„Urbanku Świnty” – o procesji bajką pisane

2

Czy autor, z wykształcenia historyk to dziś "zapamiętały regionalista" czy też bajkopisarz? – kilka słów komentarza do artykułu Andrzeja Pustelnika, który ukazał się na łamach Nowin Raciborskich… Tradycja procesji ku czci św. Urbana w  Brzeziu budzi  zainteresowanie wśród  regionalistów i mediów…

    O procesji św. Urbana w Brzeziu nad Odrą.
    Wiekowa tradycja procesji ku czci św. Urbana w dzielnicy Raciborza – Brzeziu nad Odrą, ze względu na malowniczy, pagórkowaty krajobraz, udział banderii konnej, jak również liczny udział rozmodlonych parafian z prośbami o dobre urodzaje i uchronienie od klęsk żywiołowych – budzi szerokie zainteresowanie wśród mieszkańców sąsiednich miejscowości, a wśród nich również regionalistów i mediów.

- reklama -

    W przeddzień procesji, która w tym roku odbędzie się w sobotę 26 maja, a poprzedzi ją Msza św. w kościele parafialnym św. Apostołów Mateusza i Macieja w Brzeziu nad Odrą o godzinie 16:00, pragnę podzielić się kilkoma spostrzeżeniami, pisząc równocześnie list do Redakcji Nowin Raciborskich.
    

        List do Redakcji

    Zafascynowana pamiątkowymi zdjęciami z procesji Świętego Urbana w Brzeziu nad Odrą, które ukazały się na łamach Nowin Raciborskich nr 21(1049) z 22 maja 2012roku, jako mieszkanka tej miejscowości czuję się zobligowana dołączyć kilka, moim zdaniem ważnych słów.
    Wiekowa tradycja procesji św. Urbana w Brzeziu nad Odrą przypadająca na 25 maja, to doniosłe wydarzenie wśród parafian. Mimo, iż w ostatnich latach trasa procesji cokolwiek została skrócona i nie dochodzi "procysyjską drogą" do kapliczki św. Urbana na ulicy Brzeskiej (jedna z najstarszych kapliczek w Brzeziu, liczy sobie ponad 130 lat, a wszystkie
okoliczne domostwa obok niej określa się wspólną nazwą "Na Urbanku"), mimo próby skomercjonalizowania tejże procesji, pozostaje po dzień dzisiejszy na pierwszym miejscu jej charakter religijny.

 

 

 

    Nie wiem zatem, jak potraktować zawarty w Nowinach Raciborskich artykuł Andrzeja Pustelnika zatytułowany "Urbanku Świnty"!  Przed krupami chroń! Urodzaj szczególny dej!" Zastanawiam się czy autor z wykształcenia historyk to dziś "zapamiętały regionalista" czy też bajkopisarz? Jeżeli bajkopisarz, a zarazem piszący w gwarze – to prośba do autora – bez konkretnych nazw, imion oraz dat.
    Po pierwsze – w Brzeziu nad Odrą odbywa się procesja "Świentego Urbona", a nie "Świntego Urbanka". Po drugie – jako mieszkanka Brzezia od ponad 60 lat, a równocześnie przez 20 lat redaktor pisma historyczno-religijnego "Brzeski Parafianin", nie spotkałam ani w dzieciństwie, ani obecnie rozmówcy, który w sposób o gradobiciu wspomniał by jak Andrzej Pustelnik: "Ludek miejscowy przekonany był, że "Ci" tam w Niebie musieli (lub muszą) urządzać sobie bobre zawody sportowe. Te (takie) zawody były bardziej zacięte gdy przy okazji jednocześnie jak święci w niebie "kulali beczki z piwem".Dla rozgrzewki. By atmosferę zawodów sportowych podnieść. To właśnie super extra krupy lotały wtedy. A zawody te "Ci" tam w Niebie często robili właśnie skuli tego, że ludek miejscowy nie tylko pobożny mało był. Ale w szczególności, że szczególnie super grzeszył sprośnie…"  
Znam kilka opowieści i legend związanych z tą procesją, jednak wszystkie mają charakter przebłagania i prośby.

    Już zupełne zdziwienie wywołują słowa autora odnoszące się do historii miejscowości: "Trza jednak przed tym słowo wstępne dać. Brzezie się rozrosło. I dzisio to także downo Kolonie Hohenbirken osobno miejscowość. Czyli jest to dzisiaj Lukasyna, Nowo Lukasyna (downiej tzw. Dębicz) i Kościarnia".
    Rozumiem, iż autor, ze względu na młody wiek, liczy daty od czasów Kulturhamfu, czyli w tym przypadku od roku 1905-1906, kiedy to Brzezie nad Odrą przemianowano na Hohenbirken, a i według autora procesja św. Urbana stała się tradycją. Otóż fakty wyglądają nieco inaczej.

    Dokument związany z pierwszą wzmianką o Brzeziu nad Odrą sięga roku 1223 i datowany jest na dzień 25 maja, właśnie w dzień świętego Urbana. Zarówno "Dębicz" (Lukasyna) i "Kościarnia", jak również "Pogwizdów" to dawne przysiółki Brzezia i rzeczywiście bardzo się "rozrosły".

    Czytając tekst Andrzeja Pustelnika, osobiście nie mam nic przeciwko temu, aby piękna tradycja procesji "Świentego
Urbona" obejmowała coraz szerszą trasę – może jednak nie pod proponowanym hasłem "strefy ochronnej". Może jednak proponuję zachować dawne zwyczaje naszych przodków i starą "procesyjską drogą" dojść do kapliczki św. Urbana? Jeżeli jednak wola wierzących parafian z Brzezia poszerzyć, jak proponuje autor artykułu, o Pogrzebień czy Kornowac – pozostawiam bez osobistego komentarza.
            
                
Małgorzata Rother – Burek

PS. Wolą autora artykułu w Nowinach Raciborskich jest upamiętnienie duchownych z Brzezia nad Odrą z lat 1994-1995.

Czytamy w tekście:    "Precysyjo ta – ten jej opis fotograficzny to je zarazym ku pamięci Śp. Antoniego Ostrowskiego (…) oraz Śp. Karola Copa kapelana miejscowego zakonu żeńskiego (…)". Otóż trzeba sprostować błąd w obydwu przypadkach – śp. duchowni to ks. Alojzy Ostrowski i ks. Józef Cop. 

 
/m/

- reklama -

2 KOMENTARZE

  1. To smutne, że redaktor Nowin Raciborskich dopuszcza każdy tekst – w tym również opis dotyczący tradycyjnej procesji św. Urbana w Brzeziu, nie bacząc na merytoryczną zawartość. Pan Pustelnik był kierownikiem pracowni historycznej w raciborskim Muzeum, przestał takowym być , ze względów zdrowotnych. Redaktor Nowin ma jednak możliwość oceny zawartości przysłanego tekstu, przynajmniej „na oko” , a ten, takowego rozeznania w gwarze śląskiej nie wykazał – dopuszvczając tekst do publikacji. Pan Andrzej, do dziś „wolny elektron” zawsze był „dla siebie”, swojego rodzaju samotny osobnik, z dala od ludzi i gremiów ; wypadałoby przynajmniej poglądy osobista takiego pana nie upowszechniać na łamach lokalnej prasy.

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here