Streetworking – doświadczenia praktyków z Raciborza

W maju na terenie PWSZ w Raciborzu, miało miejsce II Otwarte Spotkanie nt. „Streetworking: doświadczenia praktyków”.

Spotkanie zorganizowane zostało przez opiekuna naukowego SKN „Resocjalizacja”, dr Jolantę Gabzdyl i mgr. Grzegorza Głupczyka, honorowego członka SKN „Resocjalizacja”, kierownika i wychowawcy rybnickiego Młodzieżowego Klubu Środowiskowego, funkcjonującego w ramach „Stowarzyszenia 17-tka”. O pomoc w organizacji spotkania poproszono także innych członków tego Stowarzyszenia, streetworkerów: mgr Agatę Głupczyk i mgr. Kamila Szumiaka, jak też streetworkerkę pracującą w ramach raciborskiego Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Dzieci, Młodzieży i Rodziny „Pomocna Dłoń”, Magdalenę Gorażdżę. W spotkaniu wzięli udział: studenci raciborskiej PWSZ, w tym kilkudziesięciu studiujących pedagogikę resocjalizacyjną, kierownik Zakładu Pedagogiki Specjalnej: dr Adam Szecówka, asystent SKN „Resocjalizacja”: dr Monika Urbanek oraz kilku wykładowców: prof. dr hab. Ryszard Gmoch, prof. dr hab. Danuta Raś i mgr Bożena Olchawa.

- reklama -

Bliskość i dostępność osoby dorosłej – streetworkera: dzieciom, i to w ich środowisku, tj. na ulicy, klatce schodowej, w piwnicy itp. miejscach, czyli wszędzie tam, gdzie przebywają wówczas, gdy nie są pod opieką rodziców. Zadania raciborskich streetworkerów – co podkreśliła Magdalena Gorażdże, streetworkerka pracująca w ramach raciborskiego Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Dzieci, Młodzieży i Rodziny „Pomocna Dłoń” – skupiają się głównie na pracy z dziećmi zdemoralizowanymi, zaniedbywanymi, niejednokrotnie pozostającymi pod nadzorem kuratora, nie wyrażającymi chęci udziału w oferowanych przez miasto sformalizowanych aktywnościach, skierowanych do dzieci i młodzieży. Celem streetworkingu nie jest „wyciąganie” dzieci z ulicy za wszelką cenę, ale przebywanie z nimi na danym terenie, działanie ma miejscu u podstaw, na początku – poprzez ukazywanie prawidłowych wzorców społecznych oraz naukę umiejętnego spędzania czasu wolnego na podwórku, po edukację społeczną i profilaktykę.

Ponadto oprócz działalności pedagogicznej konieczne jest utrzymywanie stałego kontaktu z takimi instytucjami, jak: ośrodek pomocy społecznej, policja, szkoła czy sąd. Jednak najważniejszym elementem pracy na ulicy jest bliski kontakt ze środowiskiem zarówno rodzinnym, jak i lokalnym dziecka, gdyż będąc w ich ścisłym kontakcie pedagodzy uliczni znają dokładnie okolicę, osoby zamieszkujące daną ulicę oraz, co niejednokrotnie budzi zdziwienie, również okoliczne śmietniki, pustostany, osoby bezdomne itp. Wiedza ta ma ogromne znacznie, gdyż ułatwia dotarcie do najbardziej zaniedbanych dzieci i młodzieży. Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Dzieci, Młodzieży i Rodziny „Pomocna Dłoń” w Raciborzu od ponad siedmiu lat prowadzi działania z zakresu pedagogiki ulicy. Praca uliczna metodą streetworkingu zaczerpnięta została od warszawskich streetworkerów działających pod egidą stowarzyszenia o nazwie Grupa Pedagogiki i Animacji Społecznej Praga Północ. Dwóch z trzech aktualnie zatrudnionych streetworkerów ukończyło ośmiomiesięczny kurs przygotowujący do pracy ulicznej, obejmujący m.in.: trening personalny, trening umiejętności wychowawczych, warsztat socjoterapeutyczny, warsztat na temat uzależnień i pracy z „marginesem społecznym”, warsztat na temat problematyki pojęcia „dzieci ulicy”, warsztat na temat założeń pedagogiki społecznej w kontekście pedagogiki ulicy, warsztat na temat głównych metod pracy na ulicy, warsztat pedagoga ulicznego (zajęcia praktyczne na terenie miasta Warszawa- Praga Pł.).

