Radny: Perfidny szwindel pod płaszczykiem dobroczynności

0

– To jakaś kpina z mojej osoby pomieszana z urzędniczym bełkotem – w ten sposób o odpowiedzi na swoją interpelację dotyczącą kontenerów z odzieżą używaną wyraża się Leszek Szczasny.

 

- reklama -

Szczasny już w czerwcu apelował o zaniechanie procederu, jeśli ktoś pod płaszczykiem działalności charytatywnej robi niezły biznes. Chodzi o pojemniki na odzież używaną – Przedsiębiorstwo Komunalne wystawia kontenery opatrzone szyldem Polskiego Czerwonego Krzyża. Z informacji przekazanej przez radnego wynika, iż rzeczy te nie trafiają do potrzebujących, a zarabia na nich prywatna firma.

– To jest robienie ludziom wody z mózgu. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, że są oszukiwani. To jeden wielki przekręt, paskudne, perfidne wykorzystanie logo PCK – irytował się Szczasny na sesji sugerując, że cała sprawa nadaje się nawet do prokuratury.

Zadaniem gminy jest zapewnienie odbioru wszelkiego rodzaju sortów odpadów, zużytej odzieży nie wyłączając. – I my to robimy, a co później się z tym dzieje, mało kogo interesuje – odpowiedział prezydent przyznając jednak rację, iż jeśli niektórzy mieszkańcy chcą mieć taką wiedzę, powinno się o tym poinformować. Dla władz najbardziej istotne jest to, że odpady są odbierane.

 

Szczasny zauważył, iż będąc prezydentem nie pozwoliłby na taką działalność i za przykład postawił miasta, które skutecznie ukróciły proceder. Wątpliwości rozwiał wiceprezydent Wojciech Krzyżek. – Musimy odzyskiwać określoną ilość każdego rodzaju odpadów. Czy pan chce, żeby ludzie nie segregowali i nie wyrzucali zużytej odzieży?

 

Pełna treść interpelacji radnego Leszka Szczasnego w sprawie kontenerów z używaną odzieżą – kontynuacja:

 

W jednej z czerwcowych interpelacji pytałem bardzo konkretnie o ten temat. Odpowiedź, która nadeszła z Urzędu Miasta, bardzo mnie zbulwersowała. Z jednej strony jest kpiną z radnego, z drugiej jednym wielkim "urzędniczym bełkotem", a być może że też próbą zatajenia przede mną, a w konsekwencji przed mieszkańcami Raciborza, prawdy na dany temat.

Zacytuję moje proste pytania: "Czy właścicielem jest tylko jedna firma? Jeśli tak, to jaka?  Czy miasto ma informacje, jaki procent odzieży trafia do potrzebujących, czy może ta odzież jest sprzedawana? a jak później wykorzystywane są środki ze sprzedaży tej odzieży, ile trafia do osób biednych,  a ile na utrzymanie tej firmy, czy może w ogóle, jak np. Poznaniu (http://www.gloswielkopolski.pl/artykul/3539457,kontenery-na-uzywana-odziez-pomagaja-nie-biednym-ale-lumpeksom,id,t.html?cookie=1) na zyski dla danej firmy. W razie potwierdzenia się u nas sytuacji podobnych, jak ta w Poznaniu, proponowałbym zaniechanie wystawiania takich pojemników w Raciborzu bądź rzetelne poinformowanie mieszkańców, jak jest naprawdę".

Odpowiedź natomiast jest zlepkiem uwag bardzo chaotycznych uwag. Daleko odbiega to niestety od pytań, które zadałem… Zacytuję:  "W odpowiedzi na interpelację dotyczącą kontenerów na zużytą odzież informuję, że jednym z zadań Gmin, wynikającym z art. 3c ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (t.j.Dz. U. z 2012 r. poz. 1399 z późn. zm.), jest ograniczenie masy odpadów komunalnych ulegających biodegradacji przekazywanych do składowania. Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Środowiska z dnia 25 maja 2012 r. w sprawie poziomów ograniczenia masy odpadów komunalnych ulegających biodegradacji przekazywanych do składowania oraz sposobu obliczania poziomu ograniczania masy tych odpadów, odzież oraz tekstylia stanowią w 50% odpad biodegradowalny.

Wobec powyższego obowiązek selektywnego zbierania odzieży i tekstyliów wprowadzony został do Regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie Gminy Racibórz. W celu umożliwienia mieszkańcom postępowania zgodnie z Regulaminem, Gmina Racibórz zobowiązała podmioty starające się o udzielenie zamówienia publicznego na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych do rozmieszczenie na terenie Raciborza przynajmniej 75 szt. pojemników na odzież i tekstylia. Wszelkie ewentualne wpływy i koszty związane z odbiorem oraz zagospodarowaniem przedmiotowej frakcji odpadów zostały wkalkulowane w ogólną kwotę całego zamówienia. Na dzień dzisiejszy, zgodnie z zawartą umową, zarządzającym pojemnikami na tekstylia jest Przedsiębiorstwo Komunalne Sp. z o.o. z Raciborza".

 

Jestem poirytowanym takim traktowaniem radnego, takim dziwnym zwodzeniem i nabieraniem wody w usta.  Nikt nie odniósł się do linku, który wysłałem w pierwotnej interpelacji. Nikt w odpowiedzi nie podał nazwy Wtórpol, nikt nie napisał nic o PCK, które w dziwnym układzie z Wtórpolem (?) ten bardzo perfidny proceder dezinformowania mieszkańców uskutecznia. To właśnie logo PCK widnieje przecież na tych kontenerach.  Proszę o ponowne pochylenie się nad moimi prostymi pytaniami, zbadanie sprawy do końca i o rzetelną odpowiedź. Mieszkańcy Raciborza mają prawo wiedzieć, czy odzież, nieraz w dobrym stanie, którą tam wrzucają, faktycznie trafia do potrzebujących czy też jest przedmiotem biznesu firmy Wtórpol (czy innej?), przy okazji ze zwodniczym wykorzystaniem logo instytucji mającej zaufanie społeczne, jaką jest PCK. Być może świadomość realnej sytuacji na tym polu spowoduje, że odzież w lepszym stanie, zamiast przez podejrzane kontenery, to poprzez np. lokalne parafie trafi do uboższych i faktycznie potrzebujących takiego wsparcia raciborzan.

 

Ponadto bardzo proszę w tym kontekście o upublicznienie imienia i nazwiska urzędnika, który tak mierną informację pierwotnie wyprodukował.

 

/ps/

- reklama -

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here