum w jednej z Żabek kupiłem sobie 4 browarki :))) Nie podobają mi się takie zakazy w R-rzu! Totalna BZDURA!!! Nara

  15. „[…] to strata rzedu 300 – 500 zł.”. DW faktycznie tyle w piątek zarabiasz na alkoholach wysoko % (bo przecież piwo można było podawać), czy tylko uprawiasz demagogię we własnym interesie? Jestem bliżej wiary w to drugie.

  16. Jak rozumiem, gdy przyjedzie Naczelny Rabin Izraela, to na jeden dzień zostanie wstrzymana sprzedaż wieprzowiny? Zanim ktoś wyjedzie z tymi słynnymi „95%”, śpieszę wyjaśnić, że nas, starozakonnych też jest w polsce dużo, tylko kamuflujemy się w rządzie, sejmie, zarządach banków, radach nadzorczych firm itp. Szalom!

  17. A-F, a co powiesz na moją propozycję?? Proponuje na czas Mudialu, zakazać sprzedaży octu, śledzi (bo smierdzą),oleju rzepakowego i benzyny (bo nie nalezy w ten czas jezdzic autem). A do tego wprowadzic wysoką akcyze na gumowe misie dla dzieci (bo nie należy wtedy o nich myśleć)?? Ale to tylko na czas Mundialu.. Co Ty na to??

  18. A nie znacie tego hasła Polak – katolik – alkoholik? Ten zakaz był spowodowany tym aby czasem dziennikarze zagraniczni przy okazji informacji z pobytu u nas papieża nie pokazali normalnych „codziennych” migawek naszych upojonych do granic możliwości rodaków. ;P

  19. Zwyciężymy, trwając mocni w wierze! Ale na codzień musimy odważnie przeciwstawiać się złu, zakłamaniu i nienormalności, nawet jeśli się komuś ważnemu narazimy. Czyńmy dobro – dzień bez dobrego uczynku jest dniem straconym! A przy okazji pozdrawiam wszystkich optymistów

  20. Do BRUM: spożywanie śledzi, gumowych misi, octu, oleju rz. i tankowanie benzyny nie jest narodową plagą, która często wprowadza tragedię w rodziny i jest źródłem wielkiej fortuny dla przemysłu spirytusowego i lobby alkoholowego. Ja osobiście w piątek jakoś nie miałem okazji napotkać na drodze zawianego człowieka(i z tego się cieszę)natomiast dzisiaj spotkałem z 8 pijaków (z czego zadowoleni są drący tu szaty faryzeusze).

  21. A-F: kto drze szaty? Akurat pijak, to najnmniej atrakcyjny i najmniej pożądany przez puby klient. Do Tomasza: fakt faktem – przeważa piwo. Natomiast pisałem o alkoholu jako takim, bo ministerstwo zakazało sprzedaży „alkoholu pow 4,5%”. Policja mi powiedziała, że w tym jest piwo. To, że w Raciborzu puby sprzedawały piwo (bo sklepy nie) to była ryzykowna nadinterpretacja (bo koncesja obejmuje alk do 4,5% I PIWO), czyli de facto złamanie źle wydanego zakazu. I jak mówię – nieuzasadnionego !

  22. A-F,dleczego nie idąc twoim tokiem nie nazwać tankowania benzyny plagą narodową,na skutek której giną tysiące ludzi i tyle samo dzieci przeżywa traume straty rodzica? Przecież wystarczy zakazać sprzedaży paliwa!! Jezeli myslisz że jednodniowy zakaz picia coś zatai problem (brawo,widzialeś malo pijakow)to myslisz zaskakująco płytko.Tu są potrzebne programy od najmlodszych lat, edukacja i na tym powinno sie skupić, a nie na absurdach… Viva zakaz śledzi!! (bo śmierdzą)

  23. Zauważcie, że tylko jeden dzień prohibicji w mieście i w województwie śląskim a po sklepach biegali z wywieszonymi jęzorami spanikowani żule niczym wędrowcy na pustyni. Niech ten fakt (totalnego uzależniena od napojów procentowych) da Wam (zwłaszcza DW i BRUMowi)trochę do myślenia.