Swoją streetworkerską działalność, realizowaną w nieco szerszej pojętym zakresie, przedstawili także członkowie rybnickiego Stowarzyszenia 17-stka, mgr Grzegorz Głupczyk, mgr Agata Głupczyk i mgr Kamil Szumiak. Stowarzyszenie 17-tka było pierwszą w regionie organizacją, która zdecydowała się wprowadzić działania (metody pracy) z zakresu pedagogiki ulicy. Aktualnie są one coraz bardziej powszechne. Przykładowo streetworkerzy pracują we wcześniej wspomnianym Raciborzu. Można spotkać ich również w Katowicach, w Bytomiu, Częstochowie, Krakowie, Poznaniu, Łodzi, we Wrocławiu, w Lublinie, Gdańsku i innych, także mniejszych miastach. Wszędzie tam działania, czy też metodę tę stosuje się w pracy zarówno z dziećmi, jak i innymi grupami osób zagrożonych wykluczeniem społecznym, w tym z prostytutkami, narkomanami, bezdomnymi. Przybyli na spotkanie Przedstawiciele Stowarzyszenia 17-tka scharakteryzowali swoją streetworkerską i opiekuńczo-wychowawczą działalność od początku, tj. począwszy od zakresu prac, jakie samodzielnie zorganizowali i jakie, począwszy od 2002 roku, realizują na terenie jednej z rybnickich dzielnic: w Boguszowicach Osiedlu. Dzielnica ta wpisuje się w ramy definicji „osiedla werbolskiego”, czyli miejsca, które w związku z kryzysem kopalń i powiązaną z tym faktem redukcją zatrudnienia zmaga się z całą gamą problemów społecznych, takich jak alkoholizm, bezrobocie, przestępczość, ubóstwo, prostytucja, narkomania i inne. Skutkiem tych problemów, coraz bardziej dostrzegalny stawał się wzrost ilości rodzin nieradzących sobie z codziennością. Powodowało to z kolei wzrost ilości dzieci potrzebujących pomocy i wsparcia społecznego. Dzieci te, najczęściej i o każdej niemalże porze dnia, spotkać można było wałęsające się po ulicach Boguszowickiego Osiedla. Obserwując to narastające zjawisko, kilka osób zamieszkujących tę dzielnicę – na czele z mgr. Mariuszem Wiśniewskim, prezesem Stowarzyszenia 17-tka – postanowiło temu się przeciwstawić, „coś zmienić”. W rezultacie w 2002 roku otwarta została Placówka Wsparcia Dziennego „Klub 17-tka”, prowadząca usystematyzowane wsparcie między innymi dla dzieci z rodzin wykluczonych społecznie. I jednocześnie jasne stało się, że nie wszystkim dzieciom można było w ten sposób pomóc, choćby z tego powodu, że nie każde z nich chciało bądź też mogło przychodzić do Klubu. Rozwiązanie, które zrodziło się z potrzeby chwili, z potrzeby zapewnienia opieki boguszowickim „dzieciom ulicy” okazało się na tyle ważnym i skutecznym, że podejmowane jest również obecnie – i co naturalne – w bardziej rozbudowanej formie. Dla przykładu: od 2007 roku bezpośrednim wsparciem na Osiedlu Boguszowice objęto dwie grupy podopiecznych: Grupę Szkoły Podwórkowej i Grupę „Ekipy z Placu”.

