Z MEDIÓW: Prawdziwy kryzys dopiero przed nami

0

Kolejne lata upływają pod znakiem walki z kryzysem gospodarczym. Polska gospodarka wyhamowuje. Płacę nad Wisłą będą rosnąć wolniej, niż inflacja. Kto najbardziej odczuje skutki kryzysu?

Międzynarodowy Fundusz Walutowy obniżył prognozy dla światowej gospodarki . Również Polska gospodarka zwalnia. Źródło ogromnych zamówień publicznych związanych z przygotowaniami do Euro2012 wyschło, pozostał natomiast niebezpieczny nawis inflacyjny. Branża budowlana już odczuwa skutki końca piłkarskiego El Dorado.

- reklama -

 

O korekcie przewidywań MFW donosiła 18 lipca Wirtualna Polska. Światowy wzrost gospodarczy w 2012 roku będzie niższy o 0,1 proc. wobec wcześniejszej prognozy i wyniesie 3,5 proc. Ma to przełożenie również na rok 2013, kiedy rozwój będzie niższy o 0,2 proc. i wyniesie 3,9 proc. Co gorsza, to średnia światowa. Dla rozwiniętych gospodarek prognostyk jest o niemalże połowę niższy.

 

 

 
fot.: Svilen Milev/SXC

 

 

Kryzys będzie dłuższy i głębszy, niż wcześniej sądzono. Gospodarka strefy Euro skurczyła się w pierwszym kwartale 2012 roku o 0,1 proc. Co gorsza, dziś trudno będzie oczekiwać wsparcia finansowego zza oceanu, tak jak to miało miejsce w poprzednich latach , gdyż Amerykanie borykają się z własnymi problemami.

 

Jak sprawy będą się miały nad Wisłą? Niestety, nie najlepiej. Wzrost PKB, którym szczycą się politycy, nie do końca oddaje sytuację naszego kraju. W poprzednim roku mimo wzrostu gospodarczego na poziomie 4 proc. rosło bezrobocie. Niestety, ta tendencja utrzyma się w tym i przyszłym roku. W parze ze wzrostem bezrobocia będzie szło ograniczenie wzrostu płac. Już dzisiaj z ledwością nadążają one za inflacją. Gdy gospodarka zwolni, waloryzacja płac ulegnie zahamowaniu,  co w połączeniu z inflacją sprawi, że dla Kowalskiego kryzys stanie się dotkliwą codziennością. Wciąż wzrastające ceny żywności sprawią, że najbardziej odczują go najbiedniejsi.

 

Stanom Zjednoczonym MFW doradza obniżkę podatków, by pobudzić aktywność gospodarczą obywateli. Podobne kroki, na przekór wszystkim państwom Unii Europejskiej, podjęła w minionych miesiącach Szwecja (kontrolnie w sektorze gastronomicznym, wynik eksperymentu okazał się pozytywny). Polscy politycy nie zdecydowali się na podobne kroki. Wszyscy pamiętamy „tymczasową” podwyżkę podatku VAT i składki rentowej. Czy nasz rząd, nie chcąc wyłamywać się z szeregu, na pewno zmierza w dobrym kierunku? Może warto byłoby zrobić choć mały krok w stronę leseferyzmu? Co o tym sądzicie?

 

oprac. /żet/

- reklama -

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here