  24. Do A-F. Są uzależnieni to fakt. Tyle, że z tego faktu nie da sie wyprowadzic racjonalnego wniosku, że w piątek nie nalezało sprzedawać alkoholu. Moze dla niektórych alkohol to zło absolutne i każdy zakaz w tym zakresie jest dobry, ale polskie prawo na takim stanowisku nie stoi. Stoi za to na stanowisku że w Polsce mamy wolny rynek i ograniczanie praw jednostek, takze w zakresie prowadzenia działalnosci handlowej musi byc odpowiednio uzasadnione interesem społecznym. W tym wypadku tak nie było.

  25. A czy nie jest interesem społecznym to by walczyć z plagą pijaństwa??. Jak już wspomniałem – jeden dzień pokazał jak bardzo jest ta plaga zakorzeniona w narodzie. Oczywiście, że jednodniowa prohibicja jest ową walką ale istotnym impulsem by pokazać jak bardzo to wszystko się zazębia (biznes i dochody: producentów, sprzedawców a narodowa plaga).

  26. Polega to na tym, że jedni lamentują iż nie mogą sprzedawać alkoholu a inni, że nie mogą się napić ( a niestety wielu nie może się upić(jak to robią codziennie)).

  27. Nie walka z plagą pijaństwa nie ma nic do tego. Bo jednodniowa prohibicja jak zauważyleś nie jest taką walką. Ma to taki sens jak zakaz sprzedaży pączków, slodyczy i czekolady przez jeden dzień w celu walki z otyłością. Poza tym idac tym twoim sposobem myślenia moglibyśmuy w dowolnym czasie zakazać sprzedazy alkoholu na dowolny okres argumentujac to plagą pijaństwa. Wiec albo wolno sprzedawac alkohol, albo należy to zjawisko zlikwidować.

  28. Poza tym już kiedyś walczono z plagą pijaństwa poprzez ograniczenie sprzedazy. W USA zrobiono całkowitą prohibicję, w Polsce za pomoca godziny 13. Ze skutakmi mizernymi w obu przypadkach. Natomiast po 1989 rozpowszechnienie sie piwa, pubów spowodowalo znaczące zmniejszenie spożycia alkoholu.

  29. Może mam zbyt radykalne poglady ale jestem zdania by osoby, które mają krzepę by własnymi rękami drzewa wyrywać a nie płacą za lokum, notorycznie unikają pracy a codziennie już od rana muszą „całować się” z blaszaną puszką lub z gwintem jabcoka – takie osoby prawnie zmusić do wykonywania pracy. Bo jak to jest, że osoby , które nie płacą czynszu za mieszkania (już nawet miasto nie wykonuje eksmisji)często dewastują (lub ich dzieci) mienie komunalne, ale na libację zawsze mają czas, kasę i ochotę.

  30. AXZ. Skąd Ty wziąłeś te dane dot. spadku spożycia alkoholu po 1989 r.? Otóż w 1989 r. spożycie alkoholu na głowę statystycznego mieszkańca wyniosło 6,8 litra, podczas gdy w 2004 8,38 litra (nie uwzględniony jest tu tzw. „cichy import”, który przed 1989r. praktycznie nie występował).

  31. A widzisz… to problemm niewydolności naszego prawa, a nie plagi pod nazwą-pijanstwo. Jeżeli ktoś się całuje każdego ranka z puszką,a nie żoną, to ma osobowościowy problem natury psychologiczno-społecznej-inaczej leczony.Więc gdzie indziej szukajmy rozwiązań.Jeden dzień pokazał co innego-jak Polak bardzo się przyzwyczaił do wolności i wolnego rynku.I b.dobrze jak się obuża,bo pretekst wizyty Papieża,to za mało.Zamiast pomnikow budujcie trzezwe panstwo.Viva zakaz sledzi!!(na czas mundialu tylko)

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here