Szkoła Podwórkowa to nic innego, jak prowadzenie działań edukacyjnych, nastawionych na kompensację zaniedbań dydaktycznych dzieci w miejscu, w którym najczęściej przebywają, czyli na podwórku. Streetworkerzy zaopatrzeni we wszystkie niezbędne atrybuty szkolnego nauczyciela, w tym kredę i tablicę, poświęcają swój czas nauce dzieci, np. liter i liczb, czyli temu, co zrobić powinni rodzice, z różnych względów nie poświęcający swego czasu dzieciom. Te działania streetworkerów są niesłychanie ważne, bowiem „przeoczone” zaniedbania tego typu, już od samego początku szkolnej edukacji dzieci (a właściwie jej braku), powodują uczniowsko-dziecięce problemy, nierzadko prowadzące do społecznego wykluczenia. Ekipa z Placu to z kolei grupa starszych dzieci, w zasadzie młodzieży, do której kierowane są działania: socjoedukacyjne i animacyjne. Tak, by pomóc a nie zaszkodzić. Tak, by zachęcić a nie zniechęcić. W końcu tak, aby dzieci mogły się przekonać, że są też takie dorosłe osoby, którym można ufać, z którymi można porozmawiać na wszystkie tematy i na pomoc których można zawsze liczyć. Ten bezpośredni kontakt, bliskość stwarza wiele okazji umożliwiających dokonywanie korekt niewłaściwych zachowań dzieci i młodzieży, a tym samym modelowania postaw społecznie pożądanych. Skuteczność działań realizowanych przez streetworkerkerów (pracujących z Ekipą z Placu) – w porównaniu z działalnością, np. pedagoga szkolnego, pracownika socjalnego, czy kuratora sądowego – jest
niewspółmiernie większa.

Podczas spotkania zaprezentowany został film, dofinansowany ze środków Unii Europejskiej, pt. Grupa Rymer. Jestem Stąd. Dokumentuje on przebieg i efekty pracy, którą zrealizował mgr Kamil Szumiak z grupą młodych podopiecznych zamieszkujących jedną z rybnickich dzielnic. Jest ważnym dokumentem z dwóch powodów. Po pierwsze, ujawnia „od środka” pracę streetworkera zaangażowanego w realizację konkretnych zadań, jego warsztat pracy i przebieg dni, które spędza „na ulicy” w roli streetworkera. Po drugie, film ten prezentuje realizację „metody projektów”, tj. strategię pracy, w ramach której streetworker z grupą swoich podopiecznych realizuje jakieś zadanie. Realizacja tego zadania obejmuje nie tylko etap początku, ale także zwieńczone zostaje osiągnięciem jakiegoś dzieła, np. w postaci artystycznego malowidła na ścianie, graffiti (za zgodą jego właściciela) – co mieliśmy okazję zobaczyć w prezentowanym nam filmie. Podkreślić tu trzeba, że projekt ten podopieczni realizują samodzielnie, przy niewielkim wsparciu opiekuna – streetworkera.Projekcja wspomnianego filmu, także w kontekście wcześniej poruszanych kwestii, sprowokowała żywą rozmowę, toczącą się między goszczącymi w raciborskiej PWSZ streetworkerami: mgr. Kamilem Szumiakiem, mgr Agatą Głupczyk i Magdaleną Gorażdże a studentami i wykładowcami, za co w tym miejscu główni organizatorzy Spotkania, dr Jolanta Gabzdyl i mgr Grzegorz Głupczyk, bardzo dziękują, zwłaszcza kierownikowi
Zakładu Pedagogiki Specjalnej, dr. Adamowi Szecówce i prof. dr hab. Danucie Raś.

dr Jolanta Gabzdyl, mgr Grzegorz Głupczyk

 

 

Artykuł zaczerpnięto z Eunomii nr 8 (75) / listopad 2014

 

- reklama -

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here