Stopniał śnieg wyszły przebiśniegi czyli problem psich kup nie do rozwiązania?

4
odchody ul. pracy

Za niesprzątnięcie odchodów po psie grozi 500 zł mandatu. Niestety, bardzo trudno jest złapać kogoś na gorącym uczynku, stąd mało który właściciel psa tym się przejmuje. Tymczasem te wątpliwej jakości ozdoby zalegają masowo na trawnikach, zwłaszcza gdy nadchodzi odwilż.

- reklama -

8 lutego na naszym profilu na Facebooku raciborz.com.pl zamieściliśmy fotografie przedstawiające trawniki i chodniki przy ul. Pracy. Zdjęcia wywołały lawinę komentarzy. Użytkowników zbulwersowały oczywiście nie same trawniki, ale zawartość która ujrzała światło dzienne po stopnieniu śniegu, a mianowicie psie odchody i ich zagęszczenie na metrze kwadratowym powierzchni. Tymczasem po dwóch tygodniach sytuacja nie jest wcale lepsza, wręcz przeciwnie. Wystarczyło kilka dni odwilży i deszczu, aby trawniki te zamieniły się w koktajl błotno-trawiasto-kupny, obok którego trudno przejść bez odruchu wymiotnego (zresztą ul. Pracy nie jest tu jakimś wyjątkiem). A przecież za niedługo po trawnikach tych będą biegały dzieci, zaś pracownicy zieleni miejskiej będą musieli dokonać pierwszego wiosennego pokosu trawy. – Za zwierzęta odpowiedzialni są ich właściciele. Ludzie sprzątajcie po swoich psach – tego typu komentarze posypały się po publikacji.

W komentarzach pojawiły się też sugestie, iż straż miejska powinna bardziej rygorystycznie egzekwować wobec posiadaczy czworonogów ich obowiązki. Zapytaliśmy w urzędzie, jak strażnicy wypełniają swoje obowiązki pod tym względem. Oto, co nam powiedział komendant Wiesław Buczyński.

Niestety, aby strażnik mógł podjąć interwencję, w której może ukarać kogoś mandatem, musi być naocznym świadkiem opisanego zdarzenia. Jest jednak możliwość wszczęcia postępowania na wniosek osoby, która widziała takie zdarzenie. W takim przypadku zgłaszający incydent musi pojawić się osobiście w siedzibie Straży Miejskiej. Sporządza się się wówczas protokół, pod którym osoba zgłaszająca musi podpisać się jako świadek zdarzenia. Wszczęte zostaje postępowanie w sprawach o wykroczenie, które swój finał znajduje w sądzie. Sąd może rozpatrzyć sprawę w trybie zaocznym (wówczas świadek pozostaje anonimowy), ale może także wezwać świadka na rozprawę, gdzie opisuje on przebieg zdarzenia. Taka sytuacja sprawia, że ukaranie mandatem osoby niesprzątające po swoim czworonogu jest bardzo trudne. Na widok munduru bowiem osoby wyprowadzające zwierzę sprzątają po swoim pupilu. W drugim przypadku mieszkańcom często nie uśmiecha się perspektywa wizyty w sądzie. Straż Miejska może wezwać administratorów nieruchomości do posprzątania posesji, jednak takie sytuacje zdarzają się niezmiernie rzadko. Z naszej strony apelujemy do wszystkich posiadaczy psów, by sprzątali po swoich zwierzętach. Przypominamy również, że mieszkańcy mają obowiązek posprzątania po swoim psie. Jeśli nie dopilnują tego obowiązku narażają się na mandat w wysokości do 500 zł.

Sporo w tym racji, trudno postawić strażnika przy każdym trawniku by wypatrywał paskudzących. Czyli jedyne co pozostaje to apelowanie i ewentualne czekanie na wzrost świadomości społecznej. A może wziąć przykład z bohatera poniższego filmu? Może to okaże się bardziej skuteczne?

Na zakończenie z naszej strony smutna refleksja. Całkiem niedawno kupy z trawników zostały posprzątane. Widać było wyraźnie, że ktoś zadał sobie trud i wykonał tą niewdzięczną pracę. Nie wszyscy potrafią jednak ten wysiłek uszanować i kupy powróciły ze zdwojoną mocą jak pryszcze na twarzy gimnazjalisty. Niestety…

/ps/

- reklama -

Ogłoszenia PLUSYdlaBIZNESUWięcej ogłoszeń branżowych >>

4 KOMENTARZE

  1. Czytelnik

    Mam prośbę do właścicieli, którzy nie sprzątają po swoim piesku. Po skorzystaniu z toalety nie spuszczajcie wody przez parę dni! Zobaczycie jaka to przyjemność oglądać wydalone resztki jedzenia!

  2. Gość

    Juz wolę te psie kupy oglądać na trawnikach, niż wdychać syf z zewu, smog a teraz jeszcze szykują nam tu spalarnię śmieci nam tu chcą fundować, na to musi być PROTEST!!!

  3. czesmur

    psie kupy powinna sprzatac straz miejska bo za to im placa zeby pilnowali.a nie siadac w samochod i jezdzic nie karac wlascicieli psow. za kare powinien wlasciciel dostac ulice do sprzatania przez 2 tygodnie to by pilnowal swego psa i sprzatal za nim

  4. Anonim

    Cztam te komentarze o psim gównie i łapy mi człowiekowi opadają. Nie mogę zrozumieć jak Straż Miejska nie może dorwać właściciela psa jak nie sprząta po swoim psie. Jak ktoś pije piwo w dziwnym miejscu to straż miejska jest odrazu. A właściciela gówna ciężko im złapać rzenada. Ja jestem gotowy zrezygnować z pracy zawodowej na rzecz porządku w mieście na trawnikach chodnikach i nie tylko. Jak osobiście dorwię gościa za nie posprzątanie gówna kasuję od straży miejskiej 250 zł.Ja posprzątam i nie ma tematu i straż miejska ma interes w tym bez wychodzenia z biura super pomysł moim zdaniem.. Powinny być miejsca wyznaczone do takiego gówna. Tylko nie wiadomo czy właściciel psa był by zadowolony jak by jego piesio wdepnął w inne gówno poprzedniego psa który się wysrał obrzydliwe. Czytam te komentarze i piszę komentarz bo ogarnął mnie bulwers bulwers bulwers. Jest niedziela piję kawę a tu sąsiadka ze swoim nowo nabytym pupilem wyszła na szybki spacer błyskawiczny wręcz bym powiedział. Pupilek wysrał się prawie pod moim oknem a sąsiadka jakby nigdy nic się nie stało zrobiła zwrot na lewej nodze i do domku poszli idzie sprawę szybko załatwić idzie tylko trzeba chcieć. To co się dzieje z tym gównem w miastach nie do przyjęcia temat do którego gospodarze miast muszą podejść poważnie i to bardzo szybko. Pozdrawiam serdecznie tych którzy mają czworonoga i sprzątają po nich.Sam posiadam i sprzątam. Kraków.

